Problem jest marginalny i wynika wyłącznie z pewnego rodzaju błędu w naliczeniu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych przez pracodawcę – powiedział w środę wiceszef MEiN Tomasz Rzymkowski, odnosząc się do doniesień, że w styczniu część nauczycieli otrzymała niższe pensje.


Wiceminister Rzymkowski na konferencji prasowej w środę wyjaśniał, dlaczego w styczniu część nauczycieli otrzymała niższe pensje. Wiceszef MEiN ocenił, że ten problem "jest naprawdę marginalny i wynika wyłącznie z pewnego rodzaju błędu w naliczeniu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych przez pracodawcę danego nauczyciela".
Przeczytaj także
Rzymkowski mówił, że w związku z Polskim Ładem nauczyciel stażysta łącznie rocznie zarobi więcej o 1,7 tys. zł, nauczyciel kontraktowy – o 1,4 tys. zł rocznie, a mianowany – o 500 zł rocznie więcej. Z kolei w przypadku najliczniejszej wśród nauczycieli grupy nauczycieli dyplomowanych Polski Ład – jak ocenił wiceminister – "jest neutralny z punktu widzenia płaconego podatku do tej pory".
"My jako nadzór pedagogiczny nie jesteśmy organem prowadzącym szkoły. My tylko i wyłącznie staramy się wspierać organy prowadzące, w tym przypadku w większości jednostki samorządu terytorialnego, które są pracodawcą dla poszczególnych nauczycieli, w tym dla kadry kierującej szkołami. Kuratoria oświaty zbierają informacje i prosimy o to, żeby nas informować, gdyby ta sytuacja miała miejsce w dalszej mierze, natomiast sprawa jest naprawdę incydentalna" – powiedział.

"Przytłaczająca większość nauczycieli otrzymała takie samo wynagrodzenie, jakie dostała w grudniu, bądź (...) różnica między grudniowym a styczniowym wynagrodzeniem wynika zupełnie z innych podstaw niżeli kwestie podatkowe – to znaczy dodatek funkcyjny, który dany nauczyciel miał na dany rok kalendarzowy, kończył się w grudniu i jednostki samorządu terytorialnego te dodatki funkcyjne przyznają w kolejnych dniach nowego roku" – wyjaśniał Rzymkowski. "Żaden nauczyciel, który zarabia do 12,8 tys. zł miesięcznie, nie straci na Polskim Ładzie" – dodał.
1 stycznia weszła w życie podatkowa część Polskiego Ładu. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza ten program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znika ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł brutto.
Według Ministerstwa Finansów nauczyciele skorzystają na Polskim Ładzie. Nauczyciel stażysta, przeciętnie zarabiający 3 538 zł brutto miesięcznie, ma zyskać na Polskim Ładzie 144 zł miesięcznie na rękę, czyli 1 728 zł rocznie; nauczyciel kontraktowy, którego przeciętne wynagrodzenie wynosi 3 927 zł brutto miesięcznie, ma zyskać 118 zł miesięcznie na rękę, czyli 1 416 zł w skali roku, nauczyciel mianowany z 5 094 zł wynagrodzenia przeciętnego brutto miesięcznie ma zyskać 40 zł więcej miesięcznie, a rocznie – 480 zł na rękę, dla nauczyciela dyplomowanego zarabiającego 6 510 zł brutto miesięcznie Polski Ład ma być neutralny – dzięki "preferencji dla klasy średniej" – podało we wtorek MF.(PAP)
Autorka: Olga Zakolska
ozk/ joz/































































