REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rząd walczy ze śmieciówkami – pierwszy cios już zadany, drugi przed wakacjami

Marcin Lekki2014-05-29 06:00
publikacja
2014-05-29 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rząd próbuje zmienić realia rynku pracy w Polsce – próbuje podjąć walkę z umowami śmieciowymi. W tej sprawie stanowisko zajęli już pracodawcy i związki zawodowe, a konkretne propozycje zmian ustawowych usłyszymy jeszcze przed wakacjami. Powstaje pytanie, czy nowa propozycja rządu nie będzie kolejnym jałowym kompromisem między żądaniami związkowców i przedsiębiorców.

Rynek pracy w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem umów śmieciowych, to jeden z poważniejszych problemów rządu Donalda Tuska. Padały już propozycje oskładkowania umów śmieciowych, a przykład dobrych praktyk w ostatnim czasie dało, w ogłoszonym przetargu, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Z zapowiedzi wiceministra wynika także, że kolejnych propozycji powinniśmy się spodziewać jeszcze przed wakacjami.

MPiPS nie chce firm zatrudniających na „śmieciówki”

Ministerstwo Pracy rozpisało w połowie marca przetarg na ochronę budynków. Co ciekawe cena nie będzie jedynym kryterium wyboru – aż 40% punktów firma mogła otrzymać za kryterium jakości. Było ono jednak rozumiane w nietypowy sposób. Według Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, zamawiający miał dokonać oceny oferentów także na podstawie liczby osób wykonujących zlecenie, które będą zatrudnione na umowę o pracę.


Bankier.pl/AK

Wakacje na giełdzie

Eksperci zaznaczają, że jest to pokaz dobrych praktyk ze strony instytucji, która ma za zadanie dbać o interesy pracowników. Zdaniem byłego szefa Urzędu Zamówień Publicznych, Tomasza Czajkowskiego, aż w 98% przetargów cena była jedynym kryterium wyboru. MPiPS walczy z umowami śmieciowymi nie tylko tworząc ustawy, ale również przez pracę u podstaw. Przetarg został rozstrzygnięty 19 maja – wygrała go firma, której oferta była trzecia pod względem ceny, ale uzyskała maksymalną liczbę punktów w kryterium jakości.

Kolejny ruch jeszcze w czerwcu?

Na konkretne propozycje zmian w kwestii umów tymczasowych czeka ponad 3 mln osób zatrudnionych na takich warunkach. Konkretne propozycje rządu w tym zakresie, według wiceministra pracy Radosława Mleczko, zostaną podane w ciągu kilku tygodni - jeszcze przed wakacjami. Propozycje były konsultowane 20 maja na posiedzeniu Komisji Trójstronnej.

Pracodawcy mają swoją własną wizję zmian w Kodeksie pracy. Zgodnie z przekazami PAP oczekują oni, że umowy na czas określony powinny być podpisywane maksymalnie na 4 lata, a okres próbny powinien zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. Okres wypowiedzenia ma natomiast zależeć od stażu w pracy.

Związki zawodowe nie uczestniczyły w rozmowach. Ich przedstawiciele uznali, że jakość dialogu społecznego w Polsce jest na żenującym poziomie, a ich wyjście z Komisji Trójstronnej ma być wyrazem protestu. Rząd deklaruje jednak, że weźmie pod uwagę także stanowisko związkowców. A ci oczekują m.in. ustalenia maksymalnego okresu trwania umowy tymczasowej najwyżej na 18 miesięcy.

Można się spodziewać, że stanowisko rządu będzie wypośrodkowanym kompromisem między propozycjami pracodawców i związków zawodowych. Możemy to zauważyć również w wypowiedziach Radosława Mleczko: - Mamy w głowie i szufladach propozycje, które wydają się nam najbardziej racjonalne, wyważone, a jednocześnie mające najlepszy wpływ na rynek pracy – powiedział Mleczko w wypowiedzi dla PAP. Propozycje rządu musi jeszcze zaakceptować Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który uznał wcześniej dwutygodniowy okres wypowiedzenia umowy za dyskryminujący.

Nie wiadomo, co z oskładkowaniem

Radosław Mleczko w swoich wypowiedziach nie wspomniał nic na temat oskładkowania umów zleceń, co było wcześniej jednym z flagowych pomysłów w walce z umowami śmieciowymi. Przypomnijmy, że projekt został przyjęty przez rząd w marcu, a pod koniec kwietnia sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny skierowała projekt do dalszych prac w podkomisji, i jak do tej pory - nie nastąpił progres legislacyjny.

Korzyści z oskładkowania z pewnością odczuje jednak ZUS, a w efekcie budżet państwa. Oskładkowanie umów zleceń ma zwiększyć roczne wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o 650 mln zł. To i tak kropla w morzu potrzeb Funduszu, którego zadłużenie może w przyszłym roku sięgnąć 75 mld zł.

Projekt oskładkowania został jednak dosyć chłodno przyjęty przez opinię publiczną. Z założenia miał on przysłużyć się zapewnieniu godnych emerytur osobom pracującym na umowie zlecenie, lub na kilku umowach. Nawet zdaniem MPiPS, wejście w życie projektu faktycznie przysłuży się jedynie 100 tysiącom osób, które są zatrudnione na więcej niż jedną umowę zlecenie. O ile zapowiedziane zmiany rządu w zakresie umów terminowych nie będą wystarczająco odważne, podobny los może spotkać również i ten projekt.

Marcin Lekki
Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~ruszel
Według niektórych pustaków umowa o pracę na czas określony to również śmieciówka. Działam w UK ponad 2 lata. U nich ZUS to dwa razy mniej, dają zwolnienia podatkowe na ponad 200 tysięcy. Mowa o metodzie Pawła Kurnika, zgodnej z prawem Unii. Jak działać w Polsce, skoro można legalnie aż tyle oszczędzać na Według niektórych pustaków umowa o pracę na czas określony to również śmieciówka. Działam w UK ponad 2 lata. U nich ZUS to dwa razy mniej, dają zwolnienia podatkowe na ponad 200 tysięcy. Mowa o metodzie Pawła Kurnika, zgodnej z prawem Unii. Jak działać w Polsce, skoro można legalnie aż tyle oszczędzać na działalności?
~d.wyborca PO
wystarczy zmniejszyć haracz na zus i obniżyć PIT. Nie trzeba będzie tworzyć kolejnych etatów policji "smieciówkowej" i wydawać kolejnych milionów na kolejną hucpę.
~Flak
Niech spieprzają. Ja mam zamiar całe życie robić na zleceniu. Troche mi utrudniają życie(pewnie trzeba będzie robić miesięczne przerwy, żeby znów móc się zatrudnić, chociaż jeszcze nie rozgryzłem tego), ale albo to wykombinuje, albo spieprzam gdzie indziej.
~nikt
szara strefa w przyszłym roku +150% jak nie więcej :o
~gość
dlaczego nikt nie mówi o KRUS. Rolnik wpłaca około 300 zł na kwartał i jest ok ????
~radek
Dnia 2014-05-29 o godz. 12:48 ~gość napisał(a):
> dlaczego nikt nie mówi o KRUS. Rolnik wpłaca około 300 zł
> na kwartał i jest ok ????

A wiesz ile rolnik dostaje w przypadku choroby z tego KRUSu? Przez pierwsze 30 dni choroby 0zł, a od 30 dnia 10 zł za każdy następny dzień... Jak łatwo policzyć z rozsławionego
Dnia 2014-05-29 o godz. 12:48 ~gość napisał(a):
> dlaczego nikt nie mówi o KRUS. Rolnik wpłaca około 300 zł
> na kwartał i jest ok ????

A wiesz ile rolnik dostaje w przypadku choroby z tego KRUSu? Przez pierwsze 30 dni choroby 0zł, a od 30 dnia 10 zł za każdy następny dzień... Jak łatwo policzyć z rozsławionego KRUSu, w przypadku ciężkiej choroby czeka go "potężny" zastrzyk gotówki w kwocie 300 zł miesięcznie... Na prąd w gospodarstwie nie starczy, nie mówię już o jedzeniu, zakupie paszy czy środków ochrony roślin... Wystarczy miesiąc choroby w sezonie i całe uprawy idą w cholerę, a rolnik zostaje z długami bo zasiać i spryskiwać musiał. Wiem, że jest grupa cwaniaków która nagina prawo i jest na KRUSIE, ale większość to normalni obywatele i ich los nie jest taki różowy.
~anty-rolnik odpowiada ~radek
dlatego wszyscy rolni powinni przejsc do zusu jak reszta i cieszyc sie luxksusem "wysokich rent w przypadku chorób.
~lolo odpowiada ~radek
JAKA SKŁADKA TAKIE ŚWIADCZENIE
ZUS jest 10 x droższy, a świadczenie....
Można sie doubezpuieczyc w PZU i innych
Nie marudzić
obserwator15
To jest Smiechu warte...! Firmy są tak przebiegłe że wprowadziły nowy system omijający te nijakie przepisy "Smieciówkowe' ; przykład - Na kazdej budowie od trzech lat inwestor budowy za posrednictwem Gł.Szefa budowy podnajmuje tylko podwykonawców na każdy front lub etap budowy podwykonawca zatrudnia 4-8 roboli i prawie To jest Smiechu warte...! Firmy są tak przebiegłe że wprowadziły nowy system omijający te nijakie przepisy "Smieciówkowe' ; przykład - Na kazdej budowie od trzech lat inwestor budowy za posrednictwem Gł.Szefa budowy podnajmuje tylko podwykonawców na każdy front lub etap budowy podwykonawca zatrudnia 4-8 roboli i prawie wszyscy pracują na czarno. rola szefa budowy spełnia sie tylko i wyłącznie na sprawdzaniu kasku na dłowie +buty z metalowymi noskami,kamizelki odblaskowej. do tego każdy z szefów ma do dyspozycji pod ręką aparat fotograficzny + alkomat w włącznie z zatrudnionym głównym behapowcem przewidziane sankcje za brak któregoś kolwiek z rekwizytów to są kary pieniężne tylko dla podwykonawcy ( od 300,- do 1000,- zł PLN ) Szefa budowy gówno to obchodzi czy dany pracownik pracuje na czarno czy jest zatrudniony oficjalnie !? Sprawdzone 100% PRAWDY. A podpisywanie na portierni kart " BHP " że każdy robol został przeszkolony co do przepisów BHP to zakończę to = ŚMIECHU WARTE !? Bye ! Bye !
DALEKO NAM JESZCZE DO EUROPY !!....
~wiecie.pl
Umowy cywilno prawne tzw populistycznie przez lewaków i innych darmozjadów "śmieciówki" , ciągną tą marną gospodarkę. Pracownicy nie mają problemów , akceptują i chcą tych umów , problem stwarza paru cwanych związkowców i tzw żartobliwie "liberałów" z PO i "prawicowców" np z PiSu. problem ciągle dmuchany Umowy cywilno prawne tzw populistycznie przez lewaków i innych darmozjadów "śmieciówki" , ciągną tą marną gospodarkę. Pracownicy nie mają problemów , akceptują i chcą tych umów , problem stwarza paru cwanych związkowców i tzw żartobliwie "liberałów" z PO i "prawicowców" np z PiSu. problem ciągle dmuchany każdy z tych cwaniaków zdaje sobie sprawę , ze likwidacja , utrudnienie zawarcia tego typu umów to likwidacja miejsc pracy. Związkowcy nie pamiętają lub nie potrafią jak się uczciwie pracuje.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki