REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rynek obligacji wraca do pewnego rodzaju normalności

2019-04-26 19:55
publikacja
2019-04-26 19:55

Wydarzeniem tygodnia jest emisja obligacji Kredyt Inkaso warta 210 mln zł. Jest nie tylko największą przeprowadzoną przez krajowego windykatora, ale też rozładowuje rynkowy stres.

Rynek obligacji wraca do pewnego rodzaju normalności
Rynek obligacji wraca do pewnego rodzaju normalności
fot. Szymon Laszewski / / FORUM

Za czteroletnie obligacje Kredyt Inkaso zgodził się zapłacić 4,9 pkt proc. ponad WIBOR – tyle samo co w sierpniu ub.r., ale teraz do kuponu dołożył szereg zabezpieczeń oraz obowiązkową amortyzację części emisji. Najważniejsze jednak, że finansowanie pozyskano i to na długo przed terminem zapadalności obligacji wartych 120 mln zł (w październiku tego roku). W ten sposób KI wyprostowało sytuację finansową, a rynek pozytywnie ocenił zdolność spółki do generowania gotówki w kolejnych latach.

Emisja przeprowadzona przez spółkę windykacyjną potwierdza więc to, o czym „wiadomo” od dawna – przypadek GetBacku był gigantycznym, ale jednorazowym incydentem na rynku obligacji, który po zaleczeniu ran zaczyna wracać do pewnego rodzaju normalności, choć w tym wypadku oznacza to także wyższe koszty emisji. Wszak przed rokiem KI pozyskiwał środki z emisji obligacji płacąc 3,7 pkt proc. ponad WIBOR za niezabezpieczone, czteroletnie papiery.

Emisje uplasowali także dwaj deweloperzy. Atal celował w 100 mln zł i pozyskał pełną pulę i tym razem obeszło się bez podnoszenia marży względem poprzedniej emisji (70 mln zł w październiku) – inwestorzy mogą liczyć na 1,9 pkt proc. ponad WIBOR 6M przez krótki, dwuletni okres życia papierów. Przed rokiem Atal płacił jednak 1,7 pkt proc. marży i to za obligacje trzyletnie, zatem także i tego dewelopera dotknęły zmiany warunków rynkowych.

Z kolei Vantage Development pozyskał z prywatnej emisji 45,4 mln zł oferując 4,7 pkt proc. marży ponad WIBOR za 3,5-letnie papiery. W porównaniu do emisji z grudnia 2017 r. kupon wzrósł o 70 punktów bazowych i to mimo że wrocławski deweloper ma za sobą bardzo udany rok, choć wskaźnik zadłużenia na koniec roku wzrósł po wypłacie dywidendy.

Wakacje na giełdzie

Wiadomości o kolejnych udanych emisjach obligacji potwierdzają, że choć afera GetBacku nie zatarła się jeszcze w mediach, a jej echa będą słyszalne jeszcze przez długie lata, rynek pierwotny wraca do dawnej kondycji, czemu na dobrą sprawę nie należy się dziwić. Oprocentowanie lokat bankowych pozostaje niskie, indeksy warszawskiej giełdy kręcą się w miejscu, a rentowność mieszkań kupowanych na wynajem już nie kusi, po wzroście cen samych mieszkań i utrzymaniu lub spadku czynszów.

W efekcie umorzenia w funduszach obligacji ustały, bo inwestorzy mogą nie mieć pomysłu na ich lepsze ulokowanie. Skutkuje to tym, że fundusze chętniej biorą udział w kolejnych emisjach, jednak na razie ich celem (emisji) jest przynajmniej częściowo refinansowanie zapadającego zadłużenia. Zanim fundusze zostaną zasilone napływami, muszą też pokazać, że wyższe odsetki zarabiane na obejmowaniu nowych emisji przełożą się na osiągane stopy zwrotu, co zapewne zabierze sporo czasu.

Te fundusze, które już dziś mogą się pochwalić dobrymi zwrotami wypracowanymi od początku roku z reguły opierają sukces na inwestycjach na rynkach zagranicznych (przez fundusze lub bezpośrednio w obligacje), na których w tym roku można było właściwie tylko zarobić. Hossa obligacyjna trwa bowiem nadal, a przy okazji spread między papierami 10-letnimi i dwuletnimi w USA rozszerzyły się do 22 punktów bazowych, co dodatkowo wzmacnia przekonanie o trybie risk off na światowych rynkach.

Emil Szweda, Obligacje.pl

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
potiomkin
"przypadek GetBacku był gigantycznym, ale jednorazowym incydentem na rynku obligacji, "
To chyb jakieś celowe naganianie albo ten, kto to pisał, nie ma pojęcia o czym pisze. Bankructw i wałków na Catalyst było więcej niż notowanych na nim firm. Sugeruję zacząć od hasła "catalyst default" w wyszukiwarce.
Catalyst
"przypadek GetBacku był gigantycznym, ale jednorazowym incydentem na rynku obligacji, "
To chyb jakieś celowe naganianie albo ten, kto to pisał, nie ma pojęcia o czym pisze. Bankructw i wałków na Catalyst było więcej niż notowanych na nim firm. Sugeruję zacząć od hasła "catalyst default" w wyszukiwarce.
Catalyst to jeszcze większa szulernia niż GPW.
madarot
A taka STATIMA też windykator nie wykupił obligacji w styczniu oraz w kwietniu i co miesiąc kłamią o inwestorze i rychłym wykupie. I co z tego, że obligacje zabezpieczone i nawet 777 skoro nic w tej kwestii się nie dzieje. Podobny przykład też windykatora to FAST FINANCE od października nie płacą i płacą amortyzacji i jakoś dobrze A taka STATIMA też windykator nie wykupił obligacji w styczniu oraz w kwietniu i co miesiąc kłamią o inwestorze i rychłym wykupie. I co z tego, że obligacje zabezpieczone i nawet 777 skoro nic w tej kwestii się nie dzieje. Podobny przykład też windykatora to FAST FINANCE od października nie płacą i płacą amortyzacji i jakoś dobrze się mają. Inny przykład, który niebawem nastąpi to BRASTER ma wykupić obligacje w maju a już wiadomo że tego nie zrobi bo bankrutuje. Przykład GETBACK to afera na 4 fajerki, ale tam przynajmiej coś się dzieje bo to publiczna sprawa i wielkiej wartości, a w opisanych przykładach powyżej to grosze (1-10 milion). To są sytuacje co dla niektórych tragiczne, bo to inwestycje emerytalne i znam wiele osób, które tak sobie rozłożyły wypłaty z obligacji, że mają co miesięczny dochód a tu nagle koniec, bo nieuczciwa firma nie chce oddać pożyczonych pieniędzy. Tacy to z więzienia nie powinni wychodzić.
marianpazdzioch
To jest jedno wielkie bagno, nasycone przestępczością zorganizowaną, z legendą że "biznes nie wyszedł", albo i nawet w ogóle się nie tłumaczą, bo po co? Na polach minowych prawdopodbnie jest bezpieczniej.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki