Rumunia przegoniła Polskę pod względem PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej, ale Polska pozostaje dla niej pod wieloma względami punktem odniesienia - powiedział PAP Jakub Bielamowicz z Instytutu Nowej Europy.


„Dzisiejsza Rumunia bardzo odbiega od wizji, która nam pozostała w głowach. Na poziomie ludzkim widać dużo ambicji, dużo pracowitości” - stwierdził analityk. „Jeżeli ktoś jest dla Polski bezpośrednią konkurencją, to są właśnie Rumuni” - ocenił.
„W Rumunii panuje naturalne środowisko do rozwoju. Jest tam bardzo dużo osób z wyższym wykształceniem, ze znajomością języków obcych. Do tego dochodzi jeszcze niski podatek CIT i tańsza niż w Polsce energia” - zauważył Bielamowicz.
Według niektórych mierników gospodarczych Rumunia już przegoniła Polskę. W najnowszym zestawieniu Eurostatu z 2023 r. Rumunia zajęła 20. miejsce pod względem PKB na mieszkańca przy zachowaniu parytetu siły nabywczej, czyli próbie oszacowania różnic w poziomach cen. Wyprzedziła tym samym Polskę, która uplasowała się na 21. pozycji. Dalsze miejsca zajęły Węgry, Chorwacja, Słowacja, Łotwa, Grecja i Bułgaria.
Jednak w liczbach bezwzględnych Rumuni nadal zarabiają mniej niż Polacy. W 2023 r. średnie wynagrodzenie roczne w Rumunii wynosiło 17,7 tys. euro, podczas gdy w Polsce - 18,1 tys. euro. Na Węgrzech i w Grecji zarabiano - odpowiednio - 16,9 tys. euro i 17 tys. euro.
„Rumunia nadal jest za nami jeżeli chodzi o infrastrukturę, standard życia czy opiekę zdrowotną. Tu w debacie publicznej Polska stawiana jest jako wzór, do którego Rumunia chce dążyć” - ocenił analityk.
Bielamowicz podkreślił także, że korzyści z rozwoju gospodarczego nie są w tym kraju rozdzielone równomiernie. „Tak jak w przypadku Polski, mamy zwycięzców i przegranych transformacji gospodarczej i globalizacji” - stwierdził. „Jednak różnice te są wyraźniejsze w Rumunii. Z jednej strony mamy takie miasta jak Bukareszt, Konstanca, Timisoara, a z drugiej strony rumuńską prowincję - i to jest zupełnie inny świat” - powiedział.

Analityk zwrócił także uwagę na inny czynnik tłumaczący rozczarowanie Rumunów sytuacją gospodarczą, pomimo wzrostu gospodarczego. „Wraz z podniesieniem się poziomu życia rosną oczekiwania. Jeżeli jest lepiej, to chcemy już, żeby było tak dobrze, jak jest na Zachodzie. Tym bardziej, że Rumuni mają porównanie, bo są narodem emigracyjnym” - stwierdził analityk.
Mimo dynamicznego wzrostu gospodarczego Rumunii od jej wejścia do UE w 2007 r., wielu Rumunów zdecydowało się na emigrację do krajów zachodniej Europy w poszukiwaniu lepszych perspektyw i zarobków. Szacuje się, że w ostatnich 18 latach z kraju wyemigrowało od 3 do 5 mln osób - część z nich wyjechała na krótkoterminowe kontrakty.
Maria Wiśniewska(PAP)
mws/ mal/



























































