Przewodnicząca Polski 2050 Katarzyna Pełczyńskia-Nałęcz uważa, że do deklaracji o odejściach z klubu należy podchodzić niezwykle ostrożnie. To groźby werbalnie deklarowane przez nieliczne osoby - oceniła w TOK FM.


Sobotnia Rada Krajowa Polski 2050 zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali eskalacji napięć. Rada chce też zawieszenia postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymania się od zmian personalnych w organach publicznych i samorządowych. Po obradach Rady Krajowej pojawiły się głosy, że „kagańcowa” uchwała nie ma mocy prawnej oraz że to symboliczny koniec partii.
Pełczyńska-Nałęcz ostro o buncie w partii
Przewodnicząca Polski 2050 stwierdziła, że sobotnia rada była demokratyczna. - Jak było głosowanie nad uchwałą, to ona była OK, a jak została przegłosowana nie w myśl niektórych ludzi, to nagle się okazało, że uchwała jest nielegalna - skomentowała Pełczyńska-Nałęcz. Zwróciła uwagę, że wybory na przewodniczącą partii także były demokratyczne, a Hennig-Kloska deklarowała, że uzna ich wyniki.
Najwyraźniej ma kłopot z uznaniem demokratycznych decyzji w partii - dodała szefowa Polski 2050.
Pełczyńska-Nałęcz o groźbach rozłamu: To deklaracje nielicznych osó
Odnosząc się w TOK FM do wypowiedzi parlamentarzystów sugerujących, że w przypadku braku kompromisu w sprawie klubu parlamentarnego, klub Polski 2050 może opuścić ok. 20 posłów, przewodnicząca partii oceniła, że to „są groźby werbalnie deklarowane przez, jak słychać, bardzo nieliczne osoby”. Pełczyńska-Nałęcz dodała, że „byłaby niezwykle ostrożna z ufaniem takim deklaracjom werbalnym”.
Szefowa Polski 2050 zaznaczyła jednak, że jest gotowa do rozmów „o sprawach koalicji, o (...) priorytetach i o odbudowie Polski 2050, bo tego sobie życzą członkowie Polski 2050”. Dodała, że nie ma zgody na wendetę personalna z powodu tego, kto jak głosował w wyborach na przewodniczącą ugrupowania. - Jeżeli ktoś chce rozmawiać, dla wszystkich jest miejsce w Polsce 2050 - wskazała. Jednak takiego miejsca nie ma - jak zauważyła Pełczyńska-Nałęcz - jeśli „ktoś chce podważać wyniki wyborów i decyzje demokratycznych ciał”.

Czy Polska 2050 przetrwa do wiosny? Kobosko wieszczy koniec partii
Wśród parlamentarzystów, którzy negatywnie zareagowali na uchwałę Rady Krajowej był także europoseł Michał Kobosko. Eurodeputowany w rozmowie z TVN24 powiedział m.in., że nie wyklucza utworzenia nowej partii, a „projekt pod nazwą Polska 2050 Szymona Hołowni niestety dobiega końca”. Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że wypowiedź Koboski jest przykładem uderzania w partię przez ludzi sfrustrowanych tym, że nie wygrali wyborów. Przywołała spotkanie online z członkami partii sprzed kilku dni, na którym mieli oni wyrażać głębokie oburzenie tego rodzaju deklaracjami.
Zapytana, czy rozłam w Polsce 2050 może zagrozić stabilności koalicji rządowej, Pełczyńska-Nałęcz zapewniła, że pod jej przewodnictwem partia jest stabilnym i takim trwałym elementem koalicji 15 października. Jak jednak dodała, „jak ktoś chce być rozłamowcem tej koalicji, to już jest jego decyzja”.
31 stycznia w drugiej turze internetowych wyborów na przewodniczącą Polski 2050 Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 350, a Hennig-Kloska 309 głosów; uprawnionych było ok. 800 działaczy partii. 11 lutego 18 parlamentarzystów Polski 2050 skierowało list do struktur partyjnych – w którym domagali się zwołania posiedzenia klubu parlamentarnego i zmian w jego regulaminie.
Sobotnia Rada Krajowa Polski 2050 miała uspokoić nastroje w partii, jednak w niedzielę Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa parlamentarzystów, która domaga się zmian w klubie ugrupowania doszła już do ściany i jeżeli obecne władze przez najbliższe dni nie podejmą dialogu, to nie będzie zgody na takie działania.
W klubie Polski 2050 jest 31 posłów. Ugrupowanie wraz z KO, PSL i Lewicą tworzy koalicję rządową.
Spór w Polsce 2050 - posłanka Okuła rozważa odejście z partii
Podlaska posłanka Polski 2050 Barbara Okuła poinformowała w poniedziałek, że rozważa odejście z partii. Dodała, że daje sobie czas na podjęcie decyzji do następnego posiedzenia Sejmu, który zbiera się w przyszłym tygodniu. Z członkostwa w partii zrezygnowała b. wiceszefowa MSZ Anna Radwan-Röhrenschef.
Okuła powiedziała w poniedziałek dziennikarzom w Białymstoku, że rozważa odejście Polski 2050, „ponieważ niestety ta partia idzie w kierunku nie w takim, w którym ja chciałabym pójść ze swoimi przekonaniami, ze swoimi poglądami i z tym, jak ja widzę siebie w polityce”. Dodała, że daje sobie czas na podjęcie decyzji do następnego posiedzenia Sejmu, który zbiera się w przyszłym tygodniu.
Według posłanki, nastąpił trudny czas w partii. - Na pewno są to trudne chwile dla Polski 2050. Ubolewam niestety, że marszałek Szymon Hołownia nie jest nadal przewodniczącym partii, bo myślę, że wszystkich nas porwał za sobą. Wszyscy byliśmy tam, dlatego, że on rozpoczął tę partię i ten program, te idee, dla których myśmy szli. Natomiast teraz jest trudny czas. Nastąpił (...) podział, też polaryzacja wewnątrz naszej partii, i to na pewno nie jest łatwe - powiedziała Okuła.
Jak podkreśliła w rozmowie z PAP, rozważa odejście, jeśli atmosfera w partii będzie dalej taka, jak jest teraz. - Jeśli nie będzie drogi do dialogu, jeśli nie będzie chęci porozumienia się dwóch zwaśnionych stron, to ja w takiej atmosferze po prostu nie dam rady pracować. Dlatego też rozważam odejście z partii, bo widzę, że się w tym po prostu nie odnajduję - dodała.
Dopytywana, czy odejście z partii będzie jednoznaczne z odejściem z klubu parlamentarnego Polski 2050, odparła, że tutaj także nie podjęła jeszcze decyzji. - Muszę to sobie też rozważyć. Jeśli nie będzie też porozumienia w klubie - a takie na razie jest - to też rozważam odejście z klubu - dodała.
Posłanka wyraziła nadzieję, iż na planowanym posiedzeniu klubu dojdzie do „jakiegoś porozumienia wzajemnego”. Jeśli nie, to najprawdopodobniej będzie więcej odejść z klubu - dodała Okuła
Pytana, czy jeśli odejdzie z partii, to będzie posłanką niezależną czy zapisze się do innej partii, podkreśliła, że „nie zapisuje się nigdzie”. Okuła zapytana, czy jest więcej osób, które myślą o odejściu z Polski 2050, przyznała, że tak. - Myślę, że jest więcej takich osób, bo nie ma dialogu. Myślę, że nie zmieni się myślenia ludzi i poglądów ludzi uchwałami w naszej partii, a więc myślę, że to zaważyło też w dużej mierze, ostatnia Rada Krajowa, że wiele osób jednak nie widzi siebie w tym miejscu i z takim sposobem zarządzania tą partią - stwierdziła posłanka.
Decyzję o rezygnacji z członkostwa w Polsce 2050 podjęła także Anna Radwan-Röhrenschef, która do września ubiegłego roku była wiceministrem spraw zagranicznych z ramienia Polski 2050. „Nie odnajduję się w miejscu, gdzie merytoryczną polityczną debatę zastąpiły niedemokratyczne i nietransparentne decyzje. Dziękuję koleżankom i kolegom z Polski 2050 za kilka lat dobrej współpracy” - napisała w poniedziałek na platformie X.
wst/ ugw/ ktl/































































