REKLAMA

Rostowski: deficyt sektora finansów publicznych przekroczy 100 mld zł

2010-09-22 08:35
publikacja
2010-09-22 08:35
Dodaj Bankier.pl w Google
22.09. Warszawa (PAP) - Deficyt sektora finansów publicznych w 2010 roku może wynieść nieco ponad 100 mld zł - poinformował minister finansów Jacek Rostowski. Zapowiedział także tworzenie ram prawnych, które uniemożliwią nadmierne zadłużanie się samorządów.

"Wszyscy wiedzą, że deficyt sektora finansów publicznych w 2010 będzie trochę ponad 100 mld zł" - powiedział Rostowski w środę w radiu TOK FM.

Poinformował jednocześnie, że projekt ustawy o regule wydatkowej za dwa tygodnie trafi pod obrady Rady Ministrów. "Projekt jest już w konsultacjach społecznych, od 3 miesięcy (...). Nowelizacja ustawy o finansach publicznych powinna być przyjęta przez Radę Ministrów za dwa tygodnie i potem pójdzie do Sejmu" - powiedział.

Wcześniej wyjaśniał, że budżet na 2011 r. będzie skonstruowany zgodnie z regułą wydatkową; oznacza to, że wydatki, które nie stanowią już istniejących wydatków tzw. sztywnych, czyli ustawowo uwarunkowanych, nie będą mogły rosnąć więcej niż przewidywana stopa inflacji plus 1 proc. Także nowe "wydatki sztywne" będą podlegały temu ograniczeniu.

Rostowski powiedział w środę, że nie ma obecnie instrumentów pozwalających ograniczyć zadłużanie się samorządów.

"(Zadłużenie samorządów - PAP) martwi mnie. Mamy problem, bo odpowiadamy wobec Komisji Europejskiej za całość długu, m.in. samorządów. Te samorządy w poprzednim i bieżącym roku zaczęły się bardzo zadłużać, a dopóki nie przekroczą 60 proc. swoich dochodów to nie ma specjalnie instrumentów (żeby to ograniczyć - PAP)" - powiedział.

"Musimy przejść do tworzenia ram prawnych" - dodał. (PAP)

mak/ fdu/ jtt/ pad/ jra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~dk
ulica to musi rozwiązać tylko to nam pozostało
~dgp
300 mln zł dziennie! O tyle średnio przyrastał dziennie dług publiczny naszego kraju w I półroczu tego roku, kiedy premier Tusk i jego główny ekonomista minister finansów Jan Vincent-Rostowski co i rusz ogłaszali Polskę zieloną wyspą wzrostu na unijnym czerwonym morzu kryzysu.
Resort finansów podał właśnie informację, że dług
300 mln zł dziennie! O tyle średnio przyrastał dziennie dług publiczny naszego kraju w I półroczu tego roku, kiedy premier Tusk i jego główny ekonomista minister finansów Jan Vincent-Rostowski co i rusz ogłaszali Polskę zieloną wyspą wzrostu na unijnym czerwonym morzu kryzysu.
Resort finansów podał właśnie informację, że dług publiczny (obejmuje nominalne zadłużenie podmiotów sektora finansów publicznych, ustalone po wyeliminowaniu przepływów finansowych pomiędzy podmiotami należącymi do tego sektora - skonsolidowane zadłużenie brutto) w tym okresie powiększył się aż o 51,3 mld zł do kwoty 721,2 mld zł, ale są to niestety dane nie uwzględniające wszystkich zobowiązań, jakie zaciągnęły w tym czasie instytucje publiczne, choćby Krajowy Fundusz Drogowy. Gdyby doliczyć zobowiązania KFD (a tak liczy nasz dług UE), to na koniec I półrocza dług publiczny wzrósłby do kwoty około 745 mld zł, czyli aż 54,2 proc. PKB.

Wszystko wskazuje na to, że tempo przyrostu długu w II półroczu będzie jeszcze szybsze i przyrośnie on o kolejne 58 mld zł, a więc dług publiczny na koniec tego roku wyniesie według metody unijnej 803 mld zł (57 proc. PKB), a według metody krajowej (czyli bez uwzględnienia zobowiązań KFD) 780 mld zł (55,3 proc. PKB). A więc już niezależnie od metody liczenia na koniec 2010 r. dług publiczny przekroczy II próg ostrożnościowy z Ustawy o finansach publicznych, co oznacza poważne ograniczenia dla budżetu w roku 2012 (niski deficyt, brak waloryzacji emerytur i rent, zamrożenie płac wszystkich pracowników sfery budżetowej, a także konieczność uchwalenia przez wszystkie samorządy budżetów bez deficytów).

Nic nie wskazuje na to, żeby rok 2011 był jakimś przełomem w kształtowaniu się długu publicznego. Skoro mimo zapowiedzianej podwyżki podatku VAT i akcyzy, kontynuowania wyprzedaży majątku i drenażu spółek państwowych z dywidendy deficyt finansów publicznych ma wynieść około 6 proc. PKB, to oznacza, że dług publiczny przyrośnie o kolejne 90 mld zł. A to będzie już oznaczało przekroczenie 60 proc. PKB, czyli progu zawartego w Konstytucji RP.
Zgodnie więc z zapowiedzią premiera Tuska, czekają nas kolejne podwyżki stawek VAT o 2 punkty procentowe, a więc podstawowej do maksymalnej, czyli 25 proc., a obniżonych do 5 proc. i 10 proc., co bardzo źle wróży popytowi konsumpcyjnemu. A to jest ciągle najważniejszy czynnik naszego wzrostu gospodarczego.



cały artykuł: http://biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/nasz-dlug-rosnie-o-300-mln-zl-dziennie,1533942,4199
~k
Interie warto czytac. Jedyny wiekszy niezalezny portal
~dzidekjasiu
Jak ten deficyt ma się do wartości naszego pieniądza-złotówka powinna się osłabiać,a ona się umacnia!Jakim cudem-chyba,że takie długi dobrze się sprzedają,ale za to i tak kiedyś trzeba będzie zapłacić!
~krank
a co myślicie o takim systemie prognoz jak na stronie http://prognozy-forex.nets.pl
uzytkownicy wypisują swoje prognozy system je analizuje i wyświetla trend następnie najlepsi uzytkownicy mają większy wpływ na trend i system dalej sobie analizuje. teoretycznie forex działa tak ze trend idzie tam gdzie większośc myśli ze pujdzie
a co myślicie o takim systemie prognoz jak na stronie http://prognozy-forex.nets.pl
uzytkownicy wypisują swoje prognozy system je analizuje i wyświetla trend następnie najlepsi uzytkownicy mają większy wpływ na trend i system dalej sobie analizuje. teoretycznie forex działa tak ze trend idzie tam gdzie większośc myśli ze pujdzie dlatego wydaje mi sie ze system jest wporzo a jego skutecznosc zależy od dużej ilości uzytkowników. co o tym sądzicie???
~Janusz
Idea jest dobra, ale diabeł tkwi w szczegółach. Przy dużej liczbie urzytkowników tylko drobna część potrafi coś sensownego przewidzieć, duża część trafnych prognoz to będzie czysty fuks. Więc ci najefektywniejsi w dłuższym terminie powinni otrzymać dużą wagę swojego głosu, ale wtedy może pojawić się u nich pokusa manipulowania swoim Idea jest dobra, ale diabeł tkwi w szczegółach. Przy dużej liczbie urzytkowników tylko drobna część potrafi coś sensownego przewidzieć, duża część trafnych prognoz to będzie czysty fuks. Więc ci najefektywniejsi w dłuższym terminie powinni otrzymać dużą wagę swojego głosu, ale wtedy może pojawić się u nich pokusa manipulowania swoim głosem, który będzie miał duży wpływ na wynik. Tak długo jak to będzie tylko zabawa, może to dać niezłe efekty. W dłuższym terminie nie ma szans.
~sped
takich jak Rostowski Balcerowicz BELKA to w polsce na peczki pseudofachowców mamy skończmy sie podniecac ze tacy niesamowici Ekonomisci , KTO MA PROBLEM Panie Rosstowski my naród a ty za nasze żyjesz i gadasz od rzeczy
~j23
,,wszyscy wiedzą''????? ---- przeciez ten komunistyczny analfabeta i ,,członek'' PO-rnola tuskowego jeszcze w lutym zarzekał się, że deficyt nie przekroczy 32 mld!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! TUSKOLAND - !!!!!! zaspiewajmy hymn tusków ,,jeszcze bedzie przepieknie, jeszcze bedzie normalnie''!!!!!!
~Janusz
j23 nalezy odróznić deficyt sektora finansów publicznych ( to jest jedno z kryteriów z Mastricht ) od deficytu budżetowego. Mylisz 2 pojęcia, obrażasz innych i tym samym sam sie ośmieszasz. No ale cóż internet jest anonimowy, więc można różne brednie wypisywać, bo jestem pewien, że pod swoją opinią imieniem i nazwiskiem to byś się j23 nalezy odróznić deficyt sektora finansów publicznych ( to jest jedno z kryteriów z Mastricht ) od deficytu budżetowego. Mylisz 2 pojęcia, obrażasz innych i tym samym sam sie ośmieszasz. No ale cóż internet jest anonimowy, więc można różne brednie wypisywać, bo jestem pewien, że pod swoją opinią imieniem i nazwiskiem to byś się nie podpisał.
~k odpowiada ~Janusz
Wynik centralnego budżetu to 48 mld + transfery do OFE 23 mld zł + deficyt środków unijnych 14 mld zł + transfer pod kreską do FUS 12 mld zł + inne 4 mld zł = 101 mld zł, do tego dodajmy 15 mld zł deficytu samorządów i 10 mld zł w funduszach BGK i kasowo mamy powyżej 125 mld zł - wylicza Gronicki. Zastrzega jednak,Wynik centralnego budżetu to 48 mld + transfery do OFE 23 mld zł + deficyt środków unijnych 14 mld zł + transfer pod kreską do FUS 12 mld zł + inne 4 mld zł = 101 mld zł, do tego dodajmy 15 mld zł deficytu samorządów i 10 mld zł w funduszach BGK i kasowo mamy powyżej 125 mld zł - wylicza Gronicki. Zastrzega jednak, że deficyt wg ESA 95, czyli metodologii unijnej wymaga pewnych dostosowań, ale prawdopodobieństwo, że wyniesie więcej niż 100 mld jest bardzo duże.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki