Początek września był dla akcjonariuszy Aedesu okresem bardzo ciekawym. Spółka notowana na NewConnect zaskoczyła rynki pozyskaniem kilku znaczących zleceń, których sumaryczna wartość zdecydowanie przewyższa dotychczasowe roczne przychody spółki. O nowych kontraktach, a także planach Aedesu w rozmowie z Bankier.pl opowiada prezes spółki, Maciej Targosz.



Adam Torchała, Bankier.pl: Ostatnie dni były okresem naprawdę obfitym dla Aedesu. Co sprawiło, że spółka w tak krótkim czasie uzyskała tyle istotnych zleceń?
Maciej Targosz, prezes Aedes SA: Bardzo precyzyjnie przygotowywaliśmy się do tego i od ponad roku intensywnie pracowaliśmy nad tym, aby takie zlecenia pozyskać. Szansa pojawiła się właśnie w roku ubiegłym, kiedy rozpoczęliśmy współpracę z firmą ABG sp. z o.o. Nasze przygotowania do ewentualnego rozszerzenia tej współpracy polegały na wzmocnieniu naszego zaplecza kadrowego. Dzięki tym działaniom otrzymaliśmy te trzy istotne zlecenia.
Wartość nowych kontraktów zdecydowanie przewyższa te, z którymi spółka miała do czynienia do tej pory. Czy spółka jest organizacyjnie przygotowana do poradzenia sobie z tymi zleceniami?
Dotychczas największy kontrakt realizowany przez AEDES w budownictwie mieszkaniowym wynosił ponad 30 mln złotych. Wartość nowych kontraktów jest oczywiście wyższa. Jednakże, jak już wspomniałem, jesteśmy odpowiednio przygotowani na ich realizację, ich skala nas nie przeraża.
Czy kontrakty te będą wymagały od spółki jakichś szczególnych inwestycji?
Wspomniane kontrakty nie wymagały od nas dokonania specjalnych inwestycji w zakresie dosprzętowienia się. Nasza rola będzie polegała przede wszystkim na koordynacji działań pewnej liczby podwykonawców. Co ważne, będzie ich znacząco mniej niż w przypadku inwestycji, które realizowaliśmy dotychczas. Specjalne nakłady w zakresie nabycia sprzętu czy technologii nie będą wymagane.
Jak wygląda kwestia zyskowności nowych projektów?
Niestety nie mogę udzielić odpowiedzi na to pytanie. Obowiązują nas zapisy umowy, które zastrzegł inwestor, a które uniemożliwiają nam informowanie o tak szczegółowych kwestiach. Mogę powiedzieć, iż na październik została zaplanowana konferencja prasowa, na której będzie omówionych więcej szczegółów dotyczących samej fabryki i wszystkiego co jest związane z tą inwestycją.
Czy moce produkcyjne spółki będą w pełni wykorzystane dzięki nowym umowom, czy może jednak w najbliższym czasie Aedes będzie dalej poszukiwał nowych zleceń?
Posiadane przez nas moce produkcyjne są w chwili obecnej wystarczające do realizacji kontraktów, które posiadamy w naszym portfelu zamówień. Obecnie zatrudniamy ponad 150 osób, w tym pracowników fizycznych oraz nadzór. W przypadku realizacji robót w Bytomiu zaangażowani będziemy głównie na poziomie nadzoru inżynierskiego. Oczywiście na bieżąco poszukujemy kolejnych kontraktów zarówno w segmencie budownictwa mieszkaniowego, jak i przemysłowego.
Wielu inwestorów wyraża zaniepokojenie strukturą finansowania spółki, w której bardzo istotną część stanowią zobowiązania krótkoterminowe. Mógłby się Pan do tego jakoś ustosunkować?
Przedstawiana przez naszą spółkę struktura finansowania jest jedną z bolączek branży budowlanej i jest dla niej specyficzna. Zwykle realizacja pierwszych etapów budowy wymaga od nas zaangażowania środków własnych, które pochodzą z zewnętrznych źródeł finansowania. Widać to w raportach finansowych AEDES, które wskazują także, że finansujemy się w sposób długoterminowy. Uważam, że obecny poziom zobowiązań jest dla spółki bezpieczny i mamy nad nim kontrolę. Dodam, że staramy się przebudować obecną strukturę finansowania tak, aby poziom zobowiązań krótkoterminowych miał coraz niższy udział w bilansie Spółki.
Czy spółka, bądź to przez nową emisję, bądź poprzez szukanie strategicznego inwestora zamierza zwiększyć swoje kapitały własne?
Jeśli zdecydujemy się na taki krok jak nowa emisja, to na pewno będziemy informować rynek za pomocą stosownych raportów bieżących. W chwili obecnej – w związku ze znowelizowaną strategią rozwoju – planujemy stworzyć nowe źródło przychodów w postaci rozpoczęcia działalności deweloperskiej na niedużą skalę. Chcielibyśmy, aby ten cel realizował podmiot, który zostanie przez nas przejęty lub założony.
Kiedy możemy się spodziewać Aedesu na głównym rynku warszawskiej giełdy?
Debiutując na rynku NewConnect, planowaliśmy, że być może za 2-3 lata, kiedy okoliczności będą temu sprzyjały rozpoczniemy starania o przeniesienie spółki na rynek regulowany. Jednakże AEDES to nie jest start-up, to nie jest podmiot działający w branży nowych technologii. Budownictwo jest trudnym, fundamentalnym biznesem. Perspektywa debiutu na głównym parkiecie nie jest odległa, ale zależy w dużej mierze od tego jak będziemy postrzegani przez rynek. Wiele zależy od naszych akcjonariuszy. Gdy wartość spółki wzrośnie do odpowiedniego poziomu, to na pewno nie zawahamy się, aby przenieść notowane akcje na rynek regulowany.Tymczasem, chciałbym zaznaczyć, że jeszcze żadne decyzje w tym zakresie nie zostały podjęte.
Rozmawiał Adam Torchała





























































