Rosyjskie ministerstwo finansów może pożyczyć ponad 500 mld rubli (ok. 9,3 mld dolarów) z Funduszu Rezerwy na pokrycie potrzeb w 2015 r. – powiedział Maksym Oreszkin, dyrektor działu długoterminowego planowania strategicznego w ministerstwie finansów.



„Fundusz Rezerwy będzie nasza główną ochroną w przyszłym roku. Wykorzystanie rezerw jest przesądzone. Nie wiadomo tylko w jakiej ilości zostaną użyte” – powiedział dziennikarzom Oreszkin. Przyjęty w zeszłym tygodniu przez Radę Federacji budżet na przyszły rok dopuszcza wykorzystanie środków z rezerwy w celu uzupełnienia przychodów.
Anton Siluanow, rosyjski minister finansów, powiedział, że ministerstwo będzie zmuszone do użycia tych środków, jeśli utrzyma się negatywna dynamika cen ropy naftowej, a rubel będzie dalej słaby. Tatiana Nestorenko, pierwszy zastępca ministra, nie wykluczyła, że ministerstwo może potrzebować podobnych kwot w dwóch kolejnych latach.
Według danych podawanych przez rosyjskie ministerstwo finansów, w Funduszu Rezerwy 1 listopada było 3,89 bln rubli. Zgromadzone aktywa stanowią 5,4% rosyjskiego PKB. Co ciekawe - liczba środków zgromadzonych w Funduszu jest najwyższa od kwietnia 2009 r., w przeciwieństwie do wartości rezerw walutowych Centralnego Banku Rosji, które są najniższe od września 2009 r. i wynoszą 429 mld dolarów.
Fundusz Rezerwy został utworzony właśnie z myślą o problemach z finansowaniem wydatków budżetowych w sytuacjach spadku przychodów z tytułu ropy naftowej i gazu ziemnego.
Opublikowane przez resort finansów prognozy na przyszły rok zakładają spadek PKB o 0,8%, utrzymanie się kursu rubla na obecnym poziomie, inflację rzędu 7,5% i odpływ kapitału netto w kwocie 125 mld dolarów. Mimo tego rosyjska minister rozwoju gospodarczego, Elena Laszkina, powiedziała, że „gospodarka adaptuje się do nowych warunków i może dlatego zastój nie będzie dramatyczny”, dodając, że „możliwości adaptacyjne rosyjskiej gospodarki mogą okazać się znaczące”.
Marcin Surowski































































