Przelew zwykły jest darmowy, ale potrafi iść kilkanaście godzin. Ekspresowy dociera w kilka sekund i kosztuje zwykle kilka złotych. Pytanie nie brzmi, który jest lepszy, tylko kiedy te kilka złotych faktycznie się zwraca.


Zwykły przelew krajowy idzie przez system Elixir, obsługiwany przez Krajową Izbę Rozliczeniową. Banki rozliczają się między sobą w trzech sesjach w ciągu dnia roboczego - porannej, popołudniowej i wieczornej. Zlecisz tuż po sesji? Pieniądze poczekają do następnej. U odbiorcy bywają więc od kilku do kilkunastu godzin później, a te z piątkowego wieczoru dochodzą dopiero w poniedziałek.
Ekspresowy działa inaczej. Przelewy natychmiastowe realizują dwa systemy - Express Elixir, prowadzony przez KIR, oraz BlueCash spółki Blue Media. Oba omijają sesje i przesyłają środki w czasie rzeczywistym, więc odbiorca widzi je na koncie po kilku, kilkunastu sekundach, niezależnie od pory dnia i dnia tygodnia. Z jednym zastrzeżeniem. Każdy bank robi sobie krótkie przerwy serwisowe, najczęściej w nocy, a jeśli trafisz na taką po stronie nadawcy albo odbiorcy, transakcja zostanie odrzucona.
Zobacz także
Ile to kosztuje?
Jednej stawki nie ma - każdy bank ustala własną. Dla klienta indywidualnego opłata za przelew ekspresowy zlecony przez Internet zwykle nie przekracza 5 zł. W mBanku i PKO BP to 5 zł za transakcję online, a zlecenie tej samej operacji w oddziale bywa dwa razy droższe. W niektórych bankach, zwłaszcza spółdzielczych, bywa drożej
Osobna kategoria to SORBNET, przelew do rozliczeń wysokokwotowych. Tu opłaty są zupełnie inne - w mBanku to 35 zł z eKonta. Tego raczej nie używasz na co dzień; służy do transakcji rzędu zakupu mieszkania czy samochodu.

Gdzie przelew ekspresowy jest darmowy?
Kilka banków nie pobiera za niego nic. Santander zmienił właściciela i szyld - przejęła go austriacka grupa Erste - ale przelewy natychmiastowe zostały darmowe. Erste Bank Polska oferuje je całkowicie bezpłatnie i bez warunków w ramach standardowego konta osobistego, bez limitu liczby transakcji. Haczyk siedzi w kwotach. W Erste online pojedynczy przelew Express Elixir nie może przekroczyć 5 tys. zł, a BlueCash - 20 tys. zł. Darmowo i bez warunków przelewają też klienci UniCredit (limit 100 tys. zł na transakcję) i Revolut (do 5 tys. zł).
Część banków zamiast pełnej darmowości daje miesięczną pulę. W Alior Banku w ramach Alior Konta Plus dostajesz pięć takich transferów miesięcznie, ale trzeba aktywować tzw. korzyść - bez tego stawka wynosi 5 zł. Inni, jak mBank czy Credit Agricole, zwalniają z opłaty tylko posiadaczy droższych pakietów premium. Zanim dopłacisz, zajrzyj do własnej tabeli opłat. Może się okazać, że masz darmowe przelewy i o tym nie wiesz.
Konto w Erste Banku Polska, z premią i darmowymi przelewani ekspresowymi, założysz na tej stronie »
Darmowy skrót: BLIK na telefon
Najpierw sprawdź, czy nie wystarczy BLIK. Przelew BLIK na numer telefonu jest darmowy i też dociera do odbiorcy w kilka sekund, przez całą dobę, w weekendy i święta. Działa na tej samej infrastrukturze przelewów natychmiastowych, więc pieniądze pojawiają się równie szybko jak przy Express Elixirze. Różnica jest jedna: nie potrzebujesz numeru konta, wystarczy numer telefonu zapisany w bazie powiązań BLIK.
Ogranicza go limit. W większości banków pojedynczy przelew BLIK na telefon nie przekracza 1000 zł, a dzienny pułap bywa ustawiony na 3000 zł. Do rozliczeń ze znajomymi, zwrotu za bilety czy podzielenia rachunku w restauracji to w zupełności wystarcza. Express Elixir wchodzi dopiero wtedy, gdy kwota przekracza limit BLIK-a albo gdy musisz przelać na konkretny numer rachunku - przy fakturze, zaliczce czy płatności, którą trzeba udokumentować.
Konto w UniCredit z darmowymi przelewani ekspresowymi założysz na tej stronie »
Kiedy dopłata się zwraca?
Bywają sytuacje, w których te kilka złotych to najlepiej wydane pieniądze. Spłata karty kredytowej czy raty kredytu w ostatnim dniu terminu - zwykły przelew może nie zdążyć przed naliczeniem odsetek albo opłaty za opóźnienie. Ekspresowy chroni tu przed kosztem znacznie wyższym niż własna cena.
Podobnie przy transakcjach, gdzie druga strona czeka na potwierdzenie wpłaty: zadatek przy umowie, opłata rezerwacyjna, zakup z odbiorem od ręki. Sprzedawca widzi pieniądze od razu, ty nie musisz wysyłać potwierdzeń ani się tłumaczyć. Dochodzą do tego weekendy i święta. Zwykły przelew i tak utknie wtedy do następnego dnia roboczego, więc jeśli sprawa nie może czekać, ekspresowy zostaje jedyną opcją.
Kiedy szkoda pieniędzy?
W większości codziennych sytuacji dopłata to czysta strata. Czynsz płacony z tygodniowym wyprzedzeniem, zwrot koledze za bilety, przelew na własne konto w innym banku - nic z tego nie wymaga, żeby pieniądze dotarły w sekundę. Zwykły przelew zlecony rano dojdzie tego samego dnia i nie kosztuje złotówki, a do drobnych rozliczeń jest jeszcze darmowy BLIK na telefon.
Jest też pułapka, o której łatwo zapomnieć. Przelewy natychmiastowe mają limity kwotowe, w dodatku różne w zależności od systemu i banku - bywa, że pojedynczej transakcji powyżej kilku tysięcy złotych tą drogą nie wyślesz. A niektórych płatności, choćby do urzędu skarbowego czy ZUS, w ogóle nie zlecisz ekspresowo. Przy większej sumie najpierw sprawdź, czy bank ją przepuści.
Co z tego wynika dla wyboru konta?
Komu zdarza się regularnie zlecać pilne przelewy, temu koszt ekspresowych potrafi się zsumować. Przy kilku w miesiącu różnica między kontem z darmową pulą a takim, które liczy 5 zł od sztuki, robi się odczuwalna w skali roku. Wybierając rachunek osobisty, popatrz nie tylko na opłatę za prowadzenie i kartę, ale też na to, ile bank bierze za przelew natychmiastowy, czy daje jakąś pulę za darmo i jaki stosuje limit kwotowy.
Konto w Erste Banku Polska, z premią i darmowymi przelewani ekspresowymi, założysz na tej stronie »






























































