REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Boom przeszedł, mieszkania zostały. Krajobraz po pęknięciu chińskiej bańki

2026-06-30 09:46
publikacja
2026-06-30 09:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Mieszkańcy luksusowego kompleksu apartamentowców w Huizhou – mieście zamieszkanym przez kilka milionów ludzi i zlokalizowanym nieopodal Hongkongu – mogą cieszyć się malowniczymi widokami na pobliską zatokę Daya oraz okoliczne pasma zielonych wzniesień. Dla części nowych lokatorów, takich jak Ruby Chen, największym atutem tej lokalizacji jest jednak fakt, że luksusowy wieżowiec świeci pustkami - czytamy w "Financial Times".

Boom przeszedł, mieszkania zostały. Krajobraz po pęknięciu chińskiej bańki
Boom przeszedł, mieszkania zostały. Krajobraz po pęknięciu chińskiej bańki
fot. PaulWong / / Shutterstock

Ze względu na znikome zaludnienie, opłaty za najem są tam wyjątkowo niskie, a w okolicy nie uświadczy się miejskiego zgiełku charakteryzującego największe chińskie aglomeracje. Nauczycielka języka angielskiego pracująca w trybie zdalnym podkreśla, że olbrzymia liczba niewynajętych lokali daje jej pełną swobodę – w razie jakichkolwiek uciążliwości ze strony sąsiadów może bez problemu zmienić mieszkanie na inne.

Chen reprezentuje nowe pokolenie migrantów wewnątrz Chin, którzy postanowili wykorzystać pęknięcie gigantycznej bańki budowlanej – uznawanej za największy boom w historii sektora nieruchomości – jako okazję do przetestowania alternatywnego stylu życia, określanego lokalnie jako funkcjonowanie w "pustych miastach". Koszt miesięcznego najmu wynosi zaledwie 1300 juanów (około 721 złotych), co jest kwotą nieporównywalnie niższą w stosunku do stawek obowiązujących w kluczowych chińskich metropoliach. 

Deweloper odpowiedzialny za budowę wspomnianego kompleksu musiał przejść procedurę restrukturyzacji długu, podobnie jak wielu jego konkurentów w branży. Spadek cen nieruchomości w Chinach trwa nieprzerwanie do dzisiaj i doprowadził już do wyparowania z rynku majątku szacowanego na blisko 100 bilionów juanów. O ile najważniejsze chińskie megamiasta – do których zaliczają się Szanghaj, Pekin, Kanton czy Shenzhen – wciąż przyciągają specjalistów prężnie rozwijającym się sektorem nowoczesnych technologii, o tyle prowincjonalne miasta trzeciej i czwartej kategorii zmagają się z potężnym, podwójnym kryzysem: gigantycznym przesyceniem rynku mieszkaniowego oraz postępującym kryzysem demograficznym.

Chiński sen o potędze utonął w milionach pustostanów

Skala zjawiska jest bezprecedensowa – w niektórych regionach przestrzeń miejska rozrosła się o powierzchnię odpowiadającą wielokrotności nowojorskiego Manhattanu. Choć Chiny dysponują ogromną populacją, to nawet tak duża liczba ludności nie jest w stanie zapełnić tak potężnej liczby nowych lokali. Przez wiele lat lokalni urzędnicy i działacze partyjni masowo wydawali pozwolenia na budowę w myśl zasady, że nowo powstałe dzielnice prędzej czy później przyciągną mieszkańców. 

Wakacje na giełdzie

Po wprowadzeniu rządowych restrykcji w 2021 roku machina ta uległa gwałtownemu zatrzymaniu. Szacuje się, że wartość sprzedaży nowych lokali realizowanej przez czołowych deweloperów skurczyła się w ciągu kilku lat o ponad 70 procent. Według analiz rynkowych, w 2023 roku pula gotowych oraz będących w trakcie budowy mieszkań wynosiła około 70 milionów jednostek.

Prawdziwym problemem jest jednak tak zwana ukryta podaż, czyli blisko 100 milionów lokali sprzedanych w ubiegłych latach, które stoją całkowicie opuszczone jako inwestycje długoterminowe. To liczby wielokrotnie przewyższające roczny popyt, co oznacza, że mniejsze ośrodki miejskie mogą już nigdy nie zdołać w pełni zagospodarować wybudowanych osiedli

oprac. WM

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
IKO do lamusa. Nazwa aplikacji PKO BP zniknie
Tematy

Komentarze (23)

dodaj komentarz
prawnuk
To ten stand-uper od nieruchomości pisał? Kuba Midel.... czy jak temu komediantowi......
Do zatoki jest 40 kilometrów......... czyli sokole oko plus jakies 150 metrów wysokości /nie chce mi sie sprawdzać wysokosci wzgórz/.....
Ten Hongkong jest rzeczywiście w p9oblizu - niczym lotnisko WARSZAWA - Radom do Warszawy /kłamie -
To ten stand-uper od nieruchomości pisał? Kuba Midel.... czy jak temu komediantowi......
Do zatoki jest 40 kilometrów......... czyli sokole oko plus jakies 150 metrów wysokości /nie chce mi sie sprawdzać wysokosci wzgórz/.....
Ten Hongkong jest rzeczywiście w p9oblizu - niczym lotnisko WARSZAWA - Radom do Warszawy /kłamie - bliżej /; pociągiem z 90 km...... nie chce mi sie szukać cen i rozkładów - ale to pewnie godzina i 60 zł za bilet...... czyli ok 2000 zł za dojazd..... Nie ma zawodu do pracy z dojazdem.....

Na prace proste - za drogo; na prace złożone - za daleko
sdcs
Chiny kończą się. Jeszcze trochę będą żyły złudzeniami, ale potem nastąpi totalny kolaps.
fiat126p
Jeżeli na ilustracji jest "luksusowy kompleks apartamentowców" to szału nie ma...
incitatus
Spoko, na podobny syndrom ślepoty na fakt że ludzie przestali się mnożyć cierpią polscy deweloperzy. Będzie China (peripherial) Town 2.0
incitatus
Może są w stanie pociąć na kawałki i przewieźć koleją transyberyjską 3 miliony brakującyh mieszkań do PL? Chętnie odkupimy.
wolnoduch
"Spadek cen ... doprowadził już do wyparowania ... 100 bilionów juanów"

pieniądze nie giną, gdy coś traci cenę - pieniądze "wyparowują" w momencie gdy są wydawane na nieracjonalne inwestycje. ile ja już ludzi spotkałem, które mylą pojęcia "wartości" i "ceny"
sajetan
Chiny wpakowały się w horrendalne kłopoty. 100 milionów pustostanów których nikt nie chce kupić, oznacza około 100 milionów kredytów, które właściciele muszą spłacać przez najbliższe dziesięciolecia, a nie mają szans na wynajęcie tych mieszkań, ani na ich sprzedaż nawet ze stratą i to przez nie wiadomo przez jak długi jeszcze czas,Chiny wpakowały się w horrendalne kłopoty. 100 milionów pustostanów których nikt nie chce kupić, oznacza około 100 milionów kredytów, które właściciele muszą spłacać przez najbliższe dziesięciolecia, a nie mają szans na wynajęcie tych mieszkań, ani na ich sprzedaż nawet ze stratą i to przez nie wiadomo przez jak długi jeszcze czas, a może nigdy.
100 milionów kredytów w większości zaciągniętych przez małżeństwa oznacza, że kryzys dotyka 300-400 tysięcy Chińczyków, blisko 25% społeczeństwa (i to raczej tą majętniejszą część, którzy mogli sobie pozwolić na kredyt na taką „inwestycję” w przyszłość).
Taki kredyt na niesprzedawalny pustostan, to koszmarne obciążenie dla budżetów domowych, wyobraźcie sobie że jesteście 4 osobową rodziną w Polsce, i zarabiacie razem 10 000 zł na rękę, ale na kredyt na pustostan musicie wydać dajmy na to 4 000 zł i zostaje wam na życie 6 000 zł, a jeszcze musicie opłacić mieszkanie w którym aktualnie mieszkacie… a to bieda dla 4 osób, i to przez lata.
Czy w takiej sytuacji kupicie sobie nowy samochód na kredyt? Nie, bo nikt go wam nie udzieli, stąd wynika to, że na rynku chińskim sprzedaż samochodów zanurkowała o 20% - liczba osób które na to stać gwałtownie zmalała. To samo dotyczy reszty rynku, ludzie będą oszczędzać na wszystkim, a dla Chin, jedynym ratunkiem przed totalnym załamaniem finansowym i bankructwem będzie eksport, nawet za bezcen. Pytanie czy uda im się przejść po tej cienkiej linie nad gigantyczną przepaścią na drugi brzeg, czy się zachwieją ?
incitatus
Dlatego idą w humanoidy - dadzą im prawo do zawierania czynnosci prawnych i cyk, mieszkanie wynajęte robotowi. A że będzie dużo bardziej produktywny niż człowiek, to spokojnie z własnej pensji regularnie będzie opłacać czynsz.
sajetan odpowiada incitatus
:) Fajny pomysł, ale tym maszynkom wystarczy chyba 1m2 na cybergłowę (i to standardu garaż blaszak) i jeden kontakt elektryczny do ładowarki.
prawnuk odpowiada sajetan
do momentu gdy nie odkryją przyjemności kopulacji.......
Pamiętasz Joy division w Auschwitz?
/poza oczywistą zbrodnią/

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki