Zima to zawsze czas wyzwań dla europejskiej energetyki, jednak wszystko wskazuje na to, że początek 2027 roku może być pod tym względem wyjątkowo trudny. Poziom rezerw w magazynach gazu jest niepokojąco niski, a zawirowania geopolityczne nie sprzyjają szybkiemu uzupełnianiu zapasów. Czy Europie grozi drastyczny wzrost cen energii i niedobór surowca?


Trudny start i niepewne prognozy
Po wyjątkowo mroźnej zimie (jak na ostatnie lata) Unia Europejska rozpoczęła sezon uzupełniania zapasów gazu (trwający zazwyczaj od kwietnia do października) z magazynami zapełnionymi zaledwie w 28%, co jest poziomem znacznie niższym niż zazwyczaj. Obecnie wskaźnik ten wzrósł średnio do 48%.
Firma doradcza Wood Mackenzie prognozuje jednak, że do końca sezonu uzupełniania zapasów europejskie magazyny będą pełne jedynie w 76%. Jak pokazują dane Gas Infrastructure Europe, byłby to najniższy szczytowy poziom zapasów od co najmniej 2011 roku.
Geopolityczny chaos na Bliskim Wschodzie
Główną przyczyną obecnych problemów jest wojna amerykańsko-irańska, która odcięła transport skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez Cieśninę Ormuz, przez którą normalnie przepływa aż jedna piąta światowych dostaw. Konflikt ograniczył również produkcję z Kataru oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Rynek zareagował nerwowo – ceny gazu w Europie poszybowały w górę po połączonych atakach USA i Izraela na Iran pod koniec lutego. Ironią losu jest fakt, że gdy Waszyngton i Teheran podpisały tymczasowe porozumienie pokojowe, ceny na europejskich hubach gazowych spadły na tyle nisko, że przestały przyciągać ładunki LNG, napływające zazwyczaj z USA.

Jak mówi w "Financial Times" Natasha Fielding, analityczka Argus Media:
Znajdujemy się w kluczowym momencie lata, jeśli chodzi o europejskie plany uzupełniania zapasów gazu.
Ekspertka zwraca przy tym uwagę na długofalowe ryzyko obecnej sytuacji - "chociaż ogłoszone porozumienie amerykańsko-irańskie obniżyło ceny gazu i rozbudziło nadzieje na powrót fali dostaw z Zatoki Perskiej na rynek, to im dłużej będziemy obserwować ograniczoną podaż LNG, tym niższe będą europejskie zapasy gazu na początku zimy i tym większe prawdopodobieństwo zimowych skoków cen".
Balansowanie między bezpieczeństwem a kosztami
Unijni urzędnicy próbują łagodzić obawy. Komisja Europejska doradza państwom członkowskim osiągnięcie poziomu napełnienia na poziomie 80-75%, aby zredukować presję cenową na rynkach, choć w ostatnich latach ten niewiążący cel wynosił 90%. Komisja uspokaja w swoim niedzielnym oświadczeniu, podkreślając, że "obecne poziomy magazynowania nie budzą bezpośrednich obaw o bezpieczeństwo energetyczne", dodając jednocześnie, że "zapełnienie magazynów w 80 procentach [...] wystarczy do zabezpieczenia dostaw na zimę".
Ostrożne podejście do kwestii kosztów potwierdza również unijny komisarz ds. energii, Dan Jørgensen, podkreślając konieczność utrzymania rynkowego balansu:
Potrzebujemy wysokiego poziomu [zapasów], aby upewnić się, że jesteśmy gotowi na następną zimę, [ale] chcemy to zrobić w sposób, który nie doprowadzi do krótkoterminowego wzrostu cen.
Czy Katar nas uratuje?
Sytuacja mogłaby ulec poprawie, gdyby na światowe rynki trafiła nowa fala ładunków LNG. Nadzieje pokłada się w Katarze, którego puste gazowce wyruszyły z powrotem do Zatoki Perskiej niemal natychmiast po zawarciu wstępnego układu pokojowego.
Przeczytaj także
Analitycy mają jednak wątpliwości co do tempa powrotu katarskich dostaw na rynek. Samantha Dart, analityczka rynku surowców z Goldman Sachs, oszacowała, że jeśli nieuszkodzone jednostki w Ras Laffan w Katarze osiągną pełną przepustowość do końca lipca, to magazyny w UE zakończą sezon napełnione w 74%. Opóźnienie tego procesu zaledwie o miesiąc może oznaczać, że Europa wejdzie w zimę z zapasami na poziomie zaledwie 70%.
Widmo drogiej zimy
Komercyjni spekulanci już teraz przygotowują się na najgorsze i na rynkach kontraktów terminowych oraz opcji coraz częściej obstawiają wyższe ceny zimą. Tom Marzec-Manser, dyrektor ds. europejskiego gazu i LNG w Wood Mackenzie uważa, że "ceny ponownie wzrosną, gdy wejdziemy w okres zimowy, co stworzy ryzyko, szczególnie w scenariuszu mroźnej pogody".
Należy też pamiętać, że Unia Europejska planuje od 1 stycznia 2027 r. całkowicie zakazać importu rosyjskiego LNG, który stanowi obecnie około 14% wszystkich dostaw tego surowca do Europy. Biorąc to pod uwagę, groźba gazowego kryzysu i drastycznych skoków cen podczas nadchodzącej zimy staje się bardzo realna.
Oprac. JM





























































