Był uznawany za jednego z najbogatszych chińskich deweloperów, a po ucieczce do USA wykreował się na niezłomnego krytyka reżimu w Pekinie. Jednak historia Guo Wenguia to nie opowieść o walce o wolność, lecz o jednej z najbardziej zuchwałych piramid finansowych ostatnich lat.


Od magnata nieruchomości do uchodźcy politycznego
Guo Wengui (znany też jako Miles Guo czy Ho Wan Kwok) uciekł z Chin do Stanów Zjednoczonych w 2017 roku po tym, jak najwyżsi chińscy oficjele oskarżyli go o korupcję. Wcześniej dorobił się fortuny na rynku nieruchomości, utrzymując dobre relacje z rządem - przypomina BBC.
W Ameryce szybko zmienił wizerunek – stał się zaciekłym krytykiem Komunistycznej Partii Chin, co pozwoliło mu zgromadzić szerokie grono lojalnych odbiorców w internecie, zwłaszcza wśród chińskiej diaspory w USA.
Miliard dolarów za "demokrację"
Wykorzystując swoją pozycję i zaufanie społeczności, w latach 2018–2023 Guo wciągnął swoich followersów w liczne schematy inwestycyjne oraz kryptowalutowe. Amerykańscy prokuratorzy wyliczyli, że zebrał w ten sposób kwotę ponad miliarda dolarów.
Guo zarzekał się, że fundusze te napędzają jego polityczny aktywizm. Prawda była jednak zupełnie inna. Pieniądze inwestorów finansowały jego ociekający luksusem styl życia – m.in. rezydencję o powierzchni 50 tysięcy stóp kwadratowych (ok. 4645 m2), jacht wyceniany na 37 milionów dolarów oraz Lamborghini warte milion.

Jak ujęła to nowojorska sędzia Analisa Torres, Guo po prostu "żerował na tych, którzy pragnęli przynieść demokrację do Chin".
Kontrowersyjne powiązania na szczycie
W budowaniu wiarygodności pomagały mu relacje ze znanymi amerykańskimi postaciami, w tym ze Steve'em Bannonem, byłym doradcą Donalda Trumpa. W 2020 roku panowie wspólnie uruchomili kampanię pod nazwą *New Federal State of China*, obiecując obalenie chińskiej partii komunistycznej.
Ironią jest, że to właśnie na pokładzie wspomnianego, opłaconego ze środków inwestorów jachtu u wybrzeży Connecticut, Bannon został aresztowany. Zarzuty dotyczyły jednak innej sprawy – oszukania darczyńców w ramach zbiórki pieniędzy na budowę muru na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Bannon przyznał się do winy w sądzie stanowym na Manhattanie, a od odpowiedzialności na poziomie federalnym uchroniło go ułaskawienie podpisane rzutem na taśmę przez odchodzącego z urzędu prezydenta Trumpa.
Surowa sprawiedliwość
Guo nie miał tyle szczęścia i musiał stanąć w obliczu konsekwencji swoich działań. Został skazany na 30 lat amerykańskiego więzienia za oszustwa, pranie brudnych pieniędzy i działalność zorganizowaną (racketeering). Podczas rozprawy, która odbywała się w sali pełnej zwolenników skazanego, amerykański prokurator Sean S. Buckley nie pozostawił złudzeń: "zamiast zadowolić się wieloma legalnymi możliwościami, jakie mu zaoferowano, Guo z powodu własnej chciwości wykorzystał zaufanie, którym obdarzyły go tysiące ludzi".
"Dzisiejszy wyrok pokazuje, że sława i bogactwo nie stawiają nikogo ponad prawem, a oszuści, którzy wykorzystują rodziny, aby się wzbogacić, poniosą poważne konsekwencje" – dodał.
Oprac. JM



























































