REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Rosja kontratakuje. Rząd broni rubla

2014-12-17 09:44
publikacja
2014-12-17 09:44

Pokiereszowany po wczorajszych spadkach rubel zaczął odzyskiwać siły. Wszystko wskazuje na to, że to efekt interwencji rosyjskiego ministerstwa finansów. Rosyjski rubel i moskiewski indeks giełdowy odzyskały nieco utracone pozycje. To wynik wzmożonych działań władz i Banku Centralnego Rosji.

Rosja kontratakuje. Rząd broni rubla
Rosja kontratakuje. Rząd broni rubla
fot. Alexander Saverkin / / FORUM
(fot. Alexander Saverkin / FORUM)



Jeszcze ok. 9.00 czasu polskiego za jednego dolara trzeba było zapłacić ponad 71 rubli. Kilkanaście minut później kurs nagle odbił i dotknął 62,7 RUB, a następnie wzrósł do ok. 65-66 RUB. Tak nagłe zmiany kursu – i to wobec braku wydarzeń natury fundamentalnej – zazwyczaj są „odciskami palców” ministerstw finansów lub banków centralnych.

Na zamknięciu giełdy walutowej w Moskwie za euro płacono poniżej 76 rubli, a za dolara ponad 60 rubli. To oznacza, że rubel umocnił się prawie o jedną czwartą w porównaniu z najgorszymi notowaniami wczoraj. Stało się to po tym, jak rosyjskie Ministerstwo Finansów zaczęło sprzedawać rezerwy walutowe, a Bank Centralny zapowiedział przygotowanie działań służących wsparciu sektora finansowego, w tym dokapitalizowania banków. Z kolei premier Dmitrij Miedwiediew na naradzie z udziałem szefów największych rosyjskich firm-eksporterów polecił, aby rytmicznie i stabilnie sprzedawali walutę w celu niedopuszczenia do wahań kursu rubla. Na tle wiadomości o umocnieniu rubla wzrósł moskiewski indeks giełdowy RTS o 18 procent.

Agencja Interfax poinformowała, że rosyjskie ministerstwo finansów uznało rubla za „ekstremalnie niedowartościowanego” rozpoczęło sprzedaż obcych walut. Skala środków, które rząd może przeznaczyć na interwencję to 7 mld dolarów. Wiceminister finansów Aleksiej Mojsiejew zapytany o to, jak długo ministerstwo może bronić rubla odpowiedział: „Tak długo, jak będzie to konieczne”.

Ministerstwo Finansów sprzedaje zagraniczną walutę, chcąc powstrzymać najostrzejszy spadek kursu rubla od 1998 r.

Rosyjski bank centralny nie ograniczy się do poniedziałkowej podwyżki stóp proc. i przeprowadzi dalsze działanie w celu stabilizacji lokalnego rynku - zapowiedział we wtorek zastępca prezesa rosyjskiego banku centralnego Siergiej Szwetsow.

Rosyjski bank centralny podniósł w poniedziałek stopę procentową o 6,5 punktu procentowego, do 17 proc., próbując wesprzeć rubla, którego kurs załamał się w tym tygodniu.

Szwetsow stwierdził, że niespodziewana tak duża zmiana stóp procentowych to był wybór pomiędzy "bardzo złą" opcją a "bardzo, bardzo złą" opcją.

Prognozy Bankier.pl na 2015 rok [ANKIETA]

W sumie od początku tego roku rosyjskie rezerwy walutowe, których bank centralny używa do obrony własnej waluty, stopniały o ok. 80 mld dolarów, do najniższego poziomu od 5 lat. Uwzględniając stan na koniec listopada oraz grudniowe interwencje, o których już poinformował CBR, rosyjskie rezerwy wynoszą obecnie niewiele ponad 400 mld dolarów.

W środę po interwencji na rynkach walutowych rosyjskiego resortu finansów rubel umocnił się o 4,5 proc. do 64,60 za dolara USA.


"To dobra decyzja, prawdopodobnie część działań rządu, aby przekonać ludzi i uczestników rynku, że rubel jest niedowartościowany" - mówi Ivan Czakarow, ekonomista Citigroup w Moskwie.

Na rynkach pojawiają się komentarze, że po tym jak w Rosji nie udało się podbić kursu rubla podwyższając stopy procentowe, to następną bronią może być sprzedaż złota.

Rosja ma w swoich zasobach 1.169,5 ton tego kruszcu - wynika z danych banku centralnego Rosji. To niemal 10 proc. zagranicznych rezerw - ocenia World Gold Council. W tym roku, do 18 listopada, Rosja zwiększyła swoje rezerwy złota o 150 ton.

"Rosja jest w krytycznym momencie. Biorąc pod uwagę nałożone na nią sankcje Zachodu i spadające mocno ceny ropy naftowej, władze mogą być zmuszone sięgnąć głębiej, do swoich rezerw złota" - ocenia Kevin Mahn, zarządzający Hennion & Walsh Asset Management.

Premier Rosji znów naradzał sie w sprawie rubla

Premier Rosji przeprowadził drugą w ciągu dwóch ostatnich dni naradę poświęconą sytuacji na rynku finansowym kraju. Dziś oprócz przedstawicieli rządu i szefowej Banku Centralnego uczestniczyli w niej dyrektorzy największych firm eksporterów.

Premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że należy jak najszybciej uporządkować kwestię dużego spadku wartości rubla. Zaznaczył przy tym, że powinny być w tym celu wykorzystane mechanizmy rynkowe . Ani bankom, ani gospodarce nie jest potrzebna taka niestabilność. Jednocześnie nie ma sensu wprowadzać skrajnie ostrych zasad regulowania tej sfery. To do niczego dobrego nie doprowadzi - mówił Miedwiediew. Premier powiedział, że Bank Centralny i rząd wypracowały pakiet środków służących stabilizacji sytuacji na rynku walutowym i będą działać wspólnie.

Zdaniem niektórych rosyjskich mediów, władze zaprosiły na naradę szefów największych firm, gdyż chciały poprosić je o sprzedaż części waluty uzyskanej z eksportu. Niewykluczone, że firmy będą też zmuszone zmniejszyć zakupy urządzeń za granicą, co sprawi, że większa ilość waluty pozostanie w Rosji.

Michał Żuławiński

/ BPL, PAP, IAR

Źródło:Bankier24
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Doradztwo inwestycyjne dla milionerów. Ipopema Securities ruszyła z nową usługą
Tematy

Komentarze (56)

dodaj komentarz
~ICEK
Czajna rzuci na rynek 1bilion$ z trzech co mają w obligacjach USA
~jasnowidz
Tak naprawdę to na świecie szkoły ekonomiczne można pozamykać bo cała gospodarka jest skorumpowana i mafijnie sterowana. To co dzieje się z Rublem to jest to samo co przed lat Soros zaatakował brytyjskiego funta. Nastąpiło to 16 września 1992 r. w wyniku ataku spekulacyjnego dokonanego przez George’a Sorosa, który zarobił na tych Tak naprawdę to na świecie szkoły ekonomiczne można pozamykać bo cała gospodarka jest skorumpowana i mafijnie sterowana. To co dzieje się z Rublem to jest to samo co przed lat Soros zaatakował brytyjskiego funta. Nastąpiło to 16 września 1992 r. w wyniku ataku spekulacyjnego dokonanego przez George’a Sorosa, który zarobił na tych transakcjach około 1 mld USD. W 1997 r. brytyjskie ministerstwo skarbu określiło straty na 3,4 mld funtów.
~s6
Ciekawe, ile Rosjanie rubli drukują. Wystarczy, że wystukają na serwerze w rosyjskim banku 1 i 12 zer, i już mają bilion rubli więcej na koncie. Tego nikt nie sprawdzi ile dopisują. Nawet nie muszą drukować papierków na matrycy. Taka władza i możliwości uzależniłaby niejednego :)
~Pio
no kolego, chyba nie masz bladego pojęcia jak dodrukowują puste dolary :)
~Sz
Myślisz, że pusty zapis na koncie przekona rynki, że rubel jest więcej wart? NieCzy fizyczny dodruk pomógłby coś? Nie, uruchomiłby tylko inflację i byłoby jeszcze gorzej.
~takiewe odpowiada ~Sz
No a jak wpisuja ( bo nie drukuja juz ) puste dolary to dlaczego przekonuje? Uważasz , że dolar jest wiecej wart niz rubel?
~jasnowidz
Świeżutki wywiad z byłym Sekretarzem Stanu dr Paul Craig Roberts mówi: Prawdę o najbardziej skorumpowanym rządzie świata.https://www.youtube.com/watch?v=SRrNs4mlHMA
~plazowicz
Bardzo dobrze, że rozdają dolary. Prędzej się wypstrykają. Na szczęście nie wyciągnęli żadnych lekcji z podobnych przypadków, jak choćby Czarnego (Białego) Czwartku w UK i perypetii funta. Widać, że ich mafijne urzędniczyny odpowiedzialne za kasę są "feckless & reckless", jak powiedział klasyk. Dzieci we mgle, jak powiedział Bardzo dobrze, że rozdają dolary. Prędzej się wypstrykają. Na szczęście nie wyciągnęli żadnych lekcji z podobnych przypadków, jak choćby Czarnego (Białego) Czwartku w UK i perypetii funta. Widać, że ich mafijne urzędniczyny odpowiedzialne za kasę są "feckless & reckless", jak powiedział klasyk. Dzieci we mgle, jak powiedział inny klasyk, F. Smuda :)
~jasnowidz
Ludzie gdzie wy ekonomi łyknęliście. Przecież jak Rosja rzuca dolary to te puste dolary wracają do macierzy, USA musi je przyjąć. A ono mają drukarnie i chcą je rozsyłać po świecie nie skupować z powrotem.
~piję_bo_lubię odpowiada ~jasnowidz
Chyba ci się kula zepsuła bo straszne głupstwa piszesz... USA są największym beneficjentem luzowania ilościowego bo dzięki morzu pieniądza jakie wlali do swojej gospodarki (ale i innych gospodarek w których stopy były / są stosunkowo wysokie) teraz są o krok przed prawie wszystkimi - nie rozdawali dolarów na prawo i lewo ale skupowali Chyba ci się kula zepsuła bo straszne głupstwa piszesz... USA są największym beneficjentem luzowania ilościowego bo dzięki morzu pieniądza jakie wlali do swojej gospodarki (ale i innych gospodarek w których stopy były / są stosunkowo wysokie) teraz są o krok przed prawie wszystkimi - nie rozdawali dolarów na prawo i lewo ale skupowali najprzeróżniejsze aktywa gdy ich rentowności były wysokie, teraz te aktywa w rękach FED przynoszą realne przepływy bo wiele obligacji wypłaca odsetki, a wiele z tych obligacji zapadnie nim zostaną sprzedane co oznacza że cały czas pieniądz wraca tam skąd przyszedł czyli do FED. Ponadto, jeśli skupisz z rynku obligacje z wysoką rentownością gdy rynkowe stopy są wysokie a sprzedasz je z powrotem gdy rentowność jest niska to osiągasz dodatkowe zyski, a tak właśnie jest teraz - opierając budowę swojego portfela na czasie trwania obligacji i wypukłości trudno by było na czymś takim stracić, a już tym bardziej gdy za wszystkim stoi taki gracz jak FED! Czy FED w związku z tym jest / będzie w plecy? Delikatnie mówiąc nie, no chyba że zechcą podzieli się zyskiem z rynkiem lub wręcz zamknąć cały program bez zysku i bez straty! Czy gospodarka USA ma się i będzie się miała od tego gorzej czy lepiej? Już ma się lepiej! Czy USA chciałyby zobaczyć u siebie swoje dolary? Gdybym miał sklep to wolał bym żeby pieniądze trafiały do mnie niż do innych sklepów :) USA ma całą masę instrumentów do regulowania ilości pieniądza we wszelkich możliwych postaciach i z całą pewnością nie użyją ich przeciwko sobie, a prawdopodobnie zsynchronizują się tak by przy okazji nie przeszkadzać innym...

Powiązane: Kryzys w Rosji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki