Pokiereszowany po wczorajszych spadkach rubel zaczął odzyskiwać siły. Wszystko wskazuje na to, że to efekt interwencji rosyjskiego ministerstwa finansów. Rosyjski rubel i moskiewski indeks giełdowy odzyskały nieco utracone pozycje. To wynik wzmożonych działań władz i Banku Centralnego Rosji.



Jeszcze ok. 9.00 czasu polskiego za jednego dolara trzeba było zapłacić ponad 71 rubli. Kilkanaście minut później kurs nagle odbił i dotknął 62,7 RUB, a następnie wzrósł do ok. 65-66 RUB. Tak nagłe zmiany kursu – i to wobec braku wydarzeń natury fundamentalnej – zazwyczaj są „odciskami palców” ministerstw finansów lub banków centralnych.
Na zamknięciu giełdy walutowej w Moskwie za euro płacono poniżej 76 rubli, a za dolara ponad 60 rubli. To oznacza, że rubel umocnił się prawie o jedną czwartą w porównaniu z najgorszymi notowaniami wczoraj. Stało się to po tym, jak rosyjskie Ministerstwo Finansów zaczęło sprzedawać rezerwy walutowe, a Bank Centralny zapowiedział przygotowanie działań służących wsparciu sektora finansowego, w tym dokapitalizowania banków. Z kolei premier Dmitrij Miedwiediew na naradzie z udziałem szefów największych rosyjskich firm-eksporterów polecił, aby rytmicznie i stabilnie sprzedawali walutę w celu niedopuszczenia do wahań kursu rubla. Na tle wiadomości o umocnieniu rubla wzrósł moskiewski indeks giełdowy RTS o 18 procent.
Agencja Interfax poinformowała, że rosyjskie ministerstwo finansów uznało rubla za „ekstremalnie niedowartościowanego” rozpoczęło sprzedaż obcych walut. Skala środków, które rząd może przeznaczyć na interwencję to 7 mld dolarów. Wiceminister finansów Aleksiej Mojsiejew zapytany o to, jak długo ministerstwo może bronić rubla odpowiedział: „Tak długo, jak będzie to konieczne”.
Ministerstwo Finansów sprzedaje zagraniczną walutę, chcąc powstrzymać najostrzejszy spadek kursu rubla od 1998 r.
Rosyjski bank centralny nie ograniczy się do poniedziałkowej podwyżki stóp proc. i przeprowadzi dalsze działanie w celu stabilizacji lokalnego rynku - zapowiedział we wtorek zastępca prezesa rosyjskiego banku centralnego Siergiej Szwetsow.
Rosyjski bank centralny podniósł w poniedziałek stopę procentową o 6,5 punktu procentowego, do 17 proc., próbując wesprzeć rubla, którego kurs załamał się w tym tygodniu.
Szwetsow stwierdził, że niespodziewana tak duża zmiana stóp procentowych to był wybór pomiędzy "bardzo złą" opcją a "bardzo, bardzo złą" opcją.
W sumie od początku tego roku rosyjskie rezerwy walutowe, których bank centralny używa do obrony własnej waluty, stopniały o ok. 80 mld dolarów, do najniższego poziomu od 5 lat. Uwzględniając stan na koniec listopada oraz grudniowe interwencje, o których już poinformował CBR, rosyjskie rezerwy wynoszą obecnie niewiele ponad 400 mld dolarów.
W środę po interwencji na rynkach walutowych rosyjskiego resortu finansów rubel umocnił się o 4,5 proc. do 64,60 za dolara USA.
"To dobra decyzja, prawdopodobnie część działań rządu, aby przekonać ludzi i uczestników rynku, że rubel jest niedowartościowany" - mówi Ivan Czakarow, ekonomista Citigroup w Moskwie.
Na rynkach pojawiają się komentarze, że po tym jak w Rosji nie udało się podbić kursu rubla podwyższając stopy procentowe, to następną bronią może być sprzedaż złota.
Rosja ma w swoich zasobach 1.169,5 ton tego kruszcu - wynika z danych banku centralnego Rosji. To niemal 10 proc. zagranicznych rezerw - ocenia World Gold Council. W tym roku, do 18 listopada, Rosja zwiększyła swoje rezerwy złota o 150 ton.
"Rosja jest w krytycznym momencie. Biorąc pod uwagę nałożone na nią sankcje Zachodu i spadające mocno ceny ropy naftowej, władze mogą być zmuszone sięgnąć głębiej, do swoich rezerw złota" - ocenia Kevin Mahn, zarządzający Hennion & Walsh Asset Management.
Premier Rosji znów naradzał sie w sprawie rubla
Premier Rosji przeprowadził drugą w ciągu dwóch ostatnich dni naradę poświęconą sytuacji na rynku finansowym kraju. Dziś oprócz przedstawicieli rządu i szefowej Banku Centralnego uczestniczyli w niej dyrektorzy największych firm eksporterów.
Premier Dmitrij Miedwiediew powiedział, że należy jak najszybciej uporządkować kwestię dużego spadku wartości rubla. Zaznaczył przy tym, że powinny być w tym celu wykorzystane mechanizmy rynkowe . Ani bankom, ani gospodarce nie jest potrzebna taka niestabilność. Jednocześnie nie ma sensu wprowadzać skrajnie ostrych zasad regulowania tej sfery. To do niczego dobrego nie doprowadzi - mówił Miedwiediew. Premier powiedział, że Bank Centralny i rząd wypracowały pakiet środków służących stabilizacji sytuacji na rynku walutowym i będą działać wspólnie.
Zdaniem niektórych rosyjskich mediów, władze zaprosiły na naradę szefów największych firm, gdyż chciały poprosić je o sprzedaż części waluty uzyskanej z eksportu. Niewykluczone, że firmy będą też zmuszone zmniejszyć zakupy urządzeń za granicą, co sprawi, że większa ilość waluty pozostanie w Rosji.
Michał Żuławiński
/ BPL, PAP, IAR






























































