Na giełdzie nowojorskiej cena ropy crude, po wzroście w ciągu wczorajszych notowań do 55,20 dolarów za baryłkę, osiągnęła na zamknięciu poziom 53,57 dolarów za baryłkę. Rekordowa cena baryłki ropy osiągnięta została 25 października 2004 i wyniosła 55,67 dolarów za baryłkę, czyli niewiele więcej niż wczorajszy szczyt. W ciągu notowań azjatyckich cena ropy spadła o 7 centów osiągając poziom 53,5 dolarów za baryłkę.
W spadku cen pomogła wypowiedź Edmunda Daukoru, doradcy ds. ropy prezydenta Nigerii, który stwierdził, że członkowie OPEC na najbliższym szczycie 16 marca w Iranie zastanowią się nad zwiększeniem wydobycia w państwach kartelu. Inni przedstawiciele państw skupionych w OPEC powiedzieli, że wydobycie w II kwartale powinno być utrzymane na niezmienionym poziomie pomimo obaw, że sezonowe zmniejszenie popytu po zimie może doprowadzić do wzrostu w zapasach.
„Moim zdaniem zobaczymy jeszcze wyższe ceny niż widzieliśmy dotąd, teraz rynek bierze oddech” powiedział John Brady z ABN Amro w Nowym Jorku. Urzędujący sekretarz generalny OPEC Adnan Shihab-Eldin powiedział w czwartek, że w obecnej sytuacji jakiekolwiek zakłócenia w dostawach mogą doprowadzić cenę ropy do poziomu 80 dolarów za baryłkę.
Ł.O.





























































