Na zamknięciu poniedziałkowego handlu na rynku terminowym kontrakty na ropę Brent osiągnęły najwyższy poziom od czerwca 2015 roku, zbliżając się do 65 dolarów za baryłkę. Od początku 2017 roku „czarne złoto” podrożało o przeszło 14%.


64,69 USD – po zwyżce o ponad 2% tyle kosztowała baryłka ropy Brent z dostawą w lutym na zamknięciu poniedziałkowych notowań na giełdzie ICE. Był to najwyższy kurs zamknięcia od 11 czerwca 2015 roku.We wtorek rano cena ropy Brent wzrosły do 65,69 dolarów za baryłkę, dokładając kolejne 0,7%.
Najnowsza fala wzrostowa na rynku ropy naftowej rozpoczęła się pod koniec czerwca. Od tego czasu kurs ropy Brent wzrósł z niespełna 45 USD do blisko 65 USD za baryłkę. A zatem o 20 dolarów na baryłce (44%) w niespełna pół roku!
Silne zwyżki cen ropy wprawiają w konsternację analityków, ponieważ informacje nadchodzące z rynku nie wyglądają zbyt przekonująco. Dziś pretekstem dla wyższych cen były doniesienia o problemach ze szkockim ropociągiem transportującym surowiec z Morza Północnego do brytyjskich rafinerii. Mówi się, że awaria może być usuwana przez kilka tygodni, co ograniczyłoby dostawy ropy Brent.
Tymczasem mimo przykręcenia kurka przez OPEC i Rosją ropy na świecie wciąż jest w bród, a wszelkie niedobory z nawiązką rekompensują amerykańscy nafciarze. W ubiegłym tygodniu wydobycie w USA osiągnęło największy poziom od lat 70-tych.
Rosnące ceny zachęcają do wiercenia nowych szybów i uruchamiania produkcji ze złóż łupkowych. W zeszłym tygodniu liczba nowych odwiertów ropy z łupków wzrosła w USA o 2 do 751. To już trzeci z kolei tydzień wzrostu liczby odwiertów i najwyższy ich poziom od 3 miesięcy - wynika z danych firmy Baker Hughes.
KK
































































