Robert De Niro żąda od swojej byłej pracownicy 6 mln dolarów m.in. za oglądanie serialu "Przyjaciele" w godzinach pracy. I nie chodziło o jeden niewinny odcinek. W ciągu 4 dni Chase Robinson obejrzała ich 55.
Chase Robinson zajmowała w firmie Canal Production, która należy do Roberta De Niro, stanowisko wiceprezesa ds. produkcji i finansów. W firmie zaczynała jednak jako asystentka aktora. Za sumienne wykonywanie obowiązków awansowała. W samym 2019 roku zarobiła 300 tys. dol. Wówczas zaczęły też wychodzić na jaw liczne zaniedbania i nadużycia.
Do pozwu, który został złożony przed sądem w Nowym Jorku, jako pierwszy dotarł magazyn "Variety". Wśród zarzutów wyliczono m.in., że Chase Robinson:
- w ciągu dwóch lat wydała z pieniędzy służbowych ponad 20 tys. dol. na posiłki. Opłacała je oczywiście ze służbowej karty i w większości nie odbywała wówczas żadnych spotkań związanych z zajmowanym stanowiskiem w firmie De Niro,
- jej przejazdy taksówkami/Uberem w ciągu dwóch lat kosztowały 32 tys. dol.
- spędzała "astronomiczną ilość czasu" na oglądaniu na Netfliksie seriali, w tym w ciągu 4 dni obejrzała 55 odcinków "Przyjaciół" (każdy z odcinków trwa 20-23 minut), w kolejne 4 dni 20 odcinków "Bogatych bankrutów" oraz 10 odcinków "Schitt's Creek". Jak skomentowano w pozwie: "oglądanie seriali nie należało do obowiązków Robison podczas jej zatrudnienia, a służyło jedynie jej osobistej przyjemności,
- jest podejrzewana o "sabotaż korporacyjny".
Pozew Chase Robinson określiła jako "śmieszny".




























































