Nawet co piąty z ok. 11 tys. inżynierów zatrudnionych przez koncern Renault straci pracę do końca 2028 r. – informuje agencja Reutera. Dzięki mniejszym wydatkom na pensje i szybszemu procesowi opracowywania projektów nowych aut francuski koncern zamierzał łatwiej rywalizować z chińską konkurencją.


Łącznie w ciągu najbliższych dwóch i pół roku pracę straci ok. 2,2 tys. osób. Zagrożone są etaty w centrach rozwoju w Hiszpanii, Rumunii, Turcji, Maroko, Indiach, Brazylii, Korei Południowej oraz we Francji, gdzie jednak wciąż mają być realizowane kluczowe dla koncernu projekty.
Zwolnienia mają przede wszystkim przynieść oszczędności, ale także skrócić procesy decyzyjne, związane z opracowywaniem nowych modeli aut. Jak bowiem zakomunikował niedawno François Provost, dyrektor generalny Renault, to jeden z kroków, by dogonić chińską konkurencję i szybciej opracowywać i wprowadzać do sprzedaży nowe i jednocześnie tańsze modele.
To nie jedyne zwolnienia w Renault. Jesienią koncern zapowiedział redukcję etatów w działach HR, marketingu i finansach. Pracę na całym świecie straci ok. 3 tys. osób.
Inżynierowie Stellantisa też stracą pracę
To nie jedyne tego typu zapowiedzi płynące od europejskich producentów aut w ostatnich dniach. Przed tygodniem plan zwolnień, dotyczący centrów rozwoju, zaprezentował Stellantis. Wypowiedzenia otrzyma blisko 40 proc. inżynierów z działów projektowania i rozwoju technicznego w głównej siedzibie Opla. Jednocześnie gigant motoryzacyjny zamierza rekrutować tysiące pracowników w USA i we Francji.
Restrukturyzacja kadrowa jest wynikiem głębokiej zmiany strategii projektowej. Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli Stellantisa, koncern uszczupli gamę modeli. Z oferty znikną przede wszystkim tzw. klony, czyli spokrewnione modele różnych marek, różniące się między sobą jedynie logotypami.
MKZ


























































