Największy włoski bank w czwartym kwartale 2013 roku odnotował rekordową stratę 15 mld euro i ogłosił plany redukcji zatrudnienia o 8,5 tys. etatów. Strata UniCredit była w znacznej mierze skutkiem odpisów na złe kredyty i zmniejszających wartość aktywów.
Rezerwy na niespłacane pożyczki były dwukrotnie większe niż rok temu i wyniosły 9,3 mld euro. O niemal drugie tyle wynik finansowy obniżyły odpisy zmniejszające wartość spółek zależnych we Włoszech, Austrii i Europie Wschodniej. Wśród europejskich banków większą stratą „pochwaliły” tylko hiszpańska Bankia (21,2 mld euro w 2012 roku), brytyjski Royal Bank of Scotland (24,1 mld funtów w 2008 r.) oraz szwajcarski UBS (20,9 mld CHF).
Prezes UniCredit Federico Ghizzoni kontynuuje „czyszczenie” bilansu po swoim poprzedniku, który przed kryzysem wydał na przejęcia banków ok. 60 mld euro. W trzecim kwartale 2011 roku UniCredit spisał na straty aktywa wyceniane w bilansie na 8,7 mld euro.
Inwestorzy pozytywnie przyjęli porządki Ghizzonieog. Na wtorkowej sesji kurs akcji UniCredit wzrósł o 6,2%, osiągając najwyższą wartość od października 2011 roku. W ciągu poprzednich 12 miesięcy akcje największego włoskiego banku dały zarobić 70%.
Rynkowi mogły się też spodobać plany redukcji zatrudnienia o 8,5 tys. etatów oraz deklaracja wypłaty dywidendy w wysokości 10 eurocentów na akcję. Na bieżący rok Ghizzoni zapowiada dwa miliardy euro zysku netto.
W poczet zysków za 2013 rok UniCredit zaliczył też 1,2 mld euro czysto księgowego zapisu, jakim była rewaluacja jego udziałów w Banku Włoch. De facto była to ukryta subwencja włoskiego państwa na rzecz sektora bankowego, dzięki któremu największe banki mogły zwiększyć zasób kapitału własnego.
K.K./Bloomberg





























































