Rekord chińskich inwestycji w Polsce

redaktor Bankier.pl

W zeszłym roku chińscy inwestorzy przeznaczyli na przejęcia i tworzenie nowych firm w Polsce więcej niż w ciągu poprzednich 16 lat łącznie - wynika z danych Rhodium Group.

W 2016 r. wartość napływu chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Polski wzrosła do 563 mln USD w porównaniu do 10 mln USD rok wcześniej – wynika z raportu kancelarii Baker McKenzie opartego na wyliczeniach Rhodium Group.

Polska była największym odbiorcą chińskich BIZ wśród krajów Grupy Wyszehradzkiej i ósmym w Unii Europejskiej.

Z danych zebranych przez Rhodium Group wynika, że suma napływów chińskich BIZ do Polski w latach 2000-16 wyniosła 936 mln euro. Zeszłoroczne inwestycje opiewające na 563 mln USD (474 mln euro) odpowiadają za ponad połowę tej kwoty.

Czym są bezpośrednie inwestycje zagraniczne

BIZ - całkowite lub częściowe przejęcie własności istniejącego podmiotu gospodarczego za granicą lub utworzenie nowego w celu prowadzenia tam działalności biznesowej. MFW i OECD uważają, że inwestycja może być uznana za bezpośrednią, jeśli w jej wyniku udział inwestora w spółce jest nie mniejszy niż 10%, przy zachowaniu kryterium efektywnego głosu w zarządzaniu przedsiębiorstwem.

Źródło: Rymarczyk J., Biznes międzynarodowy, Warszawa 2012

- Chińczycy konsekwentnie stawiają na wykup rozpoznawalnych marek i przedsiębiorstw o światowej renomie. To, że wartość chińskich inwestycji w Polsce wzrasta, pokazuje, że w istocie nasza gospodarka dojrzewa i z perspektywy azjatyckich inwestorów znajduje się na tej samej platformie co tzw. stara Europa czy Stany Zjednoczone – komentuje mec. Weronika Achramowicz, partner w warszawskim biurze Baker McKenzie.

Na rekordową kwotę złożyły się zaledwie trzy transakcje. Spółka córka China Three Gorges (CTG) - ACE Poland s.à.r.l. - przejęła od portugalskiego EDP Renováveis aktywa w Polsce za 398 mln USD. W sierpniu China Everbright International nabyła większościowy pakiet Novago za 123 mln dolarów. Jedyną dużą inwestycją typu greenfield była budowa zakładu Suzhou Chunxing w Gdańsku warta 42 mln USD.

Wygląda jednak na to, że w obliczenia Rhodium Group wkradły się drobne pomyłki: Novago zostało przejęte za 123 miliony euro, a nie dolarów (przy kursie EUR/USD>1,10), natomiast spółki córki CTG zapłaciły za aktywa w Polsce i Włoszech łącznie 392 mln euro (430 mln USD), zatem wycena polskich aktywów na poziomie 398 mln USD wydaje się przesadzona.

Warto także zauważyć, że relatywnie swobodny przepływ kapitału między krajami znacząco utrudnia ustalenie kraju pochodzenia inwestora. Według danych chińskiego ministerstwa handlu ponad 60% BIZ z Państwa Środka trafia do Hongkongu i dopiero stamtąd „wędruje” dalej w świat. Rhodium Group zbiera dane dotyczące inwestycji, których wartość przekracza 500 tys. USD, publikowane m.in. przez wiarygodne instytucje komercyjne i państwowe oraz media, dzięki czemu pokazuje, gdzie naprawdę lokowane są środki z Chin.

Maciej Kalwasiński: W 2016 r. wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych Chin w Polsce wzrosła do 563 mln USD z zaledwie 10 mln rok wcześniej. Czym było to spowodowane? Czy należy się w decyzjach inwestycyjnych chińskich przedsiębiorstw doszukiwać czynników politycznych, np. promowania idei Nowego Jedwabnego Szlaku, czy są to decyzje czysto oparte na przesłankach rynkowych?

Krzysztof Woźniak, dyrektor Departamentu Bankowości Międzynarodowej, HSBC Bank Polska: Chińczycy coraz więcej inwestują poza granicami swojego własnego kraju, a coraz więcej z tych inwestycji to projekty realizowane przez prywatne przedsiębiorstwa. Decyzje o konkretnych inwestycjach podejmują w sposób pragmatyczny. Motywacja różni się w przypadku poszczególnych przedsięwzięć, raz będzie to poszukiwanie zysków, innym razem – chęć uzyskania dostępu do danego rynku, jeszcze innym – zainteresowanie pozyskaniem know-how przejmowanej firmy.

Kwestie polityczne nie pozostają bez znaczenia, dobre relacje między Chinami a krajem docelowym tworzą lepszy klimat do inwestycji. Jednak te relacje niekoniecznie powodują zniechęcenie inwestorów z Państwa Środka do lokowania kapitału w danym kraju, jeśli dana inwestycja umożliwia im realizację ich celów biznesowych. Przykładem mogą być np. chińskie inwestycje w USA, kraju obfitującym w marki o silnej pozycji rynkowej i spółki technologiczne, będące ostatnio na celowniku inwestorów z Państwa Środka.

W przypadku Polski decyduje atrakcyjność konkretnych projektów, nie bez znaczenia jest również położenie w sercu Europy i obecność na Nowym Jedwabnym Szlaku. Ocieplenie stosunków politycznych między Polską a Chinami w ostatnich latach może działać jako dodatkowy katalizator.

Chińskie przedsiębiorstwa zainwestowały w zeszłym roku blisko 400 mln USD w polską energetykę. Jakie są motywy chińskich inwestycji akurat w tym sektorze?

Z naszego doświadczenia ze współpracy z chińskimi inwestorami w Polsce i innych częściach świata wynika, że interesują ich duże projekty, o znacznej wartości. Jeśli decydują się na mniejsze inwestycje, zwykle są to projekty umożliwiające im uzyskanie know-how czy przejęcie rozpoznawalnej marki. W związku z tym, że w Polsce największe projekty to te w sektorze energetycznym, Chińczycy w naturalny sposób interesują się tym sektorem, także jako wykonawcy ew. projektów.

W ciągu ostatnich kilku lat w Państwie Środka nastąpił znaczny postęp w rozwoju tamtejszej energetyki – zapotrzebowanie na duże ilości energii ze strony przemysłu i rozrastających się miast oraz poszukiwanie źródeł czystszej energii czy sposobów efektywniejszego gospodarowania energią sprawiły, że zgromadzili znaczne doświadczenie w tym zakresie.

Czy taki znaczący wzrost to Pana zdaniem jednorazowe wydarzenie wywołane pojawieniem się korzystnych okazji inwestycyjnych, czy w kolejnych latach należy spodziewać się dalszego gwałtownego wzrostu chińskich inwestycji w Polsce?

Mam nadzieję, że nie było to jednorazowe wydarzenie i że zainteresowanie chińskich inwestorów lokowaniem kapitału w Polsce będzie utrzymywało się w tym i kolejnych latach. Polska jest atrakcyjną lokalizacją, jednak samą atrakcyjnością nie wygramy w rywalizacji o chińskie inwestycje z innymi krajami, choćby Węgrami czy Czechami. Obiektywnej atrakcyjności danego rynku powinny towarzyszyć konkretne działania zachęcające Chińczyków do tego, aby to właśnie „nad Wisłą” lokowali kapitał.

Jak to robić?

Na pewno, i to ma zastosowanie nie tylko w przypadku chińskich inwestorów, ale w odniesieniu do wszystkich inwestorów zagranicznych, warto jasno i z góry komunikować, które sektory polskiej gospodarki są otwarte na napływ kapitału zagranicznego, a które nie.

W kolejnych etapach ważne jest to, aby proces negocjacji czy ustaleń dotyczący danej inwestycji nie trwał w nieskończoność i aby rozmowy były konkretne. W przeciwnym razie może dojść do zniechęcenia chińskich inwestorów albo spowodować zmianę ich strategii inwestycyjnej, skutkującej np. nastawieniem raczej na przejęcie istniejących przedsiębiorstw niż tworzenie ich od podstaw, a wraz z nimi – nowych miejsc pracy, które są największą korzyścią z inwestycji zagranicznych z perspektywy rozwoju lokalnych społeczności. W relacjach z chińskimi inwestorami istotne jest też np. to, jak planowana inwestycja jest odbierana przez daną społeczność. Chińczycy są dumnym narodem, nie angażują się w projekty, w których czują, że są niechciani. Między innymi dlatego ważna jest również spójna komunikacja po stronie władz danego kraju czy regionu, mówienie jednym głosem.

W inwestycjach na całym świecie Chińczycy stawiają na przejęcia istniejących już przedsiębiorstw, a nie tworzenie nowych. Jak to wygląda w Polsce?

W Polsce mamy przykłady zarówno przejęć (np. Novago), jak i inwestycji od podstaw, tzw. greenfield (np. Hongbo). Naszym zdaniem środek ciężkości przesuwa się nieco w stronę przejęć, z uwagi na fakt, że tego typu projekty materializują się szybciej niż tworzenie przedsiębiorstw od podstaw z uwzględnieniem np. budowy fabryki.

Wejście smoka

Według rządowych danych już w 2014 roku Chińczycy zainwestowali na świecie w formie BIZ więcej niż zagraniczni inwestorzy w Chinach. Obok dynamicznie rosnących kosztów pracy, które są już na poziomie zbliżonym do notowanych w Europie Środkowo-Wschodniej, do przenoszenia części działalności za granicę zachęcają rosnące obawy o kondycję gospodarczą kraju, lawinowo rosnące zadłużenie czy osłabiający się juan. Chińczycy szukają w Europie i USA zyskownych aktywów, zaawansowanych technologii, wykształconej siły roboczej, znanych marek czy rynków zbytu na swoje produkty. Nie bez znaczenia jest również możliwość dywersyfikacji portfela.

Rhodium Group obliczył, że wartość napływu chińskich BIZ do Europy i Ameryki Północnej w 2016 r. podwoiła się w porównaniu do roku poprzedniego, sięgając 94,2 mld USD. Aż 97% stanowiły przejęcia, a za 70% odpowiadały firmy prywatne. Na celowniku inwestorów z Państwa Środka znalazły się przede wszystkim USA (46 mld USD), Niemcy (12 mld) i Wielka Brytania (9 mld). Wśród sektorów dominowały: nieruchomości (20 mld USD), transport i infrastruktura (18 mld) oraz technologie informacyjno-komunikacyjne (17 mld).

Tak gwałtowny wzrost napływu środków zza Muru, przy równoczesnej niechęci Pekinu do dopuszczania zagranicznych inwestorów do strategicznych branż w Chinach, wzbudza niezadowolenie władz niektórych krajów rozwiniętych. - Amerykański CFIUS może skuteczne zablokować transakcje, jeśli w jego ocenie może dojść do naruszenia interesów bezpieczeństwa USA. Szczególne obawy budzi przejście w chińskie ręce technologii istotnej dla gospodarki i systemu obrony – mówi mec. Achramowicz. Propozycje wprowadzenia na poziomie unijnym analogicznych rozwiązań, utrudniających przejmowanie strategicznych spółek przez Chińczyków, zgłosił niemiecki rząd.

Poza kwestiami bezpieczeństwa, przeciwnicy chińskich inwestycji obawiają się m.in. pogorszenia warunków pracy, zamknięcia zakładów i przeniesienia produkcji do Państwa Środka czy transferowania zysków z działalności za granicę.

Cel: transformacja

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne nie są jedyną formą inwestowania kapitału za granicą. Chińskie władze lokują ogromne środki w obligacje państw rozwiniętych czy udzielają pożyczek krajom rozwijającym się na projekty infrastrukturalne, często realizowane przez chińskie przedsiębiorstwa. Inwestorzy zza Muru kupują również niewielkie (poniżej 10%) pakiety udziałów w spółkach, które nie są klasyfikowane jako BIZ. Obywatele Państwa Środka są ważnymi inwestorami na rynkach nieruchomości m.in. w Kanadzie czy Australii.

Lawinowy odpływ kapitału zaczął być niebezpieczny, doprowadzając m.in. do znacznego osłabienia juana wobec dolara. Dlatego władze zdecydowały się znacząco uszczuplić ogromne rezerwy walutowe oraz zaostrzyły warunki wywozu środków z kraju. Przeciwnicy obecności chińskiego kapitału w Europie nie mają jednak co liczyć na zahamowanie międzynarodowej ekspansji chińskich firm. Zaawansowane technologie i know-how są niezbędne do realizacji celu Pekinu - transformacji gospodarki Państwa Środka.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 marta_rak83

Niech inwestują

! Odpowiedz
0 0 ~Perico1984

Skoro Polska wykupiła 1% udziałów za 600mln$ w banku AIIB to teraz Chiny inwestują u nas. Proste i logiczne.

! Odpowiedz
0 2 ~opty

...a gdzie się podziały tzw atesty dla towaru (nie mylic z szajsem )?

! Odpowiedz
2 4 ~TlusteKoty

To po prostu Nowy Jedwabny Szlak zaczął działać... Będzie więcej!

! Odpowiedz
5 12 ~podatnik

Jeszcze nikt nie zarobił na współpracy z chińczykami! Tylko PRL bis i jego PZPR'owskie elity mają nadzieję?

! Odpowiedz
2 6 ~Biznesmen

Trzeba z Chińczykami najpierw zbudowac fabrykę helikopterów na nasze potrzeby i na eksport
do Francji.

! Odpowiedz
8 5 ~Antoni

Mam nadzieję, że Chińczycy wspólnie z nami, zbudują fabrykę samochodów elektrycznych.
Cena samochodu do ok. 30 tys. zł, zasięg minimalny do 20 km. Polacy chętnie kupią takie
auta (jako drugie) dla codziennch dojazdów do pracy i na zakupy. Można liczyc także na eksport
do biedniejszych krajów UE. Takie auto może miec wzięcie również w Chinach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 6 ~atwwjjs

Polacy mogli kupić opla , ale po co....

! Odpowiedz
1 11 ~em

Dokładnie, niech Chińczycy sami dają dostęp do swojego rynku tak jak my dajemy im.

! Odpowiedz
6 5 ~runnerr

Brawo POLSKA> Mam nadzieję, że to dopiero skromny początek tych inwestycji Chin.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil