Po utworzeniu strefy euro obserwowaliśmy spadek oprocentowania greckich obligacji do poziomu właściwego niemieckim papierom. Spadek oprocentowania wynikał z polityki łatwego kredytu prowadzonej przez EBC oraz regulacji, które pozwalały pożyczać Atenom na niemalże takich samych zasadach jak Berlinowi. Dzisiaj widzimy, do czego doprowadziła sztuczna sytuacja wynikająca z nierynkowych mechanizmów.
Utworzenie euroobligacji będzie powieleniem identycznego błędu co do istoty, lecz przy wykorzystaniu innych mechanizmów. Politycy lansujący podobne pomysły nie wyciągnęli żadnej lekcji z ostatnich wydarzeń, które konsekwentnie dewastują europejską gospodarkę. Należy mieć nadzieję, że Niemcy zablokują propozycję Francji, która dla Unii Europejskiej będzie kolejnym krokiem w kierunku przepaści.
Obecny kryzys jest kryzysem nadmiernego zadłużenia. Rozwiązaniem problemów jest redukcja długu, a nie tworzenie mechanizmów pozwalających zadłużać się na jeszcze większą skalę.
Piotr Lonczak
Bankier.pl


























































