REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ratowanie Europy euroobligacjami to pomyłka

Piotr Lonczak2012-05-22 08:43
publikacja
2012-05-22 08:43
Propozycja utworzenia euroobligacji jako wspólnego instrumentu finansowania długu publicznego jest całkowitą pomyłką. Takie rozwiązanie będzie nagradzało kraje prowadzące politykę wysokiego deficytu oraz karało odpowiedzialne rządy, które redukują niedobory w państwowej kasie.



Po utworzeniu strefy euro obserwowaliśmy spadek oprocentowania greckich obligacji do poziomu właściwego niemieckim papierom. Spadek oprocentowania wynikał z polityki łatwego kredytu prowadzonej przez EBC oraz regulacji, które pozwalały pożyczać Atenom na niemalże takich samych zasadach jak Berlinowi. Dzisiaj widzimy, do czego doprowadziła sztuczna sytuacja wynikająca z nierynkowych mechanizmów.

Utworzenie euroobligacji będzie powieleniem identycznego błędu co do istoty, lecz przy wykorzystaniu innych mechanizmów. Politycy lansujący podobne pomysły nie wyciągnęli żadnej lekcji z ostatnich wydarzeń, które konsekwentnie dewastują europejską gospodarkę. Należy mieć nadzieję, że Niemcy zablokują propozycję Francji, która dla Unii Europejskiej będzie kolejnym krokiem w kierunku przepaści.

Obecny kryzys jest kryzysem nadmiernego zadłużenia. Rozwiązaniem problemów jest redukcja długu, a nie tworzenie mechanizmów pozwalających zadłużać się na jeszcze większą skalę.

Piotr Lonczak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Yoyo
ja się od 5 lat martwię kogo wybrali Polacy ? gdyby lepiej wybrali to dziś z kryzysu byśmy się śmiali
~Ewiak Ryszard
Piotr Lonczak ma rację. Rzeczywiście euroobligacje – to nie jest recepta na europejski kryzys dłużny. Co oznacza Hollande dla UE? Jezus niegdyś stwierdził: "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi". Los UE jest przesądzony. Wynika to także Piotr Lonczak ma rację. Rzeczywiście euroobligacje – to nie jest recepta na europejski kryzys dłużny. Co oznacza Hollande dla UE? Jezus niegdyś stwierdził: "Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi". Los UE jest przesądzony. Wynika to także z analizy wizji z 11 rozdziału Księgi Daniela. Oczywiście, nie ma tu mowy, ani o UE, ani o obecnym kryzysie. Wizja ta mówi jednak o występującej w roli "króla północy" - Rosji i zapowiada jej powrót (Daniela 11:29a). W tym kontekście oznacza to finansowo-ekonomiczne i geopolityczne trzęsienie ziemi, rozpad nie tylko strefy euro, lecz także UE i NATO. To utoruje drogę do powrotu Rosji. Końcowym rezultatem będą bazy rosyjskie w wielu krajach dawnego bloku wschodniego. W podobny sposób Bóg zrealizował wcześniejszą zapowiedź, mówiącą o powrocie baz rosyjskich do swej ziemi. Wtedy na przeszkodzie stał Związek Radziecki i Układ Warszawski. Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się w sposób spektakularny od czasów starożytnej Persji.
~Adam222
Euroobligacje to jedyne wyjście. Albo Europa się zjednoczy do końca albo rozpadnie. Dzisiaj mocne gospodarki takie jak Niemcy czy Francja pasożytują na słabych gospodarkach. Niemcy za kredyt płacą 1,5% inni 6% a ceny mamy mieć takie same bo cła zostały zabronione. Czy to jest uczciwe?
~menel
@ Adam222

Czy jak masz 300 tys. złotych długu, to najlepsze rozwiązanie to wziąść następne 300 tys. zł. długu i razem mieć 600 tys. zł. długu? Można, jeśli zamierzasz pożyć jeszcze rok i umrzeć, a spłatą niech się zajmie rodzina. Bo na tym polegają euroobligacje.
~seth
paradoks niemcy którzy 70 lat temu omal nie zniszczyli całej europy teraz mogą stać się jej wybawcą

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki