REKLAMA

Raport: Ponad połowa Polaków kupujących w sieci zwróciła kupiony towar

2021-12-09 07:08
publikacja
2021-12-09 07:08
Raport: Ponad połowa Polaków kupujących w sieci zwróciła kupiony towar
Raport: Ponad połowa Polaków kupujących w sieci zwróciła kupiony towar
fot. Nataliya Vaitkevich / / Pexels

Ponad połowie Polaków kupujących w sieci zdarzyło się zwrócić kupiony w sklepie internetowym towar - wynika z najnowszego badania na potrzeby raportu z cyklu Polaków Portfel Własny: „Polacy na e-zakupach 2021”. Najczęściej oddajemy ubrania z powodu niewłaściwego rozmiaru.

Jak wynika z badania Santander Consumer Banku do raportu poświęconego e-commerce, niemal połowie kupujących w sieci zdarzyło się zwrócić kupiony wcześniej towar do sklepu internetowego raz lub kilka razy (47,4 proc.), a co jedenastemu badanemu (8,7 proc.) - kilkanaście razy. Duża część ankietowanych (43,4 proc.) zadeklarowała, że nigdy tego nie robiła.

Zamówione w sieci towary rzadziej zwracają osoby starsze, w wieku 60-69 lub powyżej 70 lat (odpowiednio: 51,9 i 75,3 proc.), a częściej mieszkające w dużych miastach, powyżej 250 tys. mieszkańców oraz posiadające wyższe wykształcenie - podano.

Ewelina Krzynowy z Santander Consumer Bank wskazała, że większa skłonność do zwrotów w dużych miastach może wiązać się z faktem, że tam proces ten jest o wiele wygodniejszy niż na wsiach lub w małych miejscowościach, bo na każdym kroku możemy spotkać się z szybkimi sposobami na odesłanie zamówionego produktu, np. za pomocą automatu paczkowego.

Z badania wynika, że zwracamy najczęściej ubrania i obuwie (kolejno 56,2 proc. i 38,8 proc. wskazań), co może wiązać się z faktem, że poszczególne sklepy różnią się od siebie rozmiarówkami i trudno jest trafić w swoje wymiary. Na następnym miejscu znalazła się elektronika (16,4 proc.), a dalej sprzęt AGD (8,2 proc.) i narzędzia (7,9 proc.), które wyprzedziły RTV o 1 pkt proc. Klienci zwracają również zabawki (5,5 proc.), które nie spełniają oczekiwań.

Jak podali autorzy badania, najczęstszym powodem zwrotów jest niewłaściwy rozmiar lub błędne wymiary zamawianego produktu (55,6 proc.). "Z tego powodu towar odsyłają najczęściej kobiety (71 proc. w porównaniu do 39,9 proc. mężczyzn). Wynikowi temu nie ma się co dziwić, bo to samo badanie wykazało, że częściej od nich kupują one w e-commerce odzież" - wskazali.

Co ósmy badany zadeklarował, że powodem zwrotu towaru było to, że jego właściwości lub wygląd nie zgadzały się z opisem na stronie internetowej sklepu (12,4 proc.). Dla prawie 12 proc. ankietowanych powodem zwrotu było uszkodzenie produktu, zaś 7,5 proc. wskazało na złą jakość otrzymanego towaru.

Z deklaracji respondentów wynika, że przyczyną zwrotów rzadko jest kupowanie bez wcześniejszego namysłu. "Taka postawa dotyczy mniej niż 3 proc. badanych i dowodzi to tego, że Polacy robią raczej przemyślane zakupy i nie poddają się chwili, widząc interesującą ofertę e-sklepu lub propozycję korzystnego rabatu" - zaznaczyła ekspertka.

Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Santander Consumer Banku w ankiecie telefonicznej, przeprowadzonej przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) we wrześniu 2021 r. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 1002 dorosłych Polaków. (PAP)

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (9)

dodaj komentarz
johnnygalt
Zapomnieli dodać, że dzięki łatwym zwrotom ludzie zamawiają więcej. Mam wiele koleżanek, które przestawiły się na zakupy w necie tylko dlatego, że mogą kupić np. dwa rozmiary bluzki i po sprawdzeniu zwrócić jedną. Sam też tak kupiłem parę koszul. Sprzedawcy zyskują bo sprzedają więcej.
jenak
To chyba jest w tryndzie eco.

Dobrze, że jeszcze nie ma centrów dystrybucji na księżycu.
szprotkafinansjery
Niech ktoś mi wytłumaczy - dlaczego w XXI w. w czasach kurierów, paczkomatów i zakupów on-line nikt nie wszedł na poważnie w koncept PRAWDZIWEJ GALERII HANDLOWEJ, gdzie, zamiast utrzymywać i uzupełniać stany magazynowe w kilkudziesięciu punktach w kraju, prezentowano by KAŻDY, absolutnie każdy rodzaj towaru z aktualnej Niech ktoś mi wytłumaczy - dlaczego w XXI w. w czasach kurierów, paczkomatów i zakupów on-line nikt nie wszedł na poważnie w koncept PRAWDZIWEJ GALERII HANDLOWEJ, gdzie, zamiast utrzymywać i uzupełniać stany magazynowe w kilkudziesięciu punktach w kraju, prezentowano by KAŻDY, absolutnie każdy rodzaj towaru z aktualnej oferty w jednym-dwóch egzemplarzach z każdego rozmiaru, tak, by można je było obejrzeć, przymierzyć W KAŻDEJ galerii w mieście, zdecydować o zakupie i zamówić z centralnego magazynu?!

Nie dość, że zakupy byłyby o wiele wygodniejsze, bez szukania po wieszakach, to jeszcze nazwa "galeria" miała odbicie w rzeczywistości.

Podobnie powinno obyć ze sklepami z elektroniką. Chciałbym często pomacać, sprawdzić jakość i zdecydować o zakupie, ale niektóre towary dostępne są tylko on-line, a inne zalegają w kilku sklepach w mieście - po co?
ravauw
Myśle, że już na to wpadli, w eobuwie chyba tak było. Problem jest z ilością oferowanego towaru x 6 wszystkie rozmiary. Takie Zalando ma ponad 100 tys. ubrań w ofercie i tylko męskich, 15 tys. butów tez tylko męskich. Reserved ma kilka tysięcy ubrań na stronie, to jest nie do ogarnięcia w małym sklepie
hfjdj
Nie zda to egzaminu bo większość ludzi to bydełko działające instynktowanie i z podniety. Kierują się przyjemnościami i podnieceniem. W momencie oglądania towaru są podnieceni i to wyzwala w nich chęć do zakupu. A jak przyjdą do domu to co ma wyzwolić chęć do zakupu skoro podniety z trzymanego towaru w rękach już nie ma?
szprotkafinansjery odpowiada ravauw
Zalando nie ma swoich sklepów, wiec to zły przykład.
A Re ile sztuk powtarzających się ma obecnie na magazynie? Swój asortyment spokojnie by ogarnęli, podobnie każda inna sieciówka.

Co innego firmy handlujące szerokim nie swoim towarem jak e-Obuwie.
Oni w ogóle nie mają fizycznego towaru, stąd pewnie kiepska
Zalando nie ma swoich sklepów, wiec to zły przykład.
A Re ile sztuk powtarzających się ma obecnie na magazynie? Swój asortyment spokojnie by ogarnęli, podobnie każda inna sieciówka.

Co innego firmy handlujące szerokim nie swoim towarem jak e-Obuwie.
Oni w ogóle nie mają fizycznego towaru, stąd pewnie kiepska popularność. Buty na monitorze obejrzę w domu, nie muszę jechać do ich salonu
matpoz1
Bo jest to fizycznie nie możliwe, w dużych sklepach odzieżowych masz kilkanaście tysięcy dostępnych rzeczy.
szprotkafinansjery odpowiada matpoz1
Moim zdaniem możliwe, nawet jeśli przeciętny salon ma 1/4 asortymentu, ale po 3-4 sztuki razy cztery rozmiary, tzn, ze zmieściłby 1/4 asortymentu x3/4, gdyby nie utrzymywali zapasów po kilka sztuk każdego rozmiaru. A zwykle tych sztuk jest więcej.
matpoz1 odpowiada szprotkafinansjery
To wejdź sobie na zalando czy inny duży sklep, tam w ofercie masz kilka tysięcy produktów danego asortymentu.

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki