Omawiana w Senacie nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym jest krokiem w dobrym kierunku, ale niewystarczający dla wypełnienia zobowiązań wynikających z przepisów europejskich i wymaga poprawek - ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek w opinii dla Senatu.


W środę po południu Senat debatuje nad zainicjowaną przez prezydenta Andrzeja Dudę i uchwaloną w zeszłym tygodniu nowelizacją ustawy o Sądzie Najwyższym, m.in. likwidującą Izbę Dyscyplinarną SN. Wprowadzenie licznych poprawek do noweli zaproponowały komisje senackie.
"Pozytywnie należy ocenić likwidację Izby Dyscyplinarnej jako autonomicznej i uprzywilejowanej jednostki SN - wyłączonej spod nadzoru I prezesa SN, z odrębną administracją, własnym budżetem oraz z wyższymi wynagrodzeniami dla sędziów. Utworzona w jej miejsce Izba Odpowiedzialności Zawodowej zachowuje zaś równą pozycję względem pozostałych Izb, bez nieuzasadnionych przywilejów" - napisał Wiącek w opinii przekazanej Senatowi i zamieszczonej na stronie Biura RPO.
Jak wskazał Rzecznik kandydaci do Izby Odpowiedzialności Zawodowej mają być wyłaniani w drodze losowania przeprowadzanego przez przewodniczącego Kolegium SN spośród sędziów SN. "Ustawa jednak dodatkowo angażuje w tę procedurę Prezydenta RP. Ma on wyznaczać 11 jej sędziów spośród 33 wylosowanych kandydatów. Przepis nie określa żadnych kryteriów decyzji Prezydenta RP, co czyni ją uznaniową. Osłabia to gwarancje niezawisłości sędziowskiej" - zaznaczył RPO.
W ocenie Rzecznika "decyzja Prezydenta RP ws. wyznaczenia sędziego będzie wymagała kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, angażując w procedurę powoływania sędziów kolejny organ władzy wykonawczej". "Prezes Rady Ministrów stanie się więc organem współdecydującym o składzie Izby. Budzi to poważne wątpliwości co do zgodności z zasadą odrębności władzy sądowniczej od innych władz" - pisze RPO.

Według RPO w ramach senackich poprawek należałoby m.in. doprecyzować reguły losowania kandydatów na sędziów Izby Odpowiedzialności Zawodowej i wykluczyć z tego losowania sędziów SN powołanych od 2018 r., w tym zwłaszcza sędziów byłej Izby Dyscyplinarnej.
Wiącek zaznacza, że nowelizacja wprowadza też nową podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziego w postaci "odmowy wykonywania wymiaru sprawiedliwości". "Wobec braku definicji legalnej tego pojęcia, o jego interpretacji w praktyce będą decydowali rzecznicy dyscyplinarni powoływani w przypadku sądów powszechnych przez ministra sprawiedliwości. Rodzi to zagrożenia dla niezawisłości sędziowskiej" - uważa Wiącek.
Nowelizacja zawiera też zapisy umożliwiające przeprowadzanie "testu niezawisłości i bezstronności sędziego" w stosunku do już zapadłych, prawomocnych orzeczeń. Zakładały one możliwość składania w terminie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie noweli wniosków, że zapadłe prawomocne orzeczenie zostało wydane z naruszeniem standardu niezawisłości i bezstronności.
"Test bezstronności skonstruowano bez należytych gwarancji dla stron postępowania oraz w sposób budzący zastrzeżenia legislacyjne, powodujący pewien zamęt pojęciowy i rodzący kolizje z innymi przepisami" - ocenił Wiącek. Jego zdaniem "lepszym rozwiązaniem problemu byłoby wprowadzenie kompleksowego mechanizmu weryfikacji sędziów".
Dlatego - zdaniem RPO - nowelizacja "stanowi krok w dobrym kierunku", ale niewystarczający dla wypełnienia zobowiązań Polski wynikających z Traktatu o Unii Europejskiej, Karty Praw Podstawowych oraz Konwencji Praw Człowieka.
Jak zapowiedział na początku senackiej debaty marszałek Senatu Tomasz Grodzki bezpośrednio po zakończeniu punktu obrad poświęconego tej nowelizacji ma odbyć się głosowanie w tej sprawie.
Zmian w ustawie o SN oczekuje Komisja Europejska w związku z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE. Likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN to jeden z "kamieni milowych", których wdrożenie ma dać zielone światło dla zaakceptowania przez Komisję Europejską polskiego Krajowego Planu Odbudowy. (PAP)
autor: Marcin Jabłoński
mja/ mok/































































