Według Rzecznik Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak nowelizacja ustawy o ochronie małoletnich obniża standard ochrony dzieci. W czasie debaty w Senacie powiedziała, że m.in. pracownicy uczelni wyższych i goście zaproszeni na zajęcia szkolne powinni przynosić zaświadczenie z KRK, a nie własne oświadczenia.


W czwartek w Senacie odbyła się debata na temat nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich oraz niektórych innych ustaw, o Krajowym Rejestrze Karnym, o praktykach absolwenckich oraz ustawy Prawo oświatowe.
Przewiduje ona m.in., że szkoły od rodziców i opiekunów nie będą wymagały zaświadczenia o niekaralności, lecz jedynie oświadczenia składanego pod rygorem odpowiedzialności karnej. Będzie to przejściowe rozwiązanie.
Ponadto nowelizacja znosi obowiązek podwójnego sprawdzania danej osoby, np. szkoła nie będzie musiała weryfikować trenera, który już wcześniej został sprawdzony w rejestrach karnych przez klub sportowy czy firmę, w której pracuje.
Zgodnie z nowelizacją, obowiązku przedstawiania zaświadczeń nie mieliby też przychodzący do szkoły m.in. policjanci, adwokaci, radcy prawni czy sędziowie, od których z założenia wymagana jest niekaralność. Zaświadczeń nie będą też potrzebowali goście zaproszeni na zajęcia szkolne, w których będzie uczestniczył nauczyciel.

Wobec tego rozwiązania zaprotestowała Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak mówiąc, że „ustawa w sposób nieuzasadniony obniża standard ochrony dzieci w Polsce”. I zaapelowała o nieuchwalanie jej w takim kształcie.
- Nie kwestionuję przepisów związanych z zaświadczeniami czy funkcjonowaniem rodziców, którzy pomagają w szkole. Natomiast (...) osoba widniejąca w KRK będzie mogła wejść do przedszkola czy szkoły w momencie, kiedy np. będzie prowadziła warsztaty z dziećmi - powiedziała RPD. Jako przykład wskazała osoby prowadzące zajęcia artystyczne, techniczne czy po prostu opowiadające o swojej pracy.
- Na gruncie obowiązującej ustawy nie zostaną one sprawdzone (...). Za bezpieczeństwo dziecka będzie odpowiadał nauczyciel, opiekun, którego zadaniem będzie nadzór nad zaproszoną osobą. Oznacza to nie tylko obniżenie standardu ochrony dzieci, ale także nakłada na kadrę dydaktyczną dodatkowe obowiązki - stwierdziła RPD.
Horna-Cieślak zwróciła także uwagę, że mimo opinii Konfederacji Lektorów Akademickich Szkół Polskich z 14 lipca br., która opowiedziała się za przekładaniem zaświadczeń z KRK o niekaralności przez pracowników uczelni wyższych, nowelizacja wprowadza składanie przez nich tylko oświadczeń pod groźbą odpowiedzialności karnej do lat 8.
Zwróciła także uwagę, że podobna sytuacja jest w przypadku osób prowadzących praktyki zawodowe i absolwenckie. - Będą one sprawdzane wyłącznie w Rejestrze Sprawców Seksualnych, ale już nie KRK - zaznaczyła.
- Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo, to nie będzie miał żadnych wątpliwości czy skrupułów, żeby złożyć fałszywe oświadczenie - oceniła RPD.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha tłumaczył, że nowelizacja ma na celu uniknięcie zamieszania związanego ze sprawdzeniem karalności w KRK.
Zwrócił uwagę, że są dwa odrębne rejestry, w których informacje są pozyskiwane w trochę odmienny sposób: Rejestr Sprawców Przestępstw na tle seksualnym, czyli tzw. rejestr pedofilów i Krajowy Rejestr Karny.
Zgodnie z nowelizacją dyrektorzy i kierownicy nadal będą mieli takie same uprawnienia jak wcześniej, czyli mając podstawowe informacje o konkretnej osobie, i posiadając konto instytucjonalne w tym rejestrze, pozyskują informacje czy ta osoba została skazana za przestępstwa na tle seksualnym w stosunku do małoletnich.
- Natomiast w przypadku informacji z Krajowego Rejestru Karnego uznaliśmy, że to nie rodzic, musi sam wystąpić do sądu, następnie zapłacić i przynieść zaświadczenie o niekaralności, tylko sam dyrektor powinien mieć możliwość, tak jak w przypadku rejestru pedofilów, uzyskać taką informację. Jednak w związku z tym, że wdrożenie tego rozwiązania wymaga czysto technicznej organizacji, bo chodzi m.in. o tysiące szkół, zdecydowaliśmy się na okres przejściowy sześciu miesięcy, w którym proponujemy, żeby rodzice składali oświadczenia, pod rygorem odpowiedzialności karnej - wyjaśnił.
- To jest kara, która często jest spotykana na przykład przy nieumyślnym spowodowaniu śmierci, czyli to jest wysoka sankcja - stwierdził wiceminister.
Nowelizacja wprowadza także zmiany w słowniczku wyjaśniające takie pojęcia jak chociażby „organizator działalności”, „inna działalność” czy „działalność opiekuńcza”.
Znosi również opłaty za zaświadczenia o niekaralności dla m.in. wolontariuszy, uczniów, słuchaczy, studentów odbywających obowiązkowe praktyki oraz rezygnuje z podwójnego sprawdzania tej samej osoby w rejestrze karnym.
Ponadto wprowadza zmiany w funkcjonowaniu Zespołu do spraw analizy zdarzeń, na skutek których małoletni poniósł śmierć lub doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który pracuje od maja 2024 roku. Zaproponowane zmiany zobowiązują wprost komendanta głównego Policji, komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej oraz właściwego miejscowo prokuratora, aby niezwłocznie po ujawnieniu lub uzyskaniu informacji o śmierci dziecka lub ciężkim uszczerbku na zdrowiu małoletniego takie informacje bezpośrednio przekazać zespołowi.
Zobowiązuje ministra sprawiedliwości do określenia w drodze rozporządzenia sposobu i trybu przekazywania tych informacji.
Decyzję o przeprowadzeniu analizy określonego zdarzenia Zespół do spraw analizy zdarzeń podejmuje w drodze uchwały z własnej inicjatywy lub po zawiadomieniu.
Nowelizacja przyznaje także wprost pracownikowi miejsca zakwaterowania zbiorowego, np. w hotelu, prawo zażądania od osoby, z którą przebywa małoletni, przedstawienia dowodu osobistego albo innego dokumentu potwierdzającego tożsamość małoletniego, a w przypadku jego braku przedstawienia dokumentu publicznego zawierającego dane i wizerunek dziecka albo wskazania imienia, nazwiska, numeru PESEL małoletniego i relacji, w jakiej jest on z osobą dorosłą.(PAP)
mgw/ jann/



























































