

Ukraińska armia kończy zaplanowaną operację wycofywania
swoich oddziałów z miasta Debalcewe na wschodzie kraju - oświadczył w
środę prezydent Petro Poroszenko. Szef państwa ukraińskiego
poinformował, że ze strefy walk wyprowadzono już 80 proc. żołnierzy. W reakcji na wydarzenia na wschodzie Ukrainy, hrywna osłabiła się wobec dolara o blisko 3%.
Teraz mogę już powiedzieć, że dziś rano siły zbrojne Ukrainy i Gwardia Narodowa przeprowadziły operację zaplanowanego i zorganizowanego wycofania części oddziałów z Debalcewe - powiedział dziennikarzom na lotnisku w Kijowie, skąd udał się do strefy tzw. operacji antyterrorystycznej we wschodnich obwodach Ukrainy.
Prezydent Ukrainy zaprzeczył, jakoby wojska jego kraju były okrążone przez separatystów. Oświadczył, że dowodem na to jest fakt, iż żołnierzy opuścili miasto wraz z ciężkim uzbrojeniem.
Mówiliśmy i udowadnialiśmy, że Debalcewe było pod naszą kontrolą i nie było tam żadnego okrążenia. Nasze oddziały wyszły z miasta w sposób zaplanowany i zorganizowany. Wyszły wraz ze sprzętem, czołgami, wozami bojowymi, ciągnikami i innymi pojazdami - powiedział Poroszenko.
AFP: ukraińskie czołgi i pojazdy wojskowe opuszczają Debalcewe
Dziesiątki czołgów i pojazdów wojskowych należących do armii ukraińskiej opuszczają w środę Debalcewe w obwodzie donieckim. Według AFP pojazdami przewożeni są najwyraźniej wyczerpani żołnierze. Kolumna kierowała się w stronę Artemiwska, 35 km od Debalcewe.
"To żołnierze, którzy opuścili Debalcewe" - powiedział francuskiej agencji jeden z ochotników. Separatyści żądali wcześniej od jednostek ukraińskich złożenia broni i opuszczenia miasta. Separatyści z samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej uważają Debalcewe za "terytorium wewnętrzne DRL".
Według stacji telewizyjnej Hromadske.TV, której reporterzy znajdują się w okolicach tego miasta, ukraińscy żołnierze mieli otrzymać rozkaz opuszczenia Debalcewe o godz. 6 (godz. 5 w Polsce).
Wielka kolumna z #Debalcewe. Ciągle wyjeżdżają. Odwrót ukraińskich sił. Miasto padło. #Donbas #Ukraina pic.twitter.com/yBdeVmE7L2
— Paweł Pieniążek (@p_pieniazek) February 18, 2015
Wielu opuszcza miasto pieszo. Na trasie do Artemiwska (na północy zachód od Debalcewe) zabierają ich (na samochody) ukraińskie jednostki. Wszystkie oddziały wydostawały się walcząc; drogę przebijali zwiadowcy - relacjonuje stacja.
Wśród tych, którzy opuścili Debalcewe pieszo, są wojskowi 40. batalionu obrony terytorialnej Krywbas. Mówią, że nie jedli od pięciu dni. Byli otoczeni przez przeciwnika w Nowohryhoriwce (północne przedmieście Debalcewe), pod stałym ostrzałem moździerzy. Wieś, jak twierdzą wojskowi, została starta z powierzchni ziemi - czytamy na stronie internetowej telewizji.
Media ukraińskie piszą, że wśród żołnierzy jest wielu rannych. Są oni przewożeni do szpitala w Artemiwsku, jednak droga do tego znajdującego się pod kontrolą władz Ukrainy miasta także jest ostrzeliwana przez separatystów. Z tego właśnie powodu z Debalcewa nie można ewakuować jego mieszkańców.
Ukraine soldiers on the way out of Debaltseve. Crucial railway hub has fallen for rebel control via @StankoNastya pic.twitter.com/DwEeGfZRtE
— Hromadske (@Hromadske) February 18, 2015
Poroszenko: to było zaplanowane
Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył w środę, że jego wojska wycofały się z atakowanego przez separatystów prorosyjskich miasta Debalcewe w sposób zaplanowany i zorganizowany i wbrew twierdzeniom miasto nie było okrążone przez oddziały rebeliantów.
Poroszenko oznajmił, że operacja w Debalcewe, o które od zeszłego tygodnia toczyły się zacięte walki sił rządowych z separatystami była konieczna, by donieść wspólnocie międzynarodowej, iż strona przeciwna łamie porozumienia pokojowe z Mińska.
Potrafiliśmy pokazać całemu światu prawdziwe oblicze bandytów i separatystów, którzy wspierani są przez Rosję, będącą gwarantem i bezpośrednim uczestnikiem mińskich rozmów - podkreślił.
Ukraiński prezydent mówił o tym w pilnym oświadczeniu, które wydał na lotnisku w Kijowie przed odlotem na spotkanie z wojskowymi, uczestniczącymi w walkach wokół Debalcewe.
Teraz mogę już powiedzieć, że dziś rano siły zbrojne Ukrainy i Gwardia Narodowa przeprowadziły operację zaplanowego i zorganizowanego wycofania części oddziałów z Debalcewe - powiedział Poroszenko dodając, że wycofano już 80 proc. wojsk. Poroszenko podkreślił, że wycofanie ukraińskich oddziałów z tego miasta i jego okolic nie było ucieczką.
Mówiliśmy i udowadnialiśmy, że Debalcewe było pod naszą kontrolą i nie było tam żadnego okrążenia. Nasze oddziały wyszły z miasta w sposób zaplanowany i zorganizowany. Wyszły wraz ze sprzętem, czołgami, wozami bojowymi, ciągnikami i innymi pojazdami - zaznaczył.
Poinformował, że siły rządowe opuszczały miasto pod silnym ogniem przeciwnika, jednak - jak przekazał - w liczącym ponad 2 tys. żołnierzy zgrupowaniu ukraińskim na chwilę obecną jest tylko 30 rannych.
Prezydent ocenił, że Rosja, która jeszcze wczoraj domagała się od ukraińskich żołnierzy w Debalcewe, by się poddali, poniosła klęskę. Ukraińscy żołnierze zachowali swój honor i dali w zęby tym, którzy starali się ich otoczyć powiedział.
Ujawnił jednocześnie, że rozkaz wycofania się z Debalcewe wydał we wtorek po tym, jak rosyjscy wojskowi zabronili przedstawicielom OBWE zbadać sytuację w tym mieście i zaświadczyć, że jesteśmy gotowi do wyprowadzenia z linii frontu ciężkiego uzbrojenia.
Poroszenko przypomniał, że we wtorek domagał się ostrej reakcji wspólnoty międzynarodowej na złamanie przez stronę rosyjską porozumień pokojowych z Mińska. Poinformował także, że w środę wieczorem w Kijowie zbierze się Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, która omówi dalsze działania na wschodzie kraju. Zgodnie z zawartymi 12 lutego w Mińsku porozumieniami pokojowymi na wschodniej Ukrainie od 15 lutego miało obowiązywać zawieszenie broni. Następnie, dwa dni później, z obu stron linii walk w ciągu 14 dni miało być wycofane ciężkie uzbrojenie i wytyczona strefa buforowa.
Rząd Niemiec potępił zajęcie Debalcewego przez separatystów
Rząd Niemiec ostro potępił w środę zajęcie miasta Debalcewe na wschodzie Ukrainy przez prorosyjskich separatystów. Podkreślono, że ich działania militarne łamią obowiązujący od niedzieli rozejm.
Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert zarzucił prorosyjskim separatystom naruszanie porozumienia pokojowego, zawartego w zeszłym tygodniu w Mińsku. Wskazał, że nowe akty przemocy poważnie osłabiają nadzieje na pokój i oznaczają kolejne wielkie cierpienia dla mieszkańców tego regionu.
Agencja dpa odnotowuje, że na pytanie o fiasko porozumienia z Mińska Seibert nie chciał udzielić jednoznacznej twierdzącej, bądź przeczącej odpowiedzi.
Od północy z 14 na 15 lutego formalnie obowiązuje w Donbasie rozejm, uzgodniony w porozumieniu zawartym w Mińsku 12 lutego. Przewiduje ono m.in. zawieszenie broni, a następnie wycofanie ciężkiego uzbrojenia ze strefy walk i powstanie strefy buforowej szerokości od 50 do 70 km. Wycofywanie ciężkiego uzbrojenia miało rozpocząć się we wtorek.
PAP
































































