Przywódcy państw NATO potwierdzili w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu w Ankarze „niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego”. Zadeklarowali także, że europejscy członkowie organizacji i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.


Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, kraje NATO zdecydowały również o przekazaniu Ukrainie pomocy w wysokości 70 mld euro w tym roku i w co najmniej takiej samej wysokości w przyszłym roku.
Przywódcy państw NATO w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu w Ankarze potwierdzili, że Rosja stanowi „długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej”. Zgodzili się też, że Iran nigdy nie może wejść w posiadanie broni jądrowej.
W deklaracji końcowej napisano o uzgodnionych podczas szczytu nowych zamówieniach obronnych na kwotę ponad 50 mld dolarów i zobowiązano się do rozszerzenia zbiorowych zdolności produkcyjnych oraz współpracy z przemysłem w celu przyspieszenia innowacji.
Jak podkreślono, działania te mają na celu przeciwdziałanie „długoterminowemu zagrożeniu, jakie Rosja stanowi dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej, oraz uporczywemu zagrożeniu terroryzmem”.

Prezydent USA chwali NATO: Sojusz "odpowiedział na wezwanie"
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę podczas konferencji prasowej kończącej szczyt NATO w Ankarze, że wszyscy członkowie Sojuszu „odpowiedzieli na wezwanie” do zwiększenia wydatków na obronę. Podkreślił, że w tej sprawie dokonano wielkich postępów i zmian.
- Podczas dzisiejszej sesji roboczej omawialiśmy postępy, jakie inni członkowie poczynili w dążeniu do celu 5 proc. (PKB na obronność) i rzeczywiście robią ogromne postępy - powiedział Trump podczas konferencji prasowej. - Niektóre naprawdę odpowiedziały na apel, a inne wprowadzają duże zmiany i odpowiedzą na wezwanie. Myślę, że mogę powiedzieć, że we wszystkich przypadkach odpowiedzą na wezwanie, a my będziemy przeznaczać ponad bilion dolarów rocznie na obronę - dodał.
Trump podkreślił, że podczas szczytu odczuł wielką jedność Sojuszu. Wspominał, że „dorośli ludzie” mówili mu, że go kochają.
Powiedział też, że jego administracja naciska na amerykańskie firmy zbrojeniowe, by zwiększyły produkcję. Wymieniał projekty inwestycji w Europie, w tym potencjalnie zakłady serwisowe rakiet do Patriotów w kilku krajach Europy (w tym w Polsce), czy produkcję rakiet Barracuda firmy Anduril w Polsce.
Koniec pomocy z Pragi. Czesi nie dołożą się do pakietu dla Ukrainy
Czechy nie wezmą udziału w pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy o wartości 140 mld euro, na który państwa NATO zgodziły się na szczycie w Ankarze – poinformował w środę po jego zakończeniu premier Czech Andrej Babisz.
W deklaracji końcowej ze szczytu w Ankarze potwierdzono, że państwa NATO przekażą Ukrainie w tym roku pomoc w wysokości 70 mld euro, która zostanie przeznaczona na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia, oraz co najmniej taką samą kwotę w 2027 roku.
Szef MON: Europa bierze więcej odpowiedzialności
Podczas szczytu NATO w Turcji padła deklaracja ze strony uczestników, że Europa bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową - podkreślił w środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Podczas wspólnej konferencji prasowej szefa MON i wicepremiera, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, która odbyła się w Warszawie po powrocie ze szczytu NATO, Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na szczycie padła deklaracja ze strony wszystkich uczestników, że Europa „bierze więcej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę swojego terytorium, za niezależność łańcucha dostaw i produkcję zbrojeniową”. Szef MON ocenił, że siła NATO została potwierdzona.
- Wszystkie nasze cele, które mieliśmy z panem premierem Sikorskim, które miała Polska wspólnie z prezydentem, który uczestniczył w szczycie, zostały zrealizowane - zaznaczył szef MON.
Wśród takich celów wymienił m.in. rozszerzenie rurociągów paliwowych na wschód i południe Europy czy do państw bałtyckich.
Kosiniak-Kamysz dodał, że o budowanie transatlantyckich relacji na sojuszniczej lojalności świadczą zbrojne inwestycje USA w Europie i Polsce. W tym kontekście wymienił m.in. umowę z Anduril na produkcję pocisków Barracuda-500M oraz porozumienie dotyczące serwisowania w Europie pocisków rakietowych PAC-3 do systemu Patriot.
Szef NATO: Sojusz potwierdził swoją siłę
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że podczas szczytu w Ankarze sojusznicy potwierdzili swoje niezłomne zobowiązanie do zbiorowej obrony na podstawie artykułu 5, podkreślając jedność Sojuszu i gotowość do obrony każdego centymetra jego terytorium.
- Sojusz jest zjednoczony i gotowy bronić każdego centymetra naszego terytorium. Tu, w Ankarze, sojusznicy potwierdzili swoje niezłomne zobowiązanie do zbiorowej obrony na podstawie artykułu 5. Atak na jednego jest atakiem na wszystkich i będziemy stać razem. Nasza jedność, solidarność i zbiorowa siła pozostają fundamentem pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu - powiedział Rutte.
Zaznaczył, że sojusznicy potwierdzili również niezachwiane wsparcie NATO dla Ukrainy. - W miarę jak Rosja kontynuuje swoje działania, będziemy nadal zapewniać Ukrainie to, czego potrzebuje. Sojusznicy zobowiązali się do zapewnienia Ukrainie co najmniej 70 mld euro na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia w tym i przyszłym roku. (...) Wraz ze zmianą dynamiki na polu walki na Ukrainie nasze wsparcie musi być kontynuowane. Ten szczyt pokazał, że Sojusz jest silniejszy niż kiedykolwiek - zapewnił.
Ukraińcy dostaną rakiety do Patriotów. Wyprodują je sami
Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, że Ukraina otrzyma licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot w Ukrainie. Ocenił też, że ukraińskie uderzenia wewnątrz Rosji mogą pomóc w zakończeniu wojny.
- Jedną z rzeczy, o których będziemy mówić, jest to, że damy wam licencję na tworzenie Patriotów, to całkiem fajne - powiedział Trump, zwracając się do Zełenskiego podczas spotkania na marginesie szczytu NATO w Ankarze. - W ten sposób nie będziecie mogli narzekać, że nie dajemy ich wystarczająco dużo. Powiedziałem: „Zróbcie je sami” - dodał.
Trump powiedział, że firma produkująca rakiety (Lockheed Martin) jeszcze nie została o tym poinformowana, ale dodał, że będzie z tego zachwycona, podobnie jak i Ukraińcy. Ocenił, że większość krajów nie byłaby w stanie produkować pocisków przechwytujących, ale Ukraina będzie ze względu na jej potencjał. Deklaracja Trumpa jest spełnieniem wielomiesięcznych zabiegów Kijowa.
W porównaniu do niektórych wcześniejszych wypowiedzi, amerykański prezydent ciepło wyrażał się o Zełenskim i Ukrainie, choć przyznawał, że Zełenski - podobnie jak Putin - ma trudny charakter. Trump chwalił też dokonania ukraińskiego wojska i ocenił, że choć ukraińskie uderzenia na rafinerie i fabryki wewnątrz Rosji są „eskalacją”, to jednak może ona pomóc w zakończeniu wojny. Podobne zdanie wygłosił wcześniej szef dyplomacji Marco Rubio, którego poprosił o odpowiedź na pytanie na ten temat.
- Myślę, że to jedna z tych dynamik, które zmieniły się w tej wojnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Rosjanom coraz trudniej jest bronić własnej przestrzeni powietrznej. Mamy nadzieję, że dzięki temu powstanie przestrzeń do negocjacji zakończenia wojny - powiedział Rubio.
Trump: Putin jest już pod presją
Trump ponownie wyraził optymizm co do możliwości zakończenia wojny oraz chęci Władimira Putina, by to zrobić, lecz pytany czy w przeciwnym wypadku zwiększy na niego presję, odparł, że Putin już jest pod presją.
- Nie sądzę, by podobało mu się to, co się dzieje (...) Na prezydencie Putinie ciąży duża presja, by to zrobić (zakończyć wojnę -PAP). Myślę, że na wszystkich ciąży presja, by to zrobić - dodał.
Odpowiadając na pytanie o warunki, jakie Putin stawia w rokowaniach, prezydent USA powiedział, że się zmieniają na korzyść Ukrainy.
- Myślę, że pewnie robią się trochę lepsze w kierunku rzeczy, które ty byś chciał - powiedział, zwracając się do Zełenskiego.
Trump powiedział, że zamierza odbyć rozmowę z Putinem po spotkaniu z Zełenskim. Wspominając o wcześniejszych rozmowach z przywódcą Rosji, mówił, że Putin chciałby spotkać się z Zełenskim w Moskwie. Trump powiedział, że Zełenski nie mógłby tego zrobić. Kiedy zapytał ukraińskiego przywódcę, czy pojechałby do Moskwy, Zełenski zażartował, że będzie to trudne „jest tam teraz dużo ukraińskich dronów” i nie jest bezpiecznie.
Pytany o to, czy przyjedzie do Ukrainy, odpowiedział twierdząco, ale dodał, że wolałby, by najpierw skończyła się wojna. Powiedział też, że pracuje nad gwarancjami bezpieczeństwa, by zapewnić, że Rosja nie zaatakuje ponownie. Zaznaczył jednak, że Rosja bardzo szanuje Amerykę i nie będzie łamać postanowień ewentualnego porozumienia.
Trump mówił o Ukraińcach w Polsce: Kochają Polskę, ale chcą wracać
Mówiąc o wielkim potencjale i przyszłości stojącej przed Ukrainą, Trump powiedział, że spotkał się z „grupą w Polsce”, mając na myśli prawdopodobnie mieszkających tam Ukraińców, wielu z nich, zdaniem prezydenta USA, chce wrócić do Ukrainy.
- Macie wielu ludzi w Polsce, która jest świetnym krajem z naprawdę wspaniałym prezydentem. Poparłem go i robi bardzo dobrą robotę. Oni mówili, że kochają Polskę, ale naprawdę chcą wracać - powiedział.
Nie jest jasne, o jakim spotkaniu mówił prezydent.
Niemcy zastąpią Amerykanów. Berlin oferuje samoloty, drony i okręty
Niemcy zaoferowały NATO okręty, samoloty bojowe oraz bezzałogowe systemy uzbrojenia jako uzupełnienie zdolności, które dotychczas gwarantowało w Europie wojsko Stanów Zjednoczonych - poinformowała w środę niemiecka agencja dpa.
Z ustaleń dpa wynika, że chodzi o zobowiązania wojskowe dla północno-zachodniej części obszaru NATO (Joint Operation Area North West, JOA NW), podlegającej kwaterze głównej w Norfolk w stanie Wirginia w USA, oraz dla południowego wschodu (JOA SE), za który odpowiada kwatera główna we włoskim Neapolu.
Dla każdej z obu stref obrony ma zostać zgłoszona niemiecka fregata typu F125. Egzemplarz przeznaczony na południowy wschód ma być wyposażony w system obrony powietrznej IRIS-T - podała dpa. Według Bundeswehry fregaty typu 125 są wiodącymi technologicznie okrętami, których zadania obejmują m. in. monitorowanie obszarów morskich, a także operacje antypirackie.
Dla południowo-wschodniego obszaru NATO wymieniane są również dwa morskie samoloty patrolowe typu P-8 Poseidon. Są one wyposażone w radar, systemy akustyczne oraz wysokorozdzielczą optykę i mogą zwalczać okręty podwodne - podkreśliła dpa.
Z kolei dla północno-zachodniej części Sojuszu Niemcy mają wystawić osiem dodatkowych Eurofighterów.
W skład niemieckiej oferty wchodzą także korwety rakietowe typu 130, służące do monitorowania obszarów morskich w pobliżu wybrzeża, pięć dronów typu Heron TP oraz dwa drony bojowe produkcji amerykańskiej.
Sikorski: NATO powinno brać przykład z Polski i Turcji
Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział tureckiej agencji prasowej, że gdyby wszyscy członkowie NATO brali przykład Polski i Turcji, to sojusz byłby tak silny, jak za czasów zimnej wojny - przekazała w środę agencja Anadolu. Sikorski dodał, że państwa NATO powinny bliżej ze sobą współpracować.
Minister rozmawiając z agencją na marginesie szczytu NATO stwierdził, że członkowie sojuszu powinni priorytetowo potraktować takie obszary kooperacji jak przemysł obronny, nowe technologie bojowe oraz ściślejszą koordynację wojskową.
- Mam nadzieję, że po zakończeniu tego szczytu będziemy przekonani, że potrzebujemy wzajemnego wsparcia naszych gałęzi przemysłu, aby zwiększyć produkcję – powiedział Sikorski.
Sikorski stwierdził, że sojusznicy robią, co w ich mocy, aby wypełnić zobowiązania w zakresie wydatków na obronę, uzgodnione na szczycie NATO w Hadze w 2025 roku. Wszyscy poza Hiszpanią członkowie sojuszu zgodzili się wówczas wydawać 5 proc. PKB rocznie na obszary związane z obronnością i bezpieczeństwem
Minister podkreślił, że Polska była jednym z pierwszych krajów NATO, które zakupiły tureckie drony. Warszawa nabyła w 2021 r. 24 drony Bayraktar - przypomniała agencja.
Wskazał również na pociski przeciwlotnicze krótkiego zasięgu oraz technologię radarów satelitarnych jako obszary, w których współpraca już się rozwija. - Mamy polsko-fińską firmę, która jest liderem w dziedzinie technologii radarów satelitarnych służących do nadzoru – powiedział.
Minister nazwał Ankarę i Warszawę „mocnymi punktami sojuszu”. - Polska świeci przykładem (wydając) 4,8 proc. PKB, a Turcja ma jedną z największych armii w NATO i jeden z największych budżetów obronnych – podkreślił.
Sikorski dodał, że E5 nieformalny format współpracy zrzeszający najsilniejsze militarnie państwa Europy jest wartościową platformą reprezentującą główne regiony kontynentu. - Uważamy, że warto utrzymać ten krąg – stwierdził. W skład E5 wchodzą Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania oraz Polska. Przed szczytem NATO przywódcy E5 spotkali się w Berlinie i uzgodnili wspólne stanowisko.
Włochy: Czas na Europę, czas by zagwarantowała swoje bezpieczeństwo
Premier Włoch Giorgia Meloni oświadczyła w środę po szczycie NATO w Ankarze, że nadszedł czas, aby Europa zagwarantowała swoje bezpieczeństwo. Na konferencji prasowej szefowa rządu powiedziała, że Włochy planują dalej udzielać pomocy wojskowej Ukrainie.
Podczas spotkania z dziennikarzami po zakończeniu obrad przywódców państw Sojuszu włoska premier stwierdziła, że „NATO jest zjednoczonym sojuszem, świadomym wyzwań, jakie przed nim stoją, zdeterminowanym, by się umocnić”.
Zapewniając, że Włochy chcą dotrzymać swoich zobowiązań w sprawie wydatków na obronność, Meloni podkreśliła: - Jesteśmy przekonani, że jest to absolutnie konieczne, zwłaszcza w takich czasach jak obecne. Nadszedł czas, aby Europa sama gwarantowała swoje bezpieczeństwo; nie po to, by zrobić komuś przysługę, lecz po to, by nie być od nikogo zależną. Jest to więc kwestia suwerenności jeszcze bardziej niż obrony.
Meloni zadeklarowała, że Włochy chcą dotrzymać zobowiązań dotyczących wydatków na obronność. „Robimy to i będziemy to robić, ale w sposób zrównoważony, samemu określając tempo, sposób realizacji i priorytety, w zależności od sytuacji” - powiedziała.
- Jeśli inwestujemy w obronność, to te pieniądze powinny pozostać we Włoszech, w naszych fabrykach, naszych ośrodkach badawczych, na naszym terytorium. Zatem więcej bezpieczeństwa, ale także więcej wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy, więcej badań naukowych, a nie przekazywanie pieniędzy za granicę - zaznaczyła szefowa rządu.
Odnotowała: - Obecnie przeznaczamy na obronność 2,8 procent PKB. W przyszłym roku dołożymy starań, aby jeszcze zwiększyć te wydatki. Dotrzymamy naszych zobowiązań, ale uważam, że zobowiązania, których podjęliśmy się dotrzymać, są odpowiednie w obecnym momencie.
Ogłosiła także, że Włochy zamierzają dalej udzielać pomocy wojskowej Ukrainie.
Starmer: Sojusz wyszedł ze szczytu silniejszy
Brytyjski premier Keir Starmer podsumowując w środę zakończony w Ankarze szczyt NATO ocenił, że sojusz wyszedł z niego „silniejszy i bardziej zjednoczony”. Uzasadnił tę opinię słowami prezydenta USA Donalda Trumpa, które według niego były wyrazem uznania dla ducha i jedności panujących podczas spotkania.
„Prezydent Trump podsumował spotkanie, mówiąc, że jest bardzo zadowolony z panującego na nim ducha i jedności, a zatem jeśli chodzi o wynik tego spotkania i odpowiedź na pytanie: »Czy NATO wyszło z tego szczytu silniejsze i bardziej zjednoczone?«, to odpowiedź brzmi: tak” – powiedział Starmer na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu.
Ustępujący wkrótce premier dodał, że sojusz osiągnął główny cel, jakim było wzmocnienie spójności w obliczu konfliktów na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.
Starmer powiedział, że w kwestii Bliskiego Wschodu należy skupić się na „przywróceniu zawieszenia broni”. Mimo formalnie obowiązującego rozejmu w wojnie między USA a Iranem, minionej nocy doszło do ponownych ataków z obu stron, a przed rozpoczęciem środowych obrad szczytu Trump powiedział, że jego zdaniem „to koniec zawieszenia broni”. Starmer, zapytany, jak bardzo należy się martwić rozwojem sytuacji, odparł, że „ostatnie dwa dni były oczywiście trudne” i dodał, że zapewnienie stabilności, otwarcie cieśniny Ormuz oraz wdrożenie porozumienia o rozejmie „zmniejszą” wpływ tej sytuacji na gospodarkę Wielkiej Brytanii. „To naprawdę ważne dla regionu i dla świata” – mówi Starmer.
Starmer powiedział też, że ważne dla brytyjskiego premiera jest to, by mieć dobre relacje z amerykańskim prezydentem. Trump w ostatnich miesiącach wielokrotnie krytykował Starmera za brak wsparcia w wojnie z Iranem, a także z powodu zaniedbań w finansowaniu sił zbrojnych.
Polska otwiera się na Australię i Nową Zelandię
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który uczestniczy w szczycie NATO w Ankarze, napisał w środę na platformie X, że podczas rozmów z ministrem ds. przemysłu obronnego Australii i ministrem obrony Nowej Zelandii omówił kwestie dotyczące bezpieczeństwa, zacieśniania współpracy i nowych możliwości dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.
„Rosyjska agresja i sytuacja geopolityczna sprawiły, że o bezpieczeństwie dyskutuje się globalnie. Rozmawialiśmy o zacieśnianiu współpracy oraz nowych możliwościach dla polskiego przemysłu obronnego” - przekazał minister.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył również, że „teraz to nie tylko my uczymy się od sojuszników, to oni chcą korzystać z polskich doświadczeń i technologii”. Wskazał jako przykład bojowy wóz piechoty Borsuk.
Ministrem obrony Nowej Zelandii jest Chris Penk, a ministrem przemysłu obronnego Australii Pat Conroy.
NATO wzmacnia bezpieczeństwo Bałtów
NATO uzgodniło podniesienie rangi misji ochrony przestrzeni powietrznej nad państwami bałtyckimi do misji obrony powietrznej Sojuszu – poinformował w środę w rozmowie z agencją Reuters prezydent Litwy Gitanas Nauseda podczas szczytu Sojuszu w Ankarze.
Według litewskiego prezydenta decyzja została uzgodniona przez państwa członkowskie NATO w trakcie szczytu. Rozszerzenie mandatu oznacza przejście od dotychczasowej misji, skoncentrowanej na patrolowaniu przestrzeni powietrznej i przechwytywaniu niezidentyfikowanych statków powietrznych, do szerszej misji obrony powietrznej.
Misja Baltic Air Policing została utworzona po przystąpieniu Litwy, Łotwy i Estonii do NATO w 2004 r. Ponieważ państwa bałtyckie nie dysponują odpowiednimi siłami lotniczymi do samodzielnego wykonywania zadań związanych z ochroną swojej przestrzeni powietrznej, obowiązki te realizują rotacyjnie pozostali członkowie Sojuszu.
Kontyngenty lotnicze państw NATO pełnią służbę z baz w Szawlach na Litwie oraz estońskim Amari, zmieniając się co cztery miesiące.
Samoloty pozostają w gotowości do startu na polecenie Połączonego Centrum Operacji Powietrznych NATO w Uedem w Niemczech. Litwa, Łotwa i Estonia zapewniają wsparcie gospodarza, udostępniając infrastrukturę dowodzenia i kontroli oraz personel.
Liderzy przyjęli deklarację końcową
Przywódcy państw NATO potwierdzili w przyjętej w środę deklaracji ze szczytu w Ankarze „niezachwiane zaangażowanie na rzecz zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego”. Zadeklarowali też, że europejscy członkowie Sojuszu i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo.
„My, szefowie państw i rządów Sojuszu Północnoatlantyckiego, zebraliśmy się w Ankarze, by ponownie potwierdzić nasze niezachwiane zaangażowanie na rzecz naszej zbiorowej obrony zgodnie z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego oraz na rzecz więzi transatlantyckiej. Atak na jednego z nas jest atakiem na wszystkich” - napisano w pierwszym z sześciu punktów deklaracji.
Podkreślono, że sojusznicy realizują ustalenia przyjęte przed rokiem w Hadze, co ma na celu przeciwdziałanie „długoterminowemu zagrożeniu, jakie Rosja stanowi dla bezpieczeństwa i stabilności euroatlantyckiej, oraz uporczywemu zagrożeniu terroryzmem”, i w ramach tych działań europejscy sojusznicy i Kanada zwiększyli w zeszłym roku wydatki na obronność o 139 mld dolarów.
W dokumencie napisano o uzgodnionych podczas szczytu nowych zamówieniach obronnych na kwotę ponad 50 mld dolarów i zobowiązano się do rozszerzenia zbiorowych zdolności produkcyjnych oraz współpracy z przemysłem w celu przyspieszenia innowacji. Przywódcy zapewnili, że będą działać na rzecz eliminacji barier handlowych pomiędzy sojusznikami w dziedzinie obronności oraz wykorzystania partnerstw NATO w celu maksymalizacji potencjału przemysłu obronnego i współpracy.
Przywódcy potwierdzili, że europejscy członkowie i Kanada przejmą większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo. „Budujemy przyszłość: silniejszą Europę w ramach silniejszego NATO – zmodernizowanego Sojuszu. Europejscy sojusznicy oraz Kanada, we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, przejmują większą odpowiedzialność za obronę Sojuszu”. Jak podkreślono, odstraszanie i obrona NATO opierają się na odpowiednim miksie zdolności jądrowych, konwencjonalnych i w zakresie obrony przeciwrakietowej, uzupełnionych o zasoby kosmiczne i cybernetyczne, a kraje członkowskie są zdeterminowane, by utrzymać przewagę bojową, w związku z czym zobowiązują się do inwestowania w zdolności bojowe.
Podkreślono, że Ukraina przyczynia się do bezpieczeństwa transatlantyckiego, a sojusznicy są zjednoczeni w niezachwianym poparciu dla niej w obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej. Wskazano, że europejscy sojusznicy oraz Kanada finansują obecnie zdecydowaną większość pomocy w zakresie bezpieczeństwa dla Ukrainy w ramach współpracy dwustronnej i wielostronnej. W deklaracji końcowej potwierdzono, że państwa NATO przekażą temu krajowi w tym roku pomoc w wysokości 70 mld euro na sprzęt wojskowy, pomoc i szkolenia oraz co najmniej taką samą kwotę w 2027 roku.
W deklaracji końcowej napisano również, że „Sojusz nieustannie reaguje i dostosowuje się do strategicznej rywalizacji, szerzącej się niestabilności, zagrożeń hybrydowych oraz powtarzających się wstrząsów, które charakteryzują nasze szeroko pojęte otoczenie bezpieczeństwa”. W związku z tym przywódcy państw NATO ponownie podkreślili, że Iran nigdy nie może wejść w posiadanie broni jądrowej i wezwali ten kraj Iran do pełnego poszanowania swobody żeglugi w cieśninie Ormuz.
bjn/ akl/ osk/ kj/ os/ kj/ dafa/


























































