Oprocentowanie już dawno przestało być pierwszoplanowym czynnikiem decydującym o koszcie kredytów gotówkowych. Klienci powinni zwracać szczególną uwagę na wysokość prowizji. W taryfach niektórych banków nie znajdziemy jednak informacji o maksymalnych stawkach, a kredytodawcy zasłaniają się sformułowaniem „ustalane indywidualnie”.
Maksymalne oprocentowanie kredytów wynosi dziś 10 proc. w stosunku rocznym. Górna granica narzucana jest przez prawo, które od marca 2016 r. limituje także wysokość kosztów pozaodsetkowych – opłat i prowizji. Banki, kształtując koszt kredytu, chętnie korzystają z możliwości manipulowania nie tylko oprocentowaniem, ale również dodatkowymi obciążeniami.
Prowizja – wygodny sposób na różnicowanie ceny
Po serii obniżek stóp procentowych dopuszczalny limit oprocentowania kredytów sprowadzony został na tyle nisko, że kredyty gotówkowe udzielane bardziej ryzykownym klientom przestałyby być dla pożyczkodawców rentowne. Opłaty i prowizje dają jednak możliwość elastycznego kształtowania kosztu pieniądza. Niektóre instytucje zdecydowały się nawet na zaoferowanie produktów z zerowym oprocentowaniem, przychody opierając na prowizjach i ubezpieczeniach.
Z punktu widzenia klientów stosowanie przez banki elastycznej ceny kredytu utrudnia porównywanie ofert. W reklamach umieszczany jest co prawda tzw. reprezentatywny przykład, który prezentuje parametry produktu dla warunków typowych dla większości zawieranych umów, ale konstrukcja ta ma sporo ograniczeń. Przykładowo może uwzględniać inny przedział kwotowy niż interesujący potencjalnego klienta, a co za tym idzie – inny przedział kosztów.
Co gorsza, taryfy opłat i prowizji publikowane przez banki w wielu przypadkach nie pozwalają się zorientować nawet w minimalnych i maksymalnych stawkach. Sprawdziliśmy, w ilu instytucjach klient napotka na niewiele mówiące sformułowanie „prowizja ustalana indywidualnie”.

Ile to może kosztować? Nie wie nawet infolinia
Praktyki banków są dość zróżnicowane. Część podaje wyłącznie maksymalną stawkę, informując, że prowizja może wynosić np. „do 20 proc.”. Kilka prezentuje przedział od minimum do maksimum. Nieliczni, np. Bank Pekao czy Bank Ochrony Środowiska („Pożyczka przez internet”), podają jedną konkretną wartość. Wyjątkowo przejrzystą praktykę stosuje natomiast ING Bank Śląski, publikując pełną siatkę – stawki dla poszczególnych przedziałów kwotowych pożyczki.
| Sposób informowania o wysokości prowizji w taryfach kredytów gotówkowych w bankach |
|
|---|---|
|
Bank |
Czy i w jaki sposób podawana jest informacja o prowizji |
|
Alior Bank |
tak, „ustalane indywidualnie” |
|
Bank Millennium |
tak, przedział |
|
Bank Pocztowy |
tak, tylko maksimum |
|
BGŻ BNP Paribas |
tak, przedział |
|
BOŚ Bank |
tak, konkretna wartość |
|
BZ WBK |
tak, konkretna wartość |
|
Citi Handlowy |
tak, tylko maksimum |
|
Credit Agricole |
tak, tylko maksimum |
|
Eurobank |
nie, brak informacji w taryfie |
|
Getin Bank |
tak, „zgodnie z warunkami wynikającymi z umowy” |
|
ING Bank Śląski |
tak, pełna siatka |
|
mBank |
tak, przedział |
|
Nest Bank |
tak, przedział, ze wskazaniem możliwości odstępstwa |
|
Pekao |
tak, konkretna wartość |
|
PKO BP |
tak, „ustalane indywidualnie” |
|
Plus Bank |
tak, tylko maksimum |
|
Raiffeisen Polbank |
tak, przedział |
|
T-Mobile Usługi Bankowe |
tak, „ustalane indywidualnie” |
|
Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie taryf publikowanych przez banki na stronach internetowych, 8.02.2017 |
|
W pięciu bankach potencjalny kredytobiorca nie dowie się, ile w najgorszym wypadku będzie musiał zapłacić prowizji. Co ciekawe, kredytodawcy nie są równie tajemniczy, gdy chodzi o oprocentowanie. Tutaj do grona „wstydliwych” zaliczają się Alior Bank, PKO Bank Polski, Getin Bank, Eurobank i T-Mobile Usługi Bankowe (marka obsługiwana przez Alior Bank).
Zwróciliśmy się z pytaniem do biur prasowych tych banków z pytaniem o wysokość prowizji w kredytach gotówkowych. Dwie instytucje przekazały nam odpowiedź, podając stawki maksymalne – Eurobank i Getin Bank.
PKO BP poinformował nas, że bank nie podaje przedziałów stawek prowizji. Na infolinii również odmówiono nam tej informacji, proponując tylko przeprowadzenie indywidualnej symulacji wymagającej podania danych osobowych. Biuro prasowe Alior Banku do dnia publikacji nie udzieliło nam odpowiedzi. Pracownik infolinii nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie, jaka jest maksymalna stawka.
Dla klienta najważniejsza jest symulacja i umowa
- "Porównanie ofert wyłącznie na podstawie taryf opłat i prowizji nie jest możliwe. Nie tylko dlatego, że wysokość prowizji jest i tak uzależniona od wielu innych czynników ale także dlatego, ze w niej nie ma informacji np. o kosztach usług dodatkowych, RRSO, wymaganych zabezpieczeniach, całkowitej kwocie do zapłaty przez konsumenta itp. Sama wysokość prowizji też w mojej ocenie nie może być czynnikiem decydującym i jedynym branym pod uwagę przy porównywaniu ofert kredytów" - komentuje Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego.
- "Do porównania ofert służy formularz informacyjny, który klient otrzymuje w momencie, kiedy zainteresowany jest ofertą Banku. W formularzu w pozycji koszty kredytu znajduje się pozycja +inne koszty, które konsument zobowiązany jest ponieść w związku z umową+ i ta pozycja realizuje art. 13 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim (informacja o innych kosztach, które konsument jest zobowiązany ponieść w związku z umową o kredyt, w szczególności odsetki, opłaty, prowizje, marże oraz koszty usług dodatkowych). W tej zatem pozycji konsument powinien otrzymać informację o wysokości prowizji, jeśli kredytodawca taką pobiera. Dopiero jeśli takiej informacji klient nie otrzyma, można czynić zarzut Bankowi, że narusza art. 13 ustawy" - wskazuje Agnieszka Wachnicka.
- "Banki obowiązuje art. 111 Prawa bankowego, który nakazuje bankom ogłaszanie w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnodostępny m.in. stosowanych stawek prowizji. Patrząc literalnie na treść art. 111 prawo bankowe można interpretować to tak że realizacja tego obowiązku będzie polegała na ogłoszeniu stawek prowizji tj. przynajmniej widełek w jakich porusza się przedsiębiorca w tym zakresie. Jednak art. 111 realizuje obowiązek publicznoprawny Banku.Skoro jest to obowiązek publicznoprawny to wydaje się, że nie ma on bezpośredniego wpływu na relacje z konsumentem, bowiem wskazane na tablicach informacyjnych umieszczonych w siedzibie banku lub w dostępnych broszurach, czy też za pomocą internetu stawki np. prowizji mogą stać się wiążące dla klientów banku tylko o tyle, o ile zostaną zamieszczone w treści umowy (we wzorcu w rozumieniu k.c.) lub w formularzu informacyjnym" - dodaje przedstawicielka biura Rzecznika Finansowego.
Cenę poznasz przy kasie
Praktyka nazywana „risk based pricing” (kształtowanie ceny w oparciu o ryzyko) nie jest niczym nowym. Kredytodawca, określając cenę pożyczanego pieniądza, bierze pod uwagę prawdopodobieństwo, że pożyczkobiorca nie spłaci zobowiązania. Cena musi pokryć koszty ryzyka (w uproszczeniu – utraty części środków), koszt świadczenia usługi i zapewnić wynagrodzenie dawcy kapitału. Podział klientów na grupy ryzyka i odpowiednie dopasowanie parametrów kredytu pozwala osiągnąć zysk również wtedy, gdy środki trafiają do bardziej ryzykownych kredytobiorców. Klienci bardziej ryzykowni (np. mający gorszą historię kredytową) płacą więcej, mniej ryzykowni – mniej.
Skutkiem ubocznym różnicowania ceny pieniądza jest brak przejrzystości ofert. Klienci dowiadują się, ile zapłacą za finansowanie dopiero „przy kasie”, po sporządzeniu symulacji wymagającej nierzadko podania szczegółowych informacji. Zasługują jednak chociażby na możliwość wcześniejszego zdobycia informacji o przedziale, w którym mogą mieścić się koszty. W tej dziedzinie tajemniczość raczej szkodzi wizerunkowi, niż wzmaga zainteresowanie ofertą.

































































