REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezydent Stalowej Woli nie chce czcić Powstania syrenami alarmowymi

2009-07-30 19:24
publikacja
2009-07-30 19:24
Dodaj Bankier.pl w Google
Prezydent Stalowej Woli na Podkarpaciu Andrzej Szlęzak nie chce czcić rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego syrenami alarmowymi dlatego zażądał od wojewody zwolnienia z tego obowiązku.

Jego zdaniem "powstanie nie buduje w świecie obrazu Polski, jako kraju, w którym myśli się racjonalnie i działa skutecznie". Tymczasem wojewoda Mirosław Karpyta nie widzi żadnych merytorycznych podstaw do spełnienia tego żądania. Jego rzecznik wyjaśnia, że celem włączenia systemów alarmowych jest nie tylko oddanie hołdu powstańcom, ale też sprawdzenie, czy te systemy działają. Tak dzieje się w całym kraju od trzech lat i dotąd to prezydentowi nie przeszkadzało podkreśla Wiesław Bek. Dodaje, że prywatne poglądy historiozoficzne prezydenta nie mają żadnego znaczenia dla wypełniania przez niego obowiązków szefa obrony cywilnej Stalowej Woli.       

Z kolei prezydent odpowiada, że taki nakaz włączenia syren 1 sierpnia jest "manipulacją rodem z PRL". Dodaje, że to zmuszanie metodami administracyjnymi do czczenia klęski militarnej i rzezi, jaką było to powstanie.
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~MJS
To jest odwaga? To jest hańba! Syreny mają uczcić pamięć tysięcy poległych rodaków a nie polityczną decyzję o rozpoczęciu powstania. Pan prezydent chciał się wykazać ale się zwykle skompromitował.
~j23
PADŁ ROZKAZ WIĘC WSZYSCY NAGLE SĄ ZA. Kontekst polityczny jest oczywisty, właśnie w tym, że dopiero po 20-tu latach podobno wolnej Polski oficjalnie pojawiła się nagle tzw. wola polityczna wszystkich ugrupowań parlamentarnych. I to jest właśnie b. zastanawiające, bo przez 20 lat wmawiano nam, iż wszystko, co polskie i związane z PADŁ ROZKAZ WIĘC WSZYSCY NAGLE SĄ ZA. Kontekst polityczny jest oczywisty, właśnie w tym, że dopiero po 20-tu latach podobno wolnej Polski oficjalnie pojawiła się nagle tzw. wola polityczna wszystkich ugrupowań parlamentarnych. I to jest właśnie b. zastanawiające, bo przez 20 lat wmawiano nam, iż wszystko, co polskie i związane z jej kulturą i tradycją, a więc i historią - jest głupie, pozbawione sensu, jakieś zaściankowe i bez znaczenia. Jednym słowem ćwiczono Polaków w utrwalaniu jakiegoś kompleksu polskości. Oczywisty jest tu kontekst np. naszego wchodzenia do tzw. eurolandu, kontekst zawłaszczania wydarzeń w Warszawie w czasie okupacji niemieckiej (właśnie niemieckiej, a nie jakiejś nazistowskiej - kolejny kwiatuszek) przez pewne b. wpływowe środowiska żydowskie, no i w końcu kontekst tworzących się nowych elit władzy, biznesu i kultury (np. nauki - w tym historii, mediów, wzorców literackich, itp., itd.) wyrosłych w prostej linii (albo linii powiązań rodzinno-towarzyskich) z PRL-u, dla których podstawą i krwiobiegiem były (i dalej niestety są) dawne służby specjalne. To są fakty dla średnio rozgarniętego obserwatora. Stąd od 20-tu lat tak spójne i zaciekłe ataki na wszystkich próbujących zmienić ten, dla Polski patologiczny i zabójczy, stan rzeczy. Więc może zostawmy w spokoju Pana Macierewicza, Panów Kaczyńskich albo w tej linii np. o. Rydzyka. Powracając jednak do mojego pytania: skąd nagle pojawiła się owa wola polityczna uczczenia Powstania Warszawskiego przez wszystkie (jak na rozkaz – kolejna ciekawostka !) ugrupowania parlamentarne? Otóż w/w elity doszły do przekonania, że coś im zagraża w utrzymaniu swojej dotychczasowej pozycji. Kontekst kryzysu finansowego i jego skutków, o których dopiero się dowiemy – musi być b. poważny. Oto i cała tajemnica. Jak zwykle b. prosta i spójna. Pan Prezydent tylko wykorzystał obecną sytuację, aby wreszcie po tylu latach oddać Powstańcom to, co im się należy – szacunek i pamięć. Czy było to możliwe wcześniej ? Proszę samemu sobie udzielić odpowiedź.
~Artur
Jedyny Prezydent, zasługujący na miano odważnego człowieka z kręgosłupem. Popieram

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki