Utworzenie w BGK Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, finansowanego z zysku NBP - zakłada złożony we wtorek w Sejmie prezydencki projekt ustawy, który jest realizacją koncepcji „polskiego SAFE 0 proc.” Według uzasadnienia, zapewni to państwu „suwerenność decyzyjną, stabilność finansową i odporność na ryzyka zewnętrzne”.


Projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych (PFIO) trafił do Sejmu we wtorek. Tego samego dnia w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem finansów Andrzejem Domańskim i prezesem NBP Adamem Glapińskim. Tematem była propozycja prezydenta i prezesa NBP w sprawie „polskiego SAFE 0 proc.”, który miałby stanowić alternatywę dla unijnego programu.
Na biurku prezydenta znajduje się ustawa o SAFE, która przewiduje stworzenie specjalnego funduszu pozwalającego na wdrożenie unijnego programu SAFE. W jego ramach Polska ma otrzymać ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek, które zostaną przeznaczone na szybkie zakupy sprzętu wojskowego w Europie; według deklaracji niemal 90 proc. kwoty ma trafić do polskiego przemysłu. Prezydent ma czas na podjęcie decyzji w sprawie ustawy do 20 marca.
Szczegóły Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych
Opublikowany na stronach sejmowych i na stronie prezydenta projekt zakłada utworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku Narodowego Banku Polskiego. Według uzasadnienia zapewni to państwu „suwerenność decyzyjną, stabilność finansową i odporność na ryzyka zewnętrzne”.
Mechanizm ten polega na kierowaniu części zysku NBP do Funduszu, gdzie środki te mogą być natychmiast przeznaczane na finansowanie wieloletnich przedsięwzięć inwestycyjnych, z pominięciem ograniczeń wynikających z rocznego planowania budżetowego – czytamy.
Dzięki temu – zaznaczono - PFIO uzyskuje „stabilne, przewidywalne i krajowe źródło kapitału”, które może zostać uzupełnione emisją obligacji, pożyczkami, odsetkami od wolnych środków w złotych przekazanych w depozyt.

Zgodnie z projektem, Fundusz – podobnie jak w przypadku unijnego SAFE – powstanie w Banku Gospodarstwa Krajowego. „Umiejscowienie Funduszu w BGK zapewnia operacyjną zdolność do realizacji zadań: gromadzenia środków, prowadzenia rachunkowości, obsługi emisji instrumentów dłużnych i zarządzania płynnością” – podkreślono.
Wynikający z „rosnącej wyceny rynkowej polskich rezerw złota i walut” wypracowany przez NBP zysk ma zostać skierowany bezpośrednio na finansowanie celów obronnych. Dysponentem Funduszu byłby, według projektu, minister obrony narodowej.
Na co trafią pieniądze?
Projektodawcy zwracają jednak uwagę, że obecne przepisy ustawy o NBP uniemożliwiają pełne wykorzystanie wzrostu wartości do wsparcia inwestycji obronnych. Jak zaznaczono, bezpieczeństwo państwa jest „najwyższą formą zwrotu z inwestycji”, a „wzrost wartości narodowego majątku ulokowanego w rezerwach powinien pracować na rzecz modernizacji armii tu i teraz”. Zapewniono jednocześnie, że zapisy zawarte w projekcie są zgodne z praktyką europejskich banków centralnych i nie kolidują z regulacjami UE wobec banków centralnych krajów Unii, które nie przyjęły waluty euro.
Według projektu, środki z funduszu przeznacza się na zadania wynikające z przygotowanego przez ministra obrony narodowej Wieloletniego Programu Inwestycji Obronnych, obejmujące m.in.: zakup sprzętu wojskowego oraz systemów obronnych, zakup wyposażenia dla formacji mundurowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa czy inwestycje w infrastrukturę wojskową i logistyczną zapewniającą mobilność wojskową. Wymieniono również takie elementy jak zakup systemów zwiększających poziom cyberbezpieczeństwa.
Proponowane zapisy nie przewidują ograniczenia wydatkowania środków do europejskiego przemysłu zbrojeniowego - w jego ramach finansowane mają być bowiem również projekty realizowane wspólnie z krajami NATO lub państwami trzecimi.
Zarządzanie i kontrola w "polskim SAFE"
Projekt zakłada powołanie dwóch organów w ramach funduszu – Rady Funduszu oraz Komitetu Sterującego. W kompetencjach pierwszego ciała ma być m.in. coroczne zatwierdzanie kierunków i priorytetów działania funduszu na kolejne lata czy zatwierdzanie Wieloletniego Programu Inwestycji Obronnych. Na czele Rady stałby minister obrony narodowej.
Komitet Sterujący odpowiedzialny ma być za kontrolę nad wydatkowaniem środków z PFIO. Wykorzystanie środków z funduszu podlegałoby osłonie antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej realizowanej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Po spotkaniu w Pałacu Prezydenckim szef rządu ocenił, że propozycja prezesa NBP Adama Glapińskiego to w największym skrócie „SAFE zero złotych”. Stwierdził, że w prezydenckim projekcie ustawy nie ma pieniędzy, jest nowe ciało, rada, biurokracja i dziesiątki niepotrzebnych przepisów.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki podkreślił z kolei, że projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych ma pozwolić na wygenerowanie ok. 200 mld zł na armię w ciągu 4–5 lat bez uszczuplania rezerw Narodowego Banku Polskiego.(PAP)
from/ par/































































