Projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych zawiera niejasny model nadzoru, który osłabi skuteczność przepisów - wynika z komunikatu prezesa UODO Mirosława Wróblewskiego. Jego zdaniem w projekcie należy uregulować sposób współpracy między UODO a UKE, który ma odpowiadać za nadzór.


Projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji został opublikowany w listopadzie 2025 r. i ma on umożliwić pełne stosowanie w Polsce przepisów unijnego rozporządzenia - aktu w sprawie danych (Data Act, DA). Zgodnie z DA kraje członkowskie mają powołać organ nadzoru wymiany danych, koordynatora danych oraz podmiot ds. spraw certyfikacji organów, które będą rozstrzygać spory związane z przepisami.
Zgodnie z projektem ustawy - wszystkie te funkcje w Polsce będzie pełnił prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Według projektowanych przepisów ma on współpracować m.in. z Urzędem Ochrony Danych Osobowych (UODO).
ReklamaZobacz także
„Współpraca między organami nie może opierać się wyłącznie na możliwości wzajemnego zasięgania opinii” - wskazał Prezes UODO i dodał, że swoje obiekcje zamieścił w uwagach do projektu. Zaznaczył, że akt ws. danych wymaga efektywnej i wiążącej współpracy, w tym wymiany informacji i koordynacji działań.
„Brak takich uregulowań proceduralnych osłabi skuteczność nadzoru. Niejasny model nadzoru może także utrudnić skuteczne dochodzenie praw osobom fizycznym” - podkreślił Wróblewski.

Jego zdaniem MC powinno w sposób precyzyjny i jasny określić w projektowanych przepisach wiążące mechanizmy współpracy pomiędzy urzędami, które zagwarantują realną i skuteczną ochronę danych osobowych. Wróblewski postuluje też jasno podzielić kompetencje między UKE i UODO.
Podał też przykład projektowanych przepisów z Niemiec i Słowacji, gdzie - podobnie jak w Polsce - trwają prace nad wdrożeniem DA. W Niemczech prawodawcy zadecydowali, że Federalny Pełnomocnik ds. Ochrony Danych i Wolności będzie samodzielnym organem nadzorczym w aspekcie stosowania i egzekwowania przepisów RODO. W projekt wpisano też obowiązek ścisłej współpracy między podmiotami federalnymi przy wskazaniu wiodącej roli Federalnej Agencji ds. Sieci. Słowacki odpowiednik UODO, podobnie jak Niemiecki, będzie wyłącznie kompetentny w zakresie egzekwowania przepisów RODO i ewentualnego nałożenia kar administracyjnych - podał Wróblewski.
Projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu zakłada, że Prezes UKE będzie nadzorował wymianę danych między przedsiębiorcami, konsumentami i administracją publiczną oraz certyfikował organy do rozstrzygania sporów w tej sprawie. Do zadań Urzędu, jako organu nadzoru, będzie należało m.in. rozpatrywanie skarg wynikających z naruszeń DA, prowadzenie postępowań w sprawach dotyczących stosowania aktu oraz nakładanie kar pieniężnych za naruszenia.
Zgodnie z projektem Prezes UKE ma współpracować z organami krajowymi odpowiedzialnymi za wdrażanie unijnych lub krajowych aktów prawnych, w tym z UODO. Według projektowanych przepisów Prezes UKE będzie pełnił również zadania koordynatora danych, co oznacza że będzie m.in. współpracował z właściwymi organami innych państw członkowskich UE oraz Komisją Europejską.
Unijny akt w sprawie danych jest stosowany bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej od 12 września 2025 r. Projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu od 12 listopada ub.r., kiedy to został opublikowany, znajduje się w Ministerstwie Cyfryzacji. Do 3 grudnia strona społeczna miała czas na zgłoszenie uwag do projektu, w ramach konsultacji publicznych. Za opracowanie projektu odpowiada wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. (PAP)
mbl/ mick/































































