REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezes PKN Orlen: Dwa, trzy lata zajmie pełne zintegrowanie Możejek

2006-12-19 15:19
publikacja
2006-12-19 15:19
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN 102 FM

Igor Chalupec

19.12.2006 r.

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN jest dziś Igor Chalupec - prezes PKN Orlen. Witam panie prezesie.

Igor Chalupec: Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.

CS: Panie prezesie, wróćmy na chwilę do niedalekiej przeszłości. Drżała panu ręka w Wilnie podpisując ostatecznie umowę o przejęcie Możejek?

IC: Nie, nie drżała, dlatego że te umowy były podpisane już pod koniec maja i na początku czerwca. Teraz to, co miało miejsce w czwartek i w piątek, to była finalizacja tej transakcji i rzeczywiście trzeba było dopełnić szeregu formalności. To był bardzo skomplikowany proces i trzeba było zrobić wiele, żeby można było tę transakcję z sukcesem zamknąć, ale wtedy, kiedy już dochodziło do samej finalizacji, do przelewu pieniędzy, i do z kolei rejestracji akcji na naszym rachunku ręka ani serce mi nie drżało. Byłem za to pełen dumy i satysfakcji, że udało nam się to zrobić.

CS: To jest zamknięcie pewnego etapu czy tak naprawdę rozpoczęcie innego? Bo patrząc na np. pana wypowiedzi przed finalizacją transakcji, że oto Orlen pokonał śmiertelnego wroga w boju o Możejki, to można snuć wniosek, że oto przyszłość również szykuje się w takich słowach dosyć militarnych.

IC: No nie. Mówiąc o śmiertelnym zagrożeniu, a nie wrogu miałem na myśli, przytaczałem opinię niektórych analityków i obserwatorów, którzy rzeczywiście postrzegali ten przetarg trochę bardziej w kategoriach batalii, walki niż takiej normalnej konkurencji biznesowej.

CS: A pan jak postrzegał?

IC: Ja myślę, że w tej transakcji, w tym 1,5 rocznym zmaganiu się było rzeczywiście bardzo dużo i polityki i biznesu, i był to bardzo skomplikowany proces. Pewnie potrzeba jest troszkę czasu, trochę takiego oddechu i dystansu, żeby w szczegółach o tym opowiedzieć. Na pewno była to niezwykła transakcja.

CS: Nadaje się na scenariusz do filmu sensacyjnego?

IC: Zdecydowanie nadaje się i na książkę i na scenariusz do filmu. Natomiast od tego języka militarnego chciałbym odejść, dlatego że przede wszystkim jest to biznes. I my myśleliśmy o tej transakcji od samego początku w kategoriach biznesowych, ekonomicznych, a nie politycznych. Natomiast wracając do pana pytania. Na oficjalnym zamknięciu transakcji, która miało miejsce w Wilnie, które zostało muszę powiedzieć niezwykle uroczyście przygotowane przez władze litewskie, miałem okazję powiedzieć, że zamknęliśmy pierwszy etap, pierwszy bardzo ważny etap. Natomiast zaczynamy tym samym drugi. Ten drugi już się zaczął i to jest etap integracji Możejek z grupą Orlen. Ten etap jest bardzo ważny, dlatego że od jego powodzenia będzie zależało to, czy ta inwestycja zwiększy wartość naszej firmy, czy też nie. My głęboko wierzymy, że tak i mamy zamiar dołożyć starań ku temu.

CS: Skoro się pan zastanawia to znaczy, że są jakieś zagrożenia.

IC: Wie pan, zagrożeń takich powiedziałbym jasno zidentyfikowanych nie ma. To są normalne ryzyka biznesowe i to jest normalna praca, która przy każdej tego typu fuzji się odbywa. To jest po prostu bardzo skomplikowany, bardzo trudny proces integracji dwóch bardzo wielkich organizmów. To wymaga bardzo starannego przygotowania. To wymaga kadry menedżerskiej.

CS: Ile potrwa?

IC: Myślę, że mówimy o dwóch, trzech latach. Myślę, że dwa, trzy lata zajmie pełne zintegrowanie Możejek. Natomiast pierwszy rok będzie decydujący, dlatego że pierwszy rok to będzie określenie celów, planu, ludzi i uruchomienie wszystkich prac. I jeżeli nabierzemy odpowiedniego tempa i wszystko będzie szło dobrze, to potem już jestem spokojny, co do tego jak będzie wyglądała przyszłość.

CS: Ten najważniejszy cel na przyszły rok, to wznowienie dostaw ropy do Możejek nie tylko drogą morską?

IC: Wie pan, ja zaryzykuje taką tezę, że kwestia dostaw ropy nie jest największym problemem Możejek. To jest problem medialny.

CS: Chce pan powiedzieć, że Możejki mogą żyć bez dostaw od Rosjan?

IC: Dostawców ropy naftowej jest bardzo wielu. Mówimy o tym przecież już od pewnego czasu i mówią o tym same Możejki, że dywersyfikacja kierunków dostaw jest jednym z celów. W związku z tym, tak, to jest możliwe. Natomiast to, co jest największym

wyzwaniem w pierwszym roku, to jest doprowadzenie do pełnej zdolności operacyjnej Możejek. To jest przygotowanie planu inwestycyjnego i planu tworzenia wartości, i na tym zamierzamy się skoncentrować. Faktem jest, że szczególnie po tym pożarze, który miał miejsce w październiku, Możejki będą potrzebowały trochę więcej czasu niż pierwotnie było to zakładane.

CS: Ile?

IC: Pewnie ok. 6 do 9 miesięcy, aby dojść do pełnej zdolności produkcyjnej.

CS: To jest czas, a pieniądze?

IC: Pieniądze Możejki mają, dlatego że Możejki były przez przecież bardzo wiele lat (i są cały czas) zyskowną firmą. W związku z tym to jest firma, która praktycznie nie jest zadłużona. Nie widzę tutaj problemu.

CS: Ale mówił pan o planie inwestycyjnym.

IC: Tak i spodziewamy się, że zdecydowana większość tego planu inwestycyjnego będzie finansowana przez same Możejki. Takie było nasze założenie.

CS: Jak duży będzie ten plan?

IC: Spodziewamy się, że powinno to być między 700 a 900 mln dolarów w ciągu najbliższych 5 lat, aczkolwiek dokładny szacunek podamy właśnie po dokładnym przyjrzeniu się sytuacji przy pożarze, i po przygotowaniu planu tworzeniu wartości.

CS: Mówił pan, że da się żyć bez dostaw ropy ze strony rosyjskiej, a da się robić dalej interesy i prowadzić ten biznes w Możejkach bez Amerykanów na przykład?

IC: Amerykanie są bardzo ważnym odbiorcą produktów Możejek. W ogóle pamiętajmy, że Możejki tym się różnią od chociażby naszych polskich czy czeskich rafinerii, że są głównie firmą zorientowaną na eksport z uwagi na szczupłość rynku bałtyckiego. W związku z tym kilkadziesiąt procent produkcji Możejek trafia do Stanów Zjednoczonych również na rynki Europy Zachodniej, to jest bardzo ważny rynek i nie chcemy z niego rezygnować.

CS: Ale pojawiły się już przecież informacje o tym, że prowadzicie rozmowy o utworzeniu wspólnej spółki wydobywczo-eksploatacyjnej z amerykańskimi koncernami.

IC: Tak i te tzw. "informacje" się pojawiły i również żeśmy je od razu zdementowali, i nie mamy...

CS: To prowadzicie, czy nie prowadzicie?

IC: ...wpływu na to, że ciągle ktoś do tych rzekomych negocjacji wraca i nic na to nie poradzę. My takich rozmów w tej chwili nie prowadzimy.

CS: Ale trop tych informacji jest w słusznym kierunku, czy nie?

IC: Trop jest o tyle słuszny, że bardzo intensywnie pracujemy nad obszarem wydobycia i powiedzieliśmy wyraźnie, że po nabyciu Możejek naszym głównym celem stają się w tej chwili własne złoża ropy. I w tym sensie trop jest słuszny. Natomiast nie prowadzimy rozmów na temat jakiejkolwiek spółki z Amerykanami w tym zakresie.

CS: A z koncernem Shell na przykład?

IC: Też nie.

CS: Ale ostatnio był przedstawiciel koncernu Shell w Warszawie i czegoś takiego nie wykluczał.

IC: Z nikim z Orlenu się nie spotykał.

CS: Panie prezesie, Igor Chalupec zrobił swoje, Igor Chalupec może odejść?

IC: Wie pan, to jest pytanie do mnie?

CS: Tak.

IC: Ja bym powiedział tak, że każdy kiedyś może gdzieś odejść. Przecież żyjemy w kraju wolnym.

CS: Pytam nie bez powodu. Premier Jarosław Kaczyński powiedział dzisiaj rano w publicznym radiu, że Kazimierz Marcinkiewicz nie wejdzie do rządu. Natomiast sam Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że rozważa możliwość wejścia do ważnej spółki, spółki z udziałem skarbu państwa. Właściwie od razu niemal wszyscy jeszcze jak spekulowali na temat dalszych losów Kazimierza Marcinkiewicza wymieniali jedna spółkę, spółkę kierowaną przez pana.

IC: O ile dobrze słyszałem tę wypowiedź pana premiera, to padło tam zdanie również, że panowie akurat o Orlenie nie rozmawiali, natomiast wszystko jest oczywiście możliwe. Pamiętajmy też, że rzeczywistość medialna zwykle różni się od tej realnej.

CS: A jak się pracuje, kiedy taka jest rzeczywistość medialna?

IC: Wie pan, to na pewno nie pomaga. Ja nie chcę też powiedzieć, że przez ten rok, a właściwie już ponad rok różnych spekulacji, które są wokół naszej firmy, że ja już się z tym zupełnie oswoiłem i przyzwyczaiłem, chociaż na pewno też do pewnego stopnia tak jest. To na pewno nie pomaga. Natomiast ja się cieszę, że cały czas nasza firma jest zintegrowana, że zespół pracuje normalnie, jest zmobilizowany. W związku z tym szczęśliwie ta cała sytuacja nie wyrządza nam takich szkód, jak być może byłoby to w innych warunkach. Także dajemy sobie radę.

CS: Wracając do Możejek jeszcze jedna rzecz. Kiedy 100 % akcji w rękach Orlenu, czyli jak będzie z wykupem pozostałych akcji z wileńskiej giełdy?

IC: Złożyliśmy już wniosek do litewskiej Komisji Papierów Wartościowych. Myślę, że na początku roku przeprowadzimy obowiązkowe wezwanie zgodnie z regulacjami. Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź oczywiście akcjonariuszy mniejszościowych. Jeżeli zdarzy się tak, że wszyscy sprzedadzą, to będziemy 100 % akcjonariuszem Możejek. Przepraszam 90 %, bo pamiętajmy, że 10 % pozostaje w rękach rządu litewskiego.

CS: Panie prezesie, Możejki odbiją się na portfelach kierowców?

IC: Nie ma żadnego wpływu między tą akwizycją a cenami paliw na stacjach benzynowych, ani w Polsce, ani na Litwie. To są dwa różne światy.

CS: Dziękuję bardzo, gościem Radia PiN 102 FM był Igor Chalupec - prezes PKN Orlen. Dziękuję bardzo.

IC: Dziękuję.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: pknorlen

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki