Premierka Danii Mette Frederiksen na unijnym szczycie w czwartek w Brukseli podziękowała reszcie Europy za wsparcie okazane w obliczu gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących aneksji Grenlandii. Jak dodała, Dania jest gotowa kontynuować współpracę z USA, ale z szacunkiem i bez gróźb.


Frederiksen podkreśliła, że wsparcie, jakie Dania i Grenlandia otrzymały z całej Europy było niezwykle ważne i pokazało, że działania UE przynoszą widoczne rezultaty.
- Kiedy Europa nie jest podzielona, kiedy jesteśmy razem i kiedy wspólnie razem jesteśmy gotowi działać, również walczyć o swoje prawa, wtedy rezultaty są widoczne - dowodziła polityczka.
Przypomniała, że w 1951 r. Dania podpisała umowę obronną z USA. - Powiedzieliśmy rok temu Amerykanom, że jesteśmy gotowi do rozmowy na jej temat, ale musimy być traktowani jako suwerenne państwo - zaznaczyła Frederiksen.
- Od wielu lat bardzo ściśle współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi. Jesteśmy gotowi tę współpracę kontynuować, ale musimy to robić z szacunkiem, nie grożąc sobie nawzajem. Dlatego oczywiście mam nadzieję na znalezienie politycznego rozwiązania w ramach demokracji i naszej sojuszniczej współpracy - podkreśliła.

Premierka zaznaczyła, że nie wchodzi w grę dyskusja na temat statusu Danii jako suwerennego państwa. - Jesteśmy gotowi współpracować ze Stanami Zjednoczonymi, jak zawsze, w kwestii bezpieczeństwa. Ale nasze granice (...) nie podlegają dyskusji - dodała.
Trump zadeklarował w środę podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że nie ma zamiaru używać siły w związku z planami pozyskania Grenlandii. Później, w godzinach wieczornych, wycofał swoją wcześniejszą groźbę nałożenia 10-procentowych ceł na towary z ośmiu państw europejskich, które zdecydowały się oddelegować przedstawicieli sił zbrojnych na Grenlandię. Według zapowiedzi Trumpa z 17 stycznia, taryfy te miałyby wejść w życie 1 lutego.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/




























































