W połowie grudnia premier mówił, że aby Polska mogła wejść do strefy euro, potrzebny jest szerszy konsensus niż tylko koalicji rządowej. Wcześniej musi zostać wykonana analiza konstytucyjna, czy możemy przystąpić do wspólnej waluty bez zmiany ustawy zasadniczej.
Zdaniem premiera, trudno byłoby sobie wyobrazić wejście do strefy euro czy podjęcie decyzji o tym, czy jesteśmy w środku, czy na zewnątrz, w atmosferze konfliktu i takich rozmaitych interpretacji. To, co - zdaniem premiera - jest prawdziwą istotą problemu, to decyzja polityczna, a ta wymaga według niektórych zmiany konstytucji, a według niektórych nie.
- Jeśli chodzi o termin przystąpienia Polski do euro to wiadomo, że nie chodzi o najbliższe miesiące - dodał.
Na pytanie o optymistyczną prognozę stopy bezrobocia na drugą połowę 2013 roku (premier zapowiedział jej spadek), odpowiedział: - Zobaczymy pod koniec 2013 r., kto miał rację. A poza tym - można było zagłosować na pesymistę. Oferta była bogata.
Premier napomknął też o możliwych zmianach w rządzie w połowie roku, nie podają szczegółów: - Nie wykluczam zmian na półmetku 2 kadencji. A więc latem możliwa poważna zmiana.
/ kws, Twitter, PAP
































































