Rząd kładzie duży nacisk, by w najbliższym czasie były realizowane projekty infrastrukturalne w północno-wschodniej Polsce - powiedziała w czwartek na konferencji prasowej premier Beata Szydło.


"To jest niezwykle istotne, żeby Polska północno-wschodnia miała taki sam potencjał rozwojowy jak pozostałe części kraju. Rząd kładzie bardzo duży nacisk na to, by projekty infrastrukturalne w tym regionie były realizowane w najbliższym czasie" - powiedziała premier Szydło.
Jak dodała, projekty te nie tylko mają przyczynić się rozwoju tego regionu. "Również są istotne ze względów strategicznych i bezpieczeństwa państwa" - powiedziała szefowa rządu.
Premier Szydło poinformowała, że w ostatnich dniach Parlament Europejski przyjął raport przygotowany przez europosła Tomasza Porębę, który dotyczy rozwoju infrastruktury transportowej w Europie Środkowo-Wschodniej.
Szydło: Decyzja odnośnie dalszych prac nad podatkiem od sprzedaży należy do ministra finansów
Decyzja odnośnie tego, czy będzie przygotowywane nowe rozwiązanie prawne, dotyczące podatku od sprzedaży detalicznej, należy do ministra finansów - poinformowała w czwartek premier Beata Szydło.

"W tej chwili zawiesiliśmy pobór tego podatku, który jest, tymczasowo. Natomiast minister finansów podejmie decyzję, czy będziemy przygotowywali w tej chwili nowe rozwiązanie prawne. Te koncepcje są oczywiście rozważane, pan minister Szałamacha, kiedy jeszcze pełnił funkcję ministra finansów, był skłonny pracować nad nowymi rozwiązaniami" - powiedziała Szydło, pytana czy będzie podatek "zastępczy".
"W tej chwili ta decyzja należy do pana ministra Morawieckiego" - dodała.
Komisja Europejska wszczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej i zobowiązała Polskę do jego zawieszenia do czasu zakończenia analizy. Rząd przyjął w ubiegłym tygodniu projekt ustawy zawieszający podatek od sprzedaży detalicznej do 1 stycznia 2018 r.
Szydło: Nie wprowadzimy zaleceń niezgodnych z interesem Polski i jej obywateli
Nie będziemy wprowadzać do polskiego porządku prawnego żadnych zaleceń, które są niezgodne z interesem polskiego państwa i obywateli ani nie opierają się na przesłankach merytorycznych - zapewniła w czwartek premier Beata Szydło.
Szefowa polskiego rządu była pytana na czwartkowej konferencji prasowej m.in. o to, czy rząd planuje realizować zalecenia Komisji Europejskiej w sprawie Trybunału Konstytucyjnego oraz czy obawia się sankcji ze strony Komisji.
"Myśmy nigdy nie ukrywali, ja nie ukrywam, że to nie są zalecenia merytoryczne, tylko mamy wrażenie, że to są zalecenia, które były bardziej pod dyktando polityczne pisane" - podkreśliła. "Korzystamy z zasad demokratycznego państwa prawa, a w Polsce takie zasady obowiązują, i będziemy polemizować z KE i przedstawiać swoje racje i argumenty" - dodała Szydło.
Jak zaznaczyła, jej rząd nie będzie "wprowadzać do polskiego porządku prawnego żadnych zaleceń, które są niezgodne z interesem polskiego państwa, które nie są zgodne z interesem polskich obywateli, ani które nie opierają się na przesłankach merytorycznych wynikających z procedowanych w Polsce aktów prawnych".
Premier zapowiedziała, że polski rząd przekaże KE swoją odpowiedź dotyczącą wystosowanych przez Komisję zaleceń "w odpowiednim terminie".
"Mam nadzieję, że KE również zechce rozmawiać z Polską merytorycznie, bo to jest dzisiaj potrzebne, i myślę, że KE również powinna powziąć refleksję, że jej rola w całej współpracy z państwami członkowskimi UE, powinna polegać przede wszystkim na wypełnianiu jej traktatowych obowiązków" - oceniła.
Premier: z satysfakcją odnotowuję wypełnianie postanowień szczytu NATO
Mogę z satysfakcją odnotować, że zalecenia i zobowiązania przyjęte na szczycie NATO w Warszawie zostają wypełnione i Polska będzie bardziej bezpieczna; taka polityka będzie nadal konsekwentnie prowadzona przez rząd - zapewniła premier Szydło.
W Brukseli trwa spotkanie ministrów obrony Sojuszu, poświęcone realizacji decyzji ze szczytu NATO w Warszawie, m.in. obecności wojsk USA i NATO w Polsce oraz w krajach bałtyckich. Jak poinformowano, wielonarodowy batalion NATO, który trafi do Polski w kwietniu, będą tworzyli żołnierze z USA, a także Wielkiej Brytanii i Rumunii. Już w styczniu rozpocznie się w Polsce rozmieszczanie ciężkiej brygady USA.
Premier zapowiedziała, że po powrocie z Brukseli ministra obrony Antoniego Macierewicza będzie z nim rozmawiać na temat tych ustaleń. "Wtedy zapewne przekażemy szczegóły" - dodała.
"Dziś mogę tylko z satysfakcją odnotować, że wreszcie te zalecenia i to wszystko, do czego zobowiązali się przedstawiciele państw NATO na szczycie w Warszawie, zostaje wypełnione. Dzięki temu Polska będzie mogła być bardziej bezpieczna, ale również i Unia Europejska, państwa naszego regionu. O to przecież nam chodzi i te postanowienia, które zostały przyjęte na szczycie NATO, takie bezpieczeństwo, gwarancje bezpieczeństwa dla nas oczywiście zwiększają" - podkreśliła szefowa rządu.
Spotkanie w Brukseli to pierwsze spotkanie ministrów NATO po warszawskim szczycie. W Warszawie sojusznicy zdecydowali m.in. o rozmieszczeniu w Polsce i państwach bałtyckich czterech batalionowych grup bojowych, liczących po ok. 1000 żołnierzy, którzy co kilka miesięcy będą podlegali rotacji. Bataliony będą wielonarodowe, ale w każdym będzie tzw. państwo ramowe, czyli odpowiedzialne za wystawienie większości sił i dowodzenie całością. W Polsce państwem ramowym będą Stany Zjednoczone, na Litwie - Niemcy, na Łotwie - Kanada, a w Estonii - Wielka Brytania.
USA zapowiedziały ponadto wysłanie do Europy Środkowo-Wschodniej dodatkowej brygady, której dowództwo i żołnierze przez większość czasu mają znajdować się w Polsce. Rozmieszczanie batalionów i brygady ma rozpocząć się na początku 2017 r.
Szydło: KE musi zająć jasne stanowisko wobec budowy Nord Stream 2
Komisja Europejska musi zająć jasne stanowisko wobec budowy Nord Stream 2, czekamy na jej reakcję - mówiła szefowa rządu. Podkreśliła, że Polska sprzeciwia się tej budowie i ma coraz więcej sojuszników w tej sprawie.
Szydło powiedziała, że na ostatnim szczycie UE w Brukseli Polska wyraźnie sprzeciwiła się budowie Nord Stream 2. "Dołączają do nas inne państwa. Muszę powiedzieć z satysfakcją, że tych państw, które dołączają do polskiego sprzeciwu, jest coraz więcej. Komisja Europejska wreszcie wyraziła stanowisko, że faktycznie Nord Stream 2 to nie jest przedsięwzięcie biznesowe, ale - tak, jak Polska mówi od początku - to jest przedsięwzięcie, które ma bardzo silną konotację polityczną i nie powinno być realizowane" - powiedziała premier.
"Ja postawiłam bardzo jasny wniosek - dołączyły do tego państwa bałtyckie - że KE musi zająć jasne stanowisko, co dalej z tą inwestycją (...). Czekamy w tej chwili na reakcję Komisji Europejskiej" - powiedziała szefowa rządu.
Dodała, że wcześniej państwa Grupy Wyszehradzkiej rozesłały pismo w sprawie zablokowania tej inwestycji. "Na pewno te działania będziemy kontynuowali aż do skutku" - dodała. Podkreśliła, że w interesie bezpieczeństwa Polski i Europy jest to, aby ta inwestycja nie była kontynuowana.
W ubiegłym tygodniu agencja dpa podała, że nie czekając na zgodę UE, należąca do rosyjskiego koncernu Gazprom spółka Nord Stream 2 AG dostarczy do końca października pierwszą partię rur do budowy gazociągu przez Bałtyk. Nowy gazociąg ma rozpocząć pracę w 2019 r. We wrześniu Nord Stream rozpoczął dostarczanie rur na wybrzeże fińskie.
Według planów gazociąg Nord Stream 2 miałby biec równolegle do dwóch istniejących nitek gazociągu Nord Stream 1 przez wyłączne strefy ekonomiczne Finlandii - na odcinku 375 km, Szwecji - 500 km i strefę ekonomiczną i morze terytorialne Danii - 140 km. Ma to być dwunitkowa magistrala o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie - z Rosji do Niemiec.
Pierwszy wniosek o zgodę na wytyczenie trasy do ułożenia podmorskiego odcinka gazociągu Nord Stream 2 spółka złożyła w Szwecji w połowie września br. Zapowiedziała, że podobne wnioski w Finlandii i Danii złoży na początku 2017 roku.
Projektowi sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie i Ukraina. Pod koniec sierpnia br. przeciw inwestycji wypowiedział się wiceprezydent USA Joe Biden argumentując, że projekt jest złym interesem dla Europy, gdyż stanie się ona "bardziej zależna od rosyjskiej energii".(PAP)
krm/ amac/ mag/



























































