REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prawo pracy powinno chronić chorych na depresję

2015-02-23 19:15
publikacja
2015-02-23 19:15
Prawo pracy powinno chronić chorych na depresję
Prawo pracy powinno chronić chorych na depresję
/ thetaXstock

Zdaniem rzeczniczki praw obywatelskich Ireny Lipowicz osoby chore na depresję powinny mieć prawo do specjalnych urlopów, świadczeń i najlepszej możliwej opieki zdrowotnej. Konieczne są również działania zamieniające społeczne postrzeganie chorób psychicznych.

Z okazji Ogólnopolskiego Dnia Walki z Depresją w poniedziałek w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się konferencja "O depresji wśród dobrych słów". Podczas spotkania Lipowicz przypomniała, że każdy ma prawo do choroby i nie należy jej się wstydzić. Jednocześnie wyraziła przekonanie, że chorzy mają prawo "powrócić do zdrowia w jak najlepszych, możliwych do zagwarantowania przez społeczeństwo warunkach".

RPO podkreśliła, że należy zmienić myślenie społeczne o tej grupie chorych. "Jeżeli tracimy ludzi z depresją, zamykając ich na długie lata albo rezygnując z ich potencjału, (...) to jesteśmy niemądrzy, tzn. że jako społeczeństwo rezygnujemy z fantastycznych ludzi" - przekonywała.

Jej zdaniem zmiana myślenia społecznego powinna przejawiać się również poprzez zmianę prawa. W opinii RPO konieczna jest "taka ewolucja prawa, w której osoba przewlekle chora ma prawo do specjalnego urlopu, do pewnych świadczeń, które pozwolą jej szybciej czy lepiej brać udział w życiu społecznym".

Rzeczniczka wskazała, że osoby chore na nowotwory powinny mieć prawo do przerwy w pracy na konieczne zabiegi lecznicze, natomiast chorzy na depresję "powinni mieć szczególną opiekę prawa pracy, w tych okresach, w których następuje nawrót choroby".

Psychiatra prof. Irena Namysłowska zwróciła uwagę, że słowo "depresja" jest nadużywane, co często prowadzi do nieporozumień. Jej zdaniem ważne jest, by rozumieć, że depresja, która jest chorobą psychiczną, "to inna jakość niż smutek, który nam towarzyszy w jakimś okresie życia".

Dr hab. Paweł Bronowski z Akademii Pedagogiki Specjalnej zwrócił uwagę, że dotychczas w Polsce nie przeprowadzono zorganizowanego, krajowego programu destygmatyzacyjnego związanego z zaburzeniami psychicznymi. Uczestnicy spotkania uznali również potrzebę uruchomienia telefonu zaufania "Uwaga, depresja", dzięki któremu osoby chore mogłyby m.in. dowiedzieć się, gdzie mogą uzyskać pomoc i jak z niej skorzystać.

Poeta Tomasz Jastrun, odnosząc się do własnych doświadczeń, stwierdził, że poważna depresja to jest "trochę kolonia karna, albo nawet obóz zagłady". Jego zdaniem zrozumienie depresji jest szczególnie trudne, ponieważ towarzyszące jej cierpienie i rozpacz są irracjonalne nawet dla chorego. "Cierpienie jest najgorsze wtedy, kiedy jest bez sensu" - dodał Jastrun.

Zapytany o przypadki samobójstw wśród chorych na depresję powiedział: "Dziwne jest to, dlaczego nie wszyscy popełniają samobójstwa - nie to, że niektórzy, ale dlaczego nie wszyscy. A nie wszyscy dlatego, że wchodząc w ciężką depresję przestajemy mieć energię na zrobienie czegokolwiek, a zabicie siebie jest naprawdę ciężką pracą".

Podsumowując swoje doświadczenia depresji Jastrun podkreślił, że dzięki chorobie stara się cieszyć każdą chwilą. Dodał, że obecnie stara się pisać bardziej optymistycznie i unika mrocznego widzenia świata, które było obecne w jego wczesnej twórczości. "Nie należy szukać dziury w całym, ale szukać całego wśród dziur" - powiedział.

Na depresję w Polsce cierpi 1,2-1,5 mln osób, czyli prawie tyle, ile mieszka w Warszawie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że obecnie objawy depresji ma 350 mln ludzi.

Z raportu Uczelni Łazarskiego pt. Depresja - analiza kosztów ekonomicznych i społecznych wynika, iż depresja jest jedną z najważniejszych przyczyn utraty wydajności w pracy. Pośrednie koszty depresji autorzy raportu oszacowali na od 1 mld do 2,6 mld zł rocznie.(PAP)

ozk/ akw/ dym/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~endi
niech Polacy pozbędą się telewizorów , a 90% z nich wyleczy się z depresji
~Czesiek
Kumpel leczył się na depresję 5 miesięcy. Pół Europy zwiedził stopem żeby się wyleczyć. Ostatecznie znalazł robotę w Norwegii i po powrocie ze zwolnienia złożył wypowiedzenie.
~Józek
Ja tam nie widzę problemu. Zwolnienie na depresję kosztuje w Łodzi 50 zł. Jak pracodawca nie chce dać urlopu i marudzi coś o elastyczności i poświęceniu dla firmy to dostaję depresji i już. Należy zwrócić uwagę, że trudno udowodnić, czy pacjent rzeczywiście ma depresję, czy nie, dlatego cwaniaki z ZUS mogą mi skoczyć na pukiel. Ponoć Ja tam nie widzę problemu. Zwolnienie na depresję kosztuje w Łodzi 50 zł. Jak pracodawca nie chce dać urlopu i marudzi coś o elastyczności i poświęceniu dla firmy to dostaję depresji i już. Należy zwrócić uwagę, że trudno udowodnić, czy pacjent rzeczywiście ma depresję, czy nie, dlatego cwaniaki z ZUS mogą mi skoczyć na pukiel. Ponoć Skandynawowie i Belgowie masowo chorują na depresję i tzw. wypalenie zawodowe. Ponoć można tam w ten sposób znacznie wydłużyć sobie urlop.
~ola
No cóż każdy socjalista każe zająć się państwu problemami jednostki dla jej ich zdaniem niezbywalnego prawa do szczęścia.
~Zyga
Ja tam leczyłem się 3 miesiące na depresję, żeby pracę magisterską napisać. Gdyby nie depresja, to pewnie rok by mi nie wystarczył, żeby ją napisać.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki