Jedni na nią narzekają, inni wychwalają pod niebiosa. Praca w korporacji z pewnością nie jest dla każdego i nie każdy odnajdzie się w takiej firmie. Są jednak ludzie, dla których „korpopraca” to sposób na życie.
foto: thinkstock
– Korporacje chętnie zatrudniają ludzi młodych, pełnych energii i kreatywności. Przeważnie jednak w okolicach 35. roku życia te osoby zaczynają odpadać. Przyszli do pracy z taką ilością energii, że bardzo szybko się wypalili. Wielu z nich postanawia założyć rodzinę i po prostu się ustatkować, a korporacja często ogranicza ich w tym względzie. Niekiedy ludzie sami dostrzegają, że praca zaczyna rządzić ich życiem. I dobrze, bo to bardzo niebezpieczne dla nich zjawisko – mówi Anna Boruch-Wójcik, psycholog pracy.

Na kogo poluje korporacja
Aby praca w „korpo” była satysfakcjonująca, trzeba posiadać pewne cechy osobowości. Należy też przygotować się na to, że po pewnym czasie możemy zacząć dostrzegać więcej niż na początku – i właśnie to może stać się przyczyną przyszłego niezadowolenia i wypalenia.
– W korporacji panuje dość schizofreniczna atmosfera. Z jednej strony wymaga się od pracowników kreatywności, a z drugiej tłamsi wiele pomysłów. Podobnie jest z indywidualizmem. W teorii bycie indywidualistą jest mile widziane na rozmowach kwalifikacyjnych, ale po praktykach stosowanych w takich firmach widać, że w gruncie rzeczy i tak dąży się do spiłowania tej cechy w ludziach. W połączeniu z wymaganiem od pracowników niesamowitej sumienności i terminowości rodzi to w ludziach wiele frustracji. Często też kobiety natrafiają na ten mityczny szklany sufit, kiedy starają się piąć po szczeblach korporacyjnej struktury, ale okazuje się, że pewnej bariery po prostu nie przeskoczą – dodaje Boruch-Wójcik.
![]() | » W korporacji pracowała 20 lat. Odeszła, by założyć własna firmę |
To nie praca, ale styl życia
– Niedawno firma wysłała mnie na trzy tygodnie do Oulu w Finlandii. W czasie rozmowy kwalifikacyjnej zostałem zapytany, czy jeżeli firma zaproponuje mi wyjazd zagraniczny, to wyrażę na to zgodę. Nie protestowałem, zastrzegłem jednak, że nie wyobrażam sobie przebywać tam dłużej niż 2 miesiące. Ledwo przyszedłem do pracy, gdy okazało się, że chcą mnie wysłać do Finlandii. Ucieszyłem się, bo w sposób można poznać różne kraje i kultury. Poza tym za pobyt w hotelu i przejazdy płaci firma. Można też się dużo nauczyć od bardziej doświadczonych pracowników z centralnej siedziby firmy – mówi Przemysław Wydra, programista z Nokia Siemens Networks.
Podobnego zdania jest Marcin z Wrocławia, który ze względu na pisemne zobowiązanie nie może zdradzić, gdzie pracuje. Firma delegowała go, jako specjalistę projektu, nad którym pracuje, do Bułgarii, Finlandii, Estonii oraz na Łotwę i Litwę. Marcin twierdzi, że ceni sobie takie wyjazdy, bo to dobra okazja do poznania nowych ludzi, z którymi później się pracuje, ale też do zobaczenia świata i zdobycia doświadczenia. Poza tym wyjazdy dają możliwość oderwania się od biurka i codziennej rutyny.
Pozytywną opinią na temat pracy w korporacji podzielił się z nami również Tomek z Warszawy. – W ramach podróży służbowych miałem okazję odwiedzić Finlandię i Koreę Południową. Praca w branży IT to gra zespołowa, a ustaleń najlepiej dokonywać twarzą w twarz, dlatego podróże zdarzają się często. Zdecydowanie lubię odwiedzać ciekawe kraje, a przede wszystkim poznawać nowych ludzi i ich zwyczaje i oczywiście próbować lokalnej kuchni. Praca w dużej firmie wymaga jednak sporej dawki odpowiedzialności i „proaktywnosci”. Nie oznacza to wcale, że stajesz się trybikiem w maszynie – praca jest po prostu naturalną częścią życia i jeśli chce się coś robić w życiu, wypada robić to dobrze. Wyjazdy służbowe mogą być bardzo ciekawym urozmaiceniem takiej pracy – mówi Tomek.
![]() | » Korporacja to dla nich za mało |
– Co z tego, że zjem w weekend pizzę na koszt firmy, w piątek wypiję firmowe piwo i polecę na tydzień do Włoch? Nie mam wolnego czasu dla siebie, nie mogę go spędzić z rodziną. Praca w korporacji jest dobra głównie dla ludzi młodych, którzy nie mają żadnych innych obowiązków. Ciężko bowiem godzić przyjęty tam model działania z życiem prywatnym. Taka praca to dla tych ludzi po prostu pewien promowany ostatnio przez media styl życia – mówi Kasia.
To, w jaki sposób odbieramy pracę w korporacji, zależy w dużej mierze od nas samych, ale również od zespołu, z którym pracujemy, oraz od przyjętego modelu. Nie można jednak uogólniać, bo zdania są podzielone. Zachęcamy państwa do dzielenia się z nami swoimi historiami oraz sugestiami, uwagami i spostrzeżeniami na forum oraz drogą mailową na adres: firma@bankier.pl.
Justyna Niedbał Bankier.pl


































































