Korporacja to dla nich za mało

Pracodawcy się ich boją, a współpracownicy im zazdroszczą. Mowa o ludziach przedsiębiorczych, którzy są zmorą, a zarazem najmocniejszym ogniwem korporacyjnej struktury. Zapytaliśmy psychologów biznesu, jak rozpoznać takich ludzi i dlaczego znaleźli się nie tam, gdzie mogliby się w pełni realizować.

przedsiębiorcy w korporacji
foto: iStockphoto / Thinkstock

Łatwo nawiązują kontakty ze wszystkimi współpracownikami, myślą szybko i kreatywnie. Przełożeni doceniają ich świeże pomysły, ale trochę się ich boją. Bo przecież w każdej chwili mogą zwęszyć szansę awansu lub zwyczajnie odkryć, ile naprawdę są warci, i złożyć wymówienie.

Jak rozpoznać przedsiębiorcę na rozmowie kwalifikacyjnej


Psycholog biznesu Izabela Kielczyk uważa, że osobę przedsiębiorczą trudno jest poznać na pierwszy rzut oka, w czasie jednej rozmowy. – Z pewnością taka osoba będzie wyróżniała się kreatywnością i nie będzie miała trudności w nawiązywaniu kontaktu. Można wręcz powiedzieć, że bardzo szybko będzie wchodziła w relacje z innymi współpracownikami. Będzie też niepokorna i krytyczna wobec stosowanych dotychczas w firmie rozwiązań. Z własnej inicjatywy będzie jednak proponowała rozwiązania alternatywne – mówi Kielczyk.

OPISOBRAZKA» Odeszła z korporacji, bo współpraca z szefem nie układała się najlepiej. Teraz ma własną firmę
Inna psycholog biznesu, Violetta Wróblewska dodaje: – U takich przedsiębiorczych osób można dostrzec zarówno zdolności improwizacyjne, jak i przywódcze. I dlatego, częściej niż inni pracownicy w firmie, zauważają pojawiające się szanse rynkowe i możliwości biznesowe, śmiało inicjują nowe projekty oraz poszukują różnych sposobów rozwiązywania problemów i pokonywania trudności. Wyróżniają się twórczym podejściem do zadań i umiejętnością dostosowania się do różnych, zmieniających się obecnie warunków sytuacyjnych.

Często bywa tak, że osoba ze zmysłem przedsiębiorcy nie zdaje sobie sprawy ze swoich predyspozycji lub nie dysponuje środkami, aby rozkręcić swój biznes. Bardzo szybko jednak wypala się, pracując w firmie, bo widzi, że jej starania nie przekładają się w dużej strukturze na odpowiednie wyniki. Z firmy postanawia odejść m.in. wtedy, gdy przełożony lub szef nie zgadza się już na wdrażanie zaproponowanych przez nią pomysłów, albo też jeżeli dostrzeże ciekawe perspektywy na rynku.

Pożegnanie z korpo


Życie pisze wiele takich historii. Nierzadko ich bohaterowie musieli przetrwać trudne chwile, aby osiągnąć sukces. Wielu z nich się to jednak udało – dzięki własnym umiejętnościom. - Sprawne komunikowanie się, entuzjazm i silna wola pozwalają im zarażać swoją pasją innych. Są otwarci na zmiany, gdyż się ich nie boją. Lubią sami wyznaczać sobie wyzwania, gdyż mają silną, wewnętrzną motywację do pracy i chcą urzeczywistniać swoje marzenia i pragnienia – mówi Wróblewska.  

Agnieszka Maruda-Sperczak prowadzi firmę  Vision Consulting Group od 1 września 2003 r. Wcześniej pracowała w dużej firmie motoryzacyjnej. 

- Na początku relacje w firmie były świetne. Mimo, że w krótkim czasie poszłam na zastępstwo, bardzo szybko awansowałam. Dużo osób mi zazdrościło, głównie kobiet, ale ja nie bawiłam się w te korporacyjne gierki. Starałam się wykonać swoją pracę jak najlepiej. W końcu moim szefem stała się osoba, którą wprowadziłam do firmy. Od tego momentu nasze relacje całkowicie się zmieniły. On miał swoje pomysły, pod którymi ja nie chciałam, a wręcz nie mogłam sie podpisać. Poza tym, jako szef stał się zupełnie inną osobą. Z korporacji odeszłam mając 25 lat, a pracowałam przez całe studia dzienne. Teraz, prowdząc swoją firmę mogę powiedzieć, że nie zawsze można w pełni realizować swoje wizje. Chociaż może ze względu na to, że ciągle współpracujemy z inną branżą ciągle uczę się nowych rzeczy i odkrywam swoją pracę na nowo. Własna firma to z pewnością olbrzymia odpowiedzialność. Kiedy jest źle, to nikt nie pyta, czy muszę dołożyć do pensji pracowników z własnych pieniędzy, a jeśli jest dobrze to każdy widzi tylko, że przedsiębiorcy dobrze zarabiają. Moim zdaniem przedsiębiorca musi bardzo wiele rzeczy przewidywać, na przykład rezerwę na gorsze czasy. Mam teraz jednak większą swobodę. Raz na przykład rozwiązałam współpracę z klientem, który starał się coś wyegzekwować od mojej pracownicy krzykiem. Jeżeli miałabym do wyboru, czy zatrudnić osobę przedsiębiorczą, a taką lekko leniwą, nastawioną na dożywotnią pensję, to wybrałabym tę pierwszą. Nawet, jeżeli miałabym przeznaczyć pieniądze na jej szkolenie, które później wraz z nią bym straciła. Taka osoba, ma wiele pomysłów i jest pracowita, myśli o wielu kwestiach. Czasy dożywotniej pensji się już skończyły. Ja wierzę w to, że nie tylko pracodawca ma prawo sprawdzać pracownika, ale też pracownik ma prawo sprawdzić firmę. Jeżeli dorośnie do tego, aby dalej rowizjać się w innym miejscu, to należy życzyć mu powodzenia. Być może okaże się światnym partnerem biznesowym w przyszłości - mówi pani Agnieszka.


OPISOBRAZKA» W korporacji pracowała 20 lat. Odeszła, by założyć własną firmę
Skontaktowaliśmy się z Robertem Majerem, właścicielem firmy Kropla Wyobraźni. Obecnie zajmuje się projektowaniem serwisów internetowych, sklepów internetowych oraz aplikacji mobilnych. Wcześniej pracował w Grupie Onet.pl.

Zapytaliśmy, dlaczego postanowił podjąć tam pracę, co zadecydowało o odejściu i jak obecnie radzi sobie z prowadzeniem własnej firmy.

– W naszym zespole mówiło się o „magii żółtej kropki” – to stwierdzenie określało rangę tej firmy. Chętnie przyjąłem tę pracę, bo uważałem, że wiąże się to z pewnym prestiżem. Nie pomyliłem się, bo wielu pracodawców przychylnie patrzy na taką firmę w CV, i to niezależnie od tego, czy parzyło się tam kawę, czy było web designerem. Bardzo lubiłem swój zespół, mieliśmy naprawdę zgraną ekipę. Niestety, po kilku latach zachorował mój ojciec, więc musiałem bardzo często jeździć do domu. W końcu stwierdziłem, że muszę odejść z firmy, bo tak nie dało się żyć. Poza tym obiecywano mi wzrost wynagrodzenia, ale czas mijał, a podwyżki nie było.

Praca w korporacji jest bardzo wygodna. Większość firm zapewnia swoim pracownikom program benefitów (siłownia, stołówka itp.). Pracuje się maksymalnie do 18.00, a później mało kogo obchodzą sprawy firmowe. Często można liczyć na samochód służbowy, komórkę lub laptop. Nie mogę teraz powiedzieć, że uważam, że źle zrobiłem, chociaż po siedmiu latach miałbym tam już ugruntowaną pozycję i świetne wynagrodzenie. Dzięki zdobytej tam wiedzy, doświadczeniu i kontaktom, o wiele łatwiej teraz prowadzić swoją firmę. Idzie nam coraz lepiej – opowiada Majer.

jak przetrwać piątek w pracy» 7 sposobów, by przetrwać piątek w pracy
Przedsiębiorczy pracownicy mają silną potrzebę osiągnięć i przejawiają zdolność do systematycznej i wytrwałej pracy oraz wykorzystania nadarzających się okazji. Cechuje ich umiejętność wyciągania wniosków z porażek i kreatywne podejście do wykonywanych zadań. Jednak prędzej czy później odejdą z firmy, aby tworzyć coś swojego od początku do końca. Izabela Kielczyk na podstawie obserwacji swoich klientów zauważa, że takich osób stale przybywa. Jedyne, czego się boją, to rosnąca konkurencja na rynku.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

 

Justyna Niedbał

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~sf

Życze powodzenia z takim podejściem.... Tak naprawdę wystarczy być pracowitym i nie ma problemu... nie potrzebny staż, czasami nawet studia choć troche sprawe ułatwiają. Dla pracowitych i otwartych osób praca się znajdzie jak nie w jednym mieście to w innym i taka jest prawda, że wystarczy chcieć pracować.

! Odpowiedz
0 0 ~Dorota

Trzeba promować ludzi aktywnych i przedsiębiorczych, którym się chce szukać lepszych rozwiązań w swojej pracy, bo to dzięki nim możliwy jest postęp. A Państwo powinno im stworzyć warunki do pracy w kraju, bo to ci przedsiębiorczy, którym się chce wziąć się do roboty wyjeżdżają do pracy za granicę. Jak będzie wyglądać Polska, jak zostanie garstka przedsiębiorczych i ogromna rzesza leniwych?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~DeVroo

Zawsze przed pójściem spać trzeba myć nogi. Państwo powinno promować tanie mydło i wspierać przedsiębiorcze osoby zaangażowane w porządne mycie nóg a nie tylko takie niechlujne chlapanie wodą.

! Odpowiedz
0 0 ~aa

Po prostu czasy się zmieniły i żyjemy w kapitalizmie. Teraz można być albo bogatym albo biednym (klasa średnia zanika). W pracy na etacie płacą tyle abyś się nie zwolnił, a jak chcesz podwyżkę to powiedzą Ci że na twoje miejsce jest przynajmniej 20 chętnych. A więc zostaje otworzenie własnego biznesu, ale tu trzeba mieć na start bardzo dużo gotówki lub bawić się w kredyty. Np. jakieś mieszkanie, dom czy biznes to kredyt na 30 lat, wtedy jest się niewolnikiem tego kredytu i śpi się na bombie z opóźnionym zapłonem. A więc co zdobić w tych czasach. Jest rozwiązanie tego, ale to jest dla ludzi którzy są ambitni dążą do wyznaczonych celów i chcą coś osiągnąć, jeśli jesteś taką osobą to wejdź na tą stronę: www.marcinmalkiewicz.perfekcyjnybiznes.pl , jeśli jesteś tylko ciekamy i lenimy i szukasz złotego środka nie wchodź w ogóle, lepiej pójdź puść totka.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~dezel

Tak naprawdę 25 latek wzorowo to dopiero kończy studia dzienne i wchodzi w dorosłe życie.
Jeszcze musi odwalić ze dwa trzy lata stażu, by go można było zauważyć.
I to jest taka prawda. Inaczej zaharowany młodzieniec po tajnych kompletach w wieku czterdziestu lat wypalony i zestresowany.

!

Kalendarium przedsiębiorcy

Brak wydarzeń

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.