REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polskie weto. Brak porozumienia w sprawie nowego celu klimatycznego UE

2025-11-05 06:22
publikacja
2025-11-05 06:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Po trwających kilkanaście godzin negocjacjach ministrom środowiska nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie ustanowienia celu klimatycznego dla UE na 2040 r. Jednym z krajów blokujących decyzję jest Polska. Duńska prezydencja spodziewa się jednak przełomu po wznowieniu obrad w środę rano.

Polskie weto. Brak porozumienia w sprawie nowego celu klimatycznego UE
Polskie weto. Brak porozumienia w sprawie nowego celu klimatycznego UE
fot. Rokas Tenys / / Shutterstock

"Wierzymy, że mamy podstawy do porozumienia politycznego. Spodziewamy się formalnego zawarcia umowy, gdy wznowimy obrady za kilka godzin" - przekazała dziennikarzom w środę nad ranem rzeczniczka duńskiej prezydencji Stine Dragsted.

Ministrowie środowiska rozpoczęli obrady w Brukseli we wtorek o godz. 10. Negocjacje nad nowym celem klimatycznym trwały do późnych godzin w nocy z wtorku na środę. Pomimo tego nie udało się przełamać mniejszości blokującej. Według źródła UE jednym z państw ją tworzących jest Polska.

Ministrowie wznowią oficjalnie obrady w środę rano. Mniejszość blokującą składa się z co najmniej czterech państw. Jej utworzenie uniemożliwia podjęcie decyzji tzw. większością kwalifikowaną, która wymaga zgody 15 krajów stanowiących co najmniej 65 proc. ludności UE (ten odsetek nie ma jednak znaczenia w przypadku mniejszości blokującej).

Ministrowie środowiska pracują w Brukseli nad nowelizacją prawa klimatycznego UE, w którym ma się znaleźć zapis o tym, że do 2040 r. Wspólnota zmniejszy ilość emitowanych gazów cieplarnianych o 90 proc. względem poziomu z 1990 r.

Na unijnym szczycie 23 października przywódcy państw członkowskich zażądali, by w prawie klimatycznym znalazło się kilka bezpieczników. Jednym z nich jest klauzula rewizyjna, o którą zabiegała Polska, a która ma umożliwić odejście od przyjętego celu klimatycznego, jeśli okoliczności nie będą sprzyjać jego realizacji.

Takie rozwiązanie znalazło się w kompromisowym tekście, nad którym pracę w środę rozpoczęli ministrowie środowiska. Problemem dla Polski - jak wskazał przed posiedzeniem wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta - pozostawał jednak udział tzw. kredytów węglowych. Chodzi o ustanowienie międzynarodowego instrumentu finansowego, który pozwoli uwzględniać przy kalkulowaniu wysiłku redukcyjnego zielone projekty realizowane w krajach trzecich. Zaproponowane przez sprawującą prezydencję Danię jako kompromis 3 proc. były za małe dla większości państw. Polska optowała za 10 proc.

Wakacje na giełdzie

Decyzja ministrów nie zakończy procesu legislacyjnego. Ostateczny kształt przepisów zmienionego prawa klimatycznego UE zostanie przyjęty po negocjacjach Rady UE reprezentującej państwa członkowskie i Parlamentu Europejskiego.

Poza nowym celem klimatycznym ministrowie mają także uzgodnić zaktualizowane zobowiązanie UE w ramach porozumienia paryskiego. Ten podpisany w 2015 r. przez światowych emitentów traktat ma zapobiec wzrostowi temperatury na świecie do 2 stopni Celsjusa w odniesieniu do epoki przedindustrialnej. Sygnatariusze mają aktualizować swój wkład w wysiłek redukcyjny co pięć lat. W 2020 r. Unia Europejska zobowiązała się do zmniejszenia emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 r.

Nowe ambicje klimatyczne UE ma ogłosić na rozpoczynającym się w czwartek szczycie klimatycznym COP30 w Belem w Brazylii.

Aktualizacja zobowiązania UE w ramach porozumienia paryskiego wymaga jednomyślności państw członkowskich.

Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)

mce/ wr/ pel/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
wnr
Czują oddech zbliżających się wyborów, bo w troskę o ludzi nigdy nie uwierzę
romulus6
Uśmiechnięta koalicja tym zielonym ładem uwali wybory . Oni chyba już się pogodzili że 4 lata i papa. Podcinają gałąź na której siedzą. Tu nie chodzi czy ład taki czy inny. Jego w ogóle nie powinno być .
kartel
Kto w to wierzy? Cały czas głosowali za Zielonym ładem a teraz beda przeciw jak juz nie ma co zbierać. Rosnące bezrobocie jst wynikiem tych zmian przegłosowanuych głosami koalicji w Brukseli i nieudolności (świadomego niszczenia gospodarki) ekonomicznej
1984
Dodam jeszcze, że w ramach EPP (gdzie jest KO wraz z PSL) głosowali za ważnymi dla obywateli sprawami, jak EPBD i ETS2. EPP i lewica zawsze była za i właśnie dzięki ich głosom dyrektywy weszły w życie. W czasie teraźniejszym: EPBD już wykluczyła kotły gazowe z dofinansowania, w nowych domach nie wolno ich montować, a ETS2 od dłuższego Dodam jeszcze, że w ramach EPP (gdzie jest KO wraz z PSL) głosowali za ważnymi dla obywateli sprawami, jak EPBD i ETS2. EPP i lewica zawsze była za i właśnie dzięki ich głosom dyrektywy weszły w życie. W czasie teraźniejszym: EPBD już wykluczyła kotły gazowe z dofinansowania, w nowych domach nie wolno ich montować, a ETS2 od dłuższego czasu jest testowany i na niemal 100% wejdzie w życie od 1.1.2027. Mało tego, gdy poprzedni rząd zaskarżył do TSUE tryb wprowadzania ETS2 (większościowy zamiast jednomyślności) Tusk zaraz po dorwaniu się do władzy go wycofał.

A co oprotestowali? Unijny cel na 2040, który jest zwykłą formalnością. Czy go przepchną na poziomie 90%, czy oprotestują i będzie 0% nic nie zmieni: dyrektywy z "zielonego ładu" już są zatwierdzone i będą wprowadzane. Efekt: za rok i dwa miesiące skok cen paliw płynnych, gazu i węgla, do 2035 likwidacja paliw kopalnych w ogrzewaniu domów, absurdalne normy budowlane itp.

Powiązane: Ochrona klimatu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki