Polski rynek nie wytrzymał atmosfery bessy w Eurolandzie
No tak, tego już nasz rynek nie wytrzymał. Pisałem w tygodniowym komentarzu, że jeśli indeksy w USA pokonają lipcowe wsparcia to nasz rynek nie obroni się. NASDAQ to wczoraj zrobił, co musiało wzbudzić podejrzenia, że za chwile dokona tego S&P 500 i DJIA.Rynek otworzył się na minusach. W Eurolandzie było bardzo nerwowo. Od razu posypała się TPSA (informacje o możliwej sprzedaży akcji, żeby pomóc stoczni). Błyskawicznie zeszliśmy do poziomu wsparcia na 1065 pkt., a potem dużo niżej. Niewątpliwie pomogła spadkowi opinia agencji Fitch mówiąca o tym, że wejście do UE może być opóźnione.
Właściwie wszystkie spółki z WIG-20 zachowywały się bardzo źle. Najgorzej TPSA, KGHM i PKN. Mało płynne nie reagowały, ale te duże całkowicie wystarczyły. Około 11.15 indeks zatrzymał się w okolicach 1053 pkt. i nie reagował już na zwiększanie strat w Eurolandzie. Od 11.00 rynek utrzymywał się nad 1050 pkt., ale ciągle z lekkim pochyleniem do dołu. Właściwie można było mówić o trendzie bocznym 1050 do 1055 pkt. Nawet nie ma sensu wymieniać, co taniało.
Około 14.00 sięgnęliśmy górnego ograniczenia kanału i od tego momentu rynek już tylko się osuwał. Nic dziwnego skoro indeksy w Eurolandzie spadały już więcej niż 4%. Dopiero około 15.00 na poziomie 1046 pkt,, tuż nad wsparciem rynek zatrzymał się i spróbował ustabilizować się, a nawet odbić. Złe, ale nie tragiczne otwarcie w USA pomagało. Na fixingu pomógł jeszcze dodatkowo lepszy od prognoz indeks zaufania konsumentów w USA. To spowodowało duże odbicie w Eurolandzie i w USA.
Można powiedzieć: i gdzie ta akumulacja? Nie rezygnowałbym całkowicie z tej idei. Obrót był dzisiaj nieco mniejszy niż w zeszłym tygodniu. Po prostu popyt się cofnął. Jeśli nie pokonamy 1030 pkt. (intra-day) to nic wielkiego się nie stało. Jednak, jeśli przebijemy to rynek mocno zanurkuje i ci inwestorzy, którzy próbowali akumulować będą musieli albo czekać, albo kupować dalej, ale dwa piętra niżej. Nie ulega bowiem wątpliwości, że próba akumulacji była na wszystkich rynkach krajów wchodzących do UE. Jednak w takiej sytuacji jak dzisiaj popyt często odpuszcza. W końcu chodzi o to, żeby kupić akcje od nerwowych inwestorów, a oni pojawiają się właśnie w takich momentach.
Na WIG-20 wsparcie mamy nadal na 1030 do 1042 pkt. Powstał za to nowy opór dzięki dzisiejszej sesji: 1078 pkt.




























































