Polski eksport nie spada tak mocno jak w 2008 r.

Ignacy Morawski2020-07-16 10:55założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-07-16 10:55
fot. Andrzej Bogacz / FORUM

Jedna z rzeczy, które mnie zdziwiły w ostatnich miesiącach, to rozdźwięk między oceną kryzysu epidemicznego w mediach i wśród ekonomistów, a spojrzeniem na kryzys przez menedżerów firm produkcyjnych. W mediach i wśród analityków panuje lekka panika, opisuje się kryzys jako największe załamanie od kilkuset lat – a na pewno głębsze niż w 2008 r. W firmach aż takiego pesymizmu nie ma.

Uczestnicząc w różnych spotkaniach (głównie teledebatach) rzadko spotykałem się z opinią, że sytuacja jest gorsza niż w 2008 r. Raczej patrzy się na obecną sytuację jak na szok, który po kilku kwartałach minie, w przeciwieństwie do 2008 r., kiedy przez wiele miesięcy panował egzystencjalny strach. 

Dane o polskim eksporcie wspierają raczej narrację, że wstrząs nie jest aż tak silny jak w 2008 r. Eksport już w maju miał wyższą dynamikę niż w dnie kryzysu finansowego po upadku Lehman Brothers. Wprawdzie w ujęciu rocznym wciąż jest na głębokim minusie, ale odbicie jest dynamiczne. W maju eksport był o 20 proc. niższy rok do roku, podczas gdy jeszcze w kwietniu spadek wynosił 30 proc. Przypomnijmy, że w czasie kryzysu finansowego eksport przez kilka miesięcy z rzędu notował spadki po 20-25 proc.

/ SpotData

Obecna sytuacja jest oczywiście bardzo poważna i grozi nam przedłużony okres niepewności, podwyższonego bezrobocia i niskich inwestycji. W niektórych branżach sytuacja jest tragiczna. Jestem jak najdalszy od bagatelizowania sytuacji. 

Natomiast chcę rzucić pewne światło na porównania historyczne, które zawsze cierpią na efekt tzw. pewności wstecznej – z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że przeszłe kryzysy nie były tak poważne, ponieważ już dziś posiadamy wiedzę, że one minęły. Patrzymy na te zjawiska jak na coś, co minęło i nabieramy podświadomej pewności, że ich przejściowość była od początku zapewniona. Ale w ich trakcie strach był przecież potężny. Przypomnę, że na przełomie 2008 i 2009 r. wydawało się, że światowy system finansowy może się zawalić, a świat wchodzi w depresję porównywalną z tą z lat 30. XX wieku. 

Teraz zmagamy się z największą pandemią od 50 lub 100 lat (od grypy azjatyckiej z 1957 r. lub grypy hiszpanki z 1918 r.). Problem jest bardzo poważny. Natomiast w przeciwieństwie do upadku systemu finansowego, pandemia jest problemem, który ewidentnie minie lub złagodnieje. Dlatego moje spojrzenie na rok bieżący jest pesymistyczne, ale na przyszły już raczej optymistyczne. Sądzę, że gospodarka może nadrobić całość strat do końca przyszłego roku. Wciąż wierzę, że to nie musi być tak zły czas, jak lata 2008-2010.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
siweklu
Brawo.
Odkrył Pan że media (w tym Bankier) żyją ze sprzedawania strachu. Normą jest, że nagłówki na portalach są znacznie bardziej dramatyczne niż treści do których prowadzą.
A pozytywnych wiadomości jak na lekarstwo.
Proszę zadać pytanie kolegom redakcyjnym dlaczego na głównej stronie bankiera jest info:
Brawo.
Odkrył Pan że media (w tym Bankier) żyją ze sprzedawania strachu. Normą jest, że nagłówki na portalach są znacznie bardziej dramatyczne niż treści do których prowadzą.
A pozytywnych wiadomości jak na lekarstwo.
Proszę zadać pytanie kolegom redakcyjnym dlaczego na głównej stronie bankiera jest info: "Ponad 39 tys. zakażonych w Polsce".
To zdanie jest nieprawdziwe.
Ponad 39 tys osób zostało zakażonych ale większość już nie jest. Na dzień dzisiejszy wyzdrowiało prawie 30 tys z tych 39 tys zakażonych. Nadal zakażonych (tzw. aktywne przypadki) jest nieco ponad 8 tys osób. Liczba aktywnych przypadków osiągnęła szczyt w połowie czerwca (wtedy było ok 15 tys) i od tego czasu stale spada. Dlaczego takiej informacji nie ma na waszym portalu?
Ludzie potrzebują pozytywnych informacji!

A co do meritum to już dawno udowodniono, że kryzysy są przede wszystkim w głowach ludzi. Jeśli ludzie wierzą, że jest (będzie) kryzys to tak się stanie.
Media i eksperci od początku kwietnia serwują nam prognozy, że kryzys potrwa do końca 2021 mimo iż dane. Skąd to wiadomo? Znikąd, ale takie hasło się dobrze sprzedaje. Ludzie klikają, reklamy się wyświetlają, interes się kręci.
Ale niestety ludzie wierzą portalom i ekspertom więc zapewne kryzys rzeczywiście potrwa do końca 2021 roku.
jas2
U mnie do Francji spadło a do Niemiec wzrosło.
kaziemiera2020
Przecież Polska miodem płynie..
greg_waw
"Lehman Brothers" dopiero upadnie ;)
LB upadło ok. pół roku od pierwszego dołka, w międzyczasie giełdy zaliczyły nowe szczyty, a potem, wiadomo...
greg_waw
Przepraszam, LB upadło prawie rok od pierwszego załamania.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki