W Kłodzku w woj. dolnośląskim trwa spotkanie sztabu kryzysowego z udziałem ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka i ministra spraw wewnętrznych Tomasza Siemoniaka - poinformowało na platformie X Ministerstwo Infrastruktury.


W spotkaniu sztabu kryzysowego w Kłodzku uczestniczą także przedstawiciele administracji województwa i powiatu. "Wszystkie służby w gotowości" - przekazało Ministerstwo Infrastruktury.
Minister @TomaszSiemoniak na temat aktualnej sytuacji powodziowej w Jarnołtówku⤵️
— MSWiA 🇵🇱 (@MSWiA_GOV_PL) September 14, 2024
💬 Mamy bardzo dynamiczną sytuację na zbiorniku. To nie jest jeszcze pełny zrzut, ale być może taką decyzję @WodyPolskie będą musiały podjąć. Więc to nie jest czas na podsumowania tylko na… pic.twitter.com/wvRYr7sPBI
Wcześniej odbyły się obrady sztabu kryzysowego w Nysie z udziałem ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka.
Przekroczenia stanów alarmowych na dolnośląskich rzekach odnotowano w sobotę w 38 miejscach, w tym największe na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku (o 127 cm).
Do tej pory w związku z nawalnymi opadami deszczu i wezbraniami rzek jednostki PSP i OSP interweniowały w ciągu ostatniej doby w powiecie kłodzkim ponad 300 razy.

RCB ostrzega przed nawalnym deszczem i możliwymi podtopieniami
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega, że w nocy z soboty na niedzielę, między 14 a 15 września, pojawi się intensywny, nawalny deszcz oraz możliwe będą podtopienia. SMS z alertem w tej sprawie otrzymali mieszkańcy pięciu województw.
Wiadomość o treści: "Uwaga! W nocy i jutro (14/15.09) intensywne, nawalne opady deszczu. Możliwe podtopienia. Nie zbliżaj się do wezbranych rzek. Słuchaj poleceń służb" RCB przesłało do odbiorców w woj. opolskim, małopolskim, śląskim, dolnośląskim oraz w woj. wielkopolskim (powiat kępiński).
RCB przypomina, że w przypadku zagrożenia podtopieniem zaleca się przeniesienie wartościowych rzeczy na górne kondygnacje budynku, zabezpieczenie budynku i przygotowanie worków z piaskiem oraz przestawienie pojazdów z terenu posesji w niezagrożone miejsca. Należy także zapewnić bezpieczeństwo zwierzętom i zadbać o to, by telefon komórkowy był w pełni naładowany.(PAP)
mbed/ bar/
Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie nyskim, pogarsza się sytuacja w powiecie prudnickim - powiedział w sobotę w Kłodzku minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak. Dodał, że w ocenie Wód Polskich najbardziej krytyczne miejsce to Jarnołtówek.
W związku z wezbraniami z przekroczeniem stanów alarmowych i intensywnymi opadami oraz zwiększonymi dopływami w zlewni Nysy Kłodzkiej powyżej zbiorników i dalszymi prognozowanymi wzrostami przepływów - zwiększamy zrzuty ze zbiorników Nysa (do 200 m3/s) i Otmuchów (do 250 m3/s). pic.twitter.com/SoNE1L0WJL
— RZGW we Wrocławiu (@RZGWWroclaw) September 14, 2024
"Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie nyskim (woj. opolskie - PAP) i pogarsza się sytuacja w powiecie prudnickim (woj. opolskie - PAP)" - zaznaczył na konferencji prasowej. Zaznaczył, że z informacji IMiGW wynika, że najbliższe godziny będą trudne.
Siemoniak podkreślił, że wciąż znaczne przekroczenie stanu alarmowego jest na Białej Głuchołaskiej, gdzie zagrożony jest most. "To punkt największego zaangażowania dla służb" - dodał.
Szef MSWiA powiedział, że w ocenie Wód Polskich najbardziej krytyczne miejsce jest obecnie w Jarnołtówku. W Jarnołtówku (woj. opolskie, powiat nyski, gmina Głuchłazy) znajduje się sztuczny zbiornik przeciwpowodziowy w dolinie Złotego Potoku.
Ewakuacja na Opolszczyźnie
Władze gminy Głuchołazy ogłosiły ewakuację mieszkańców wsi Jarnołtówek i Pokrzywna, leżących w sąsiedztwie Złotego Potoku - poinformował PAP burmistrz gminy Głuchołazy Paweł Szymkowicz.
Od kilkunastu godzin na południu województwa opolskiego pogarsza się sytuacja powodziowa. W Głuchołazach i Morowie (powiat nyski) ewakuowano część mieszkańców z zagrożonych zalaniem domostw. Ewakuacji części mieszkańców nie wyklucza wójt gminy Branice, przez którą przepływa rzeka Opawa.
Działający w normalnym okresie jako suchy zbiornik w Jarnołtówku jest już niemal pełny, a z powodu ciągłego napływu wody nie wyklucza się, że dla zbilansowania poziomu konieczne będzie zwiększenie zrzutu wody ze zbiornika. Dlatego burmistrz Głuchołaz Paweł Szymkowicz ogłosił ewakuację mieszkańców Jarnołtówka i pobliskiej Pokrzywnej.
"Z rozmów ze strażakami OSP, którzy od kilkudziesięciu godzin pracują w Jarnołtówku wiem, że ewakuacją jest zainteresowane kilkanaście osób, głównie osób starszych i samotnych. Jeżeli jednak będzie taka potrzeba, mamy w schronisku w Pokrzywnej przygotowane miejsca schronienia na 50 osób. Jeżeli chętnych będzie więcej, zostaną ulokowani w Głuchołazach" - powiedział PAP Szymkowicz.
Do Jarnołtówka i Pokrzywnej po chętnych do ewakuacji gmina wysłała busa, który zabierze ewakuowanych do miejsca schronienia.
"Ze względu na ukształtowanie terenu, jazda autobusem po Jarnołtówku może być utrudniona. Jednak jeżeli taka potrzeba będzie, nasz bus będzie kursował tak długo, aż zbierze wszystkich potrzebujących pomocy" - zadeklarował burmistrz.
Czechy wprowadziły stan zagrożenia w województwie morawsko-śląskim
Marszałek województwa morawsko-śląskiego Josef Bielica wprowadził w sobotę w związku z sytuacją powodziową stan zagrożenia. Do takiego rozwiązania wzywali samorząd członkowie centralnego sztabu kryzysowego.
W rejonie nadal ma bardzo intensywnie padać. Prognozy nie wykluczają że w rejonie Jesioników, Karniowa i Opawy pojawić się może tak zwana stuletnia woda.
Wprowadzenie stanu zagrożenia pozwala władzom wydać np. zakaz wstępu czy też poruszania się osób w określonym miejscu lub obszarze. Rozwiązanie takie pozwala także na dysponowanie zapasami lub wezwaniem do pomocy wojska.
Mieszkańcy Lądka-Zdroju: Biała Lądecka wygląda podobnie jak w 1997 r.
Po utrzymujących się od czwartku intensywnych opadach deszczu przepływająca przez Lądek-Zdrój rzeka Biała Lądecka wygląda podobnie jak w 1997 r., podczas tzw. powodzi tysiąclecia – mówią mieszkańcy położonego w Kotlinie Kłodzkiej miasta.
W sobotę rano ewakuowano dziesięciu mieszkańców domów w centrum Lądka-Zdroju, zagrożonych zalaniem. Zdecydowana większość znalazła schronienie u swoich rodzin lub znajomych. W miejscu przygotowanym dla osób, które musiały opuścić swoje domy przebywają teraz dwie osoby – powiedział PAP inspektor ds. zarządzania kryzysowego w gminie Lądek-Zdrój Adam Rodak.
Ewakuowano mieszkańców posesji położonych przy trzech ulicach: Widok, Langiewicza i Wiejskiej.
Stan wody w Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju jest bardzo wyskoki – to kilkadziesiąt centymetrów powyżej stanu alarmowego. Wzdłuż rzeki widać ustawione przez strażaków worki z piaskiem. Woda podchodzi pod nieruchomości położone przy korycie rzeki.
Rodak powiedział PAP, że poziom wody w Białej Lądeckiej może jeszcze wzrosnąć. „Najbardziej pesymistyczny model przewiduje, że w ciągu doby poziom wody może wzrosnąć nawet o metr” – powiedział inspektor.
Mieszkańcy Lądka-Zdroju, z którymi rozmawiała PAP twierdzą, że Biała Lądecka wygląda podobnie jak w 1997 r., podczas tzw. powodzi tysiąclecia. „Wydaje się, że wody jest nawet więcej niż wtedy (…), widać tu jak woda wdziera się do nieruchomości. Rzeka wylała już w wioskach przed Lądkiem” – powiedziała PAP pani Dorota.
Inna z mieszkanek miasta podkreśliła, że poziom wody w rzece zaczął gwałtownie rosną w nocy z piątku na sobotę. „Na razie na szczęści nie ma dużych podtopień. W 1997 r. jednak rzeka mocno wylała” – powiedziała pani Irena.
Do tej pory w związku z nawalnymi opadami deszczu i wezbraniami rzek jednostki PSP i OSP interweniowały w ciągu ostatniej doby w powiecie kłodzkim ponad 300 razy.
Mł. asp. Natalia Przytarska z zespołu prasowego Komendy Powiatowej PSP w Kłodzku powiedziała PAP, że najpoważniejsza sytuacja jest w Lądku-Zdroju oraz Stroniu Śląskim – przez obie te miejscowości przepływa Biała Lądecka. Z koryta wystąpiła też Nysa Kłodzka w Krosnowicach – podała Przytarska.
„Trudna sytuacja jest też w Trzebieszowicach i Ołdrzychowicach Kłodzkich” – dodała strażaczka.
Rzecznik wojewody dolnośląskiego Bartosz Wojciechowski przekazał PAP, że w cały województwie w związku z warunkami atmosferycznymi strażacy interweniowali w ciągu ostatniej doby 600 razy. „Bez prądu jest pond 3300 odbiorców” – podał rzecznik.
W 18 gminach i powiatach regionu wprowadzono pogotowia przeciwpowodziowe, alarmy powodziowe obowiązują w 23 samorządach. Dolnośląskie rzeki płyną powyżej stanów alarmowych w 30 miejscach, a powyżej ostrzegawczych w 12. (PAP)
pdo/ mmu/
ptg/ sp/
masz/ ann/





























































