Prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz negocjował sprzedaż pakietu akcji stacji szefowi Zondacrypto Przemysławowi Kralowi - informuje Onet. Według portalu list intencyjny podpisał Sakiewicz, ale nie zrobił tego Kral. Sakiewicz oświadczył, że artykuł Onetu opiera się na sfałszowanych dokumentach.


Według opublikowanego w środę artykułu Onetu, jesienią 2025 r. giełda kryptowalut Zondacrypto oraz Telewizja Republika rozpoczęły negocjacje ws. zakupu przez giełdę kryptowalut pakietu akcji stacji; Przemysław Kral chciał przeprowadzić tę operację poprzez estońską spółkę BB Trade Estonia OÜ, która formalnie zarządzała Zondacrypto. W liście intencyjnym, do którego dotarł portal, mowa o nabyciu przez Zondacrypto akcji, które „zapewnią Inwestorowi udział w kapitale zakładowym Spółki na poziomie od 5 proc. do 20 proc.”.
Według portalu, pierwsza wersja listu intencyjnego dotycząca zakupu akcji TV Republika datowana jest na 28 listopada 2025 r. W artykule zaznaczono, że trzy dni wcześniej Sakiewicz zatrzymał się w czterogwiazdkowym hotelu w Monako, a pobyt ten - według Onetu - opłacił Kral, co potwierdzać ma opublikowana w tekście faktura. Sakiewicz zaprzeczył w rozmowie z portalem, by ta wizyta dotyczyła planowanej transakcji.
Ostateczna wersja listu intencyjnego, jak informuje portal, została zaakceptowana i podpisana przez Sakiewicza 2 grudnia 2025 r., po czym została wysłana do prawnika prezesa Zondacrypto. „Do zawarcia umowy jednak nie dochodzi. W grudniu zaczynają się bowiem pojawiać pierwsze sygnały o problemach giełdy z wypłatami środków dla inwestorów” - pisze Onet.
Sakiewicz tłumaczy, dlaczego zdystansował się od Zondacrypto
Sakiewicz w rozmowie z portalem stwierdził, że „jego obawy wzbudziło co innego”. Onet pisze, że „w ostatni poniedziałek w programie swej telewizji (Sakiewicz - PAP) ujawnił wiadomość SMS z 6 grudnia, którą wysłał do Krala”, w której wyraża „zdziwienie tym, że Kral nie poinformował go o tym, iż Zondacrypto ma problemy z UOKiK-iem i prokuraturą”. Sakiewicz miał ponadto napisać, że „oczekuje natychmiastowych wyjaśnień” w związku z problemami giełdy.

Prezes Republiki powiedział Onetowi, że to Zondacrypto była inicjatorem rozmów o zakupie pakietu akcji stacji oraz że to on finalnie powstrzymał realizację transakcji.
Inną wersję wydarzeń przedstawił portalowi prawnik obsługujący przygotowywaną transakcję ze strony szefa Zondycrypto. „Podpisany przez pana Sakiewicza list przekazałem panu Kralowi, ale on wstrzymywał jego podpisanie. Niedługo potem wyszły na jaw problemy Zondy z wypłatami dla inwestorów i wybuchła afera. Od tego czasu nie mam kontaktu z panem Kralem” - powiedział Onetowi prawnik. Informacje te, zdaniem portalu, potwierdzają dokumenty, ponieważ list intencyjny podpisany przez Sakiewicza nie został podpisany przez Krala ani zweryfikowany przez jego prawnika.
Według portalu „we wstępnych rozmowach — jeszcze przed jej oficjalną wyceną — wartość telewizji szacowano na 80 mln zł”, a „20-procentowy pakiet akcji miał kosztować ok. 16 mln zł”. Onet napisał ponadto, że TV Republika była znaczącym beneficjentem pieniędzy Zondacrypto, bo „od marca do grudnia 2025 r. giełda zainwestowała co najmniej 37,5 mln zł w reklamy emitowane w tej stacji”, co według Instytutu Monitorowania Mediów „stanowiło blisko 2/3 budżetu na telewizyjną reklamę Zondy”. „A w samej należącej do Sakiewicza telewizji spoty reklamujące jej usługi emitowane były średnio 18 razy dziennie” - podał portal.
Sakiewicz napisał w środę na X, że Onet posługuje się w tekście sfałszowanymi dokumentami. „W Monako byłem jeden dzień, wracałem, jest to przypadek, z Szymonem Hołownią, a w czasie kiedy tam miałem mieszkać występowałem w studiu Republiki. Bez fałszerstwa nie są w stanie nic sklecić” - napisał. „Tak samo mimo opublikowania przez nas wszystkich rozliczeń podają sfałszowane rozliczenia za reklamy. 7 razy wyższa suma” - dodał prezes TV Republika.
Po przeczytaniu artykułu z onet: posługują się sfałszowanymi dokumentami, co w sposób oczywisty zostało stwierdzone. W Monako byłem jeden dzień, wracałem, jest to przypadek, z Szymonem Hołownią, a w czasie kiedy tam miałem mieszkać występowałem w studiu Republiki. Bez…
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) August 26, 2026
Na początku kwietnia br. media informowały, że Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły wówczas money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy o 99 proc., a użytkownicy zgłaszali problemy z wypłatą środków.
Postępowanie ws. Zondacrypto wszczęła 17 kwietnia br. Prokuratura Regionalna w Katowicach pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Minister Żurek ujawnia kogo prześwietla prokuratura
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował we wtorek, że w oparciu o zabezpieczony materiał dowodowy prokuratura weryfikuje informacje, uzyskane w trakcie postępowania dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto: fundacji b. szefa MS, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, fundacji posła Przemysława Wiplera (Konfederacja) oraz „innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut”, Telewizji Republika i jej prezesa, „konferencji środowisk konserwatywnych CPAC”, działań podejmowanych przez osoby pomagające „zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu” oraz ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej prezesowi PKOl Radosławowi Piesiewiczowi.
Według poniedziałkowych doniesień Wirtualnej Polski i TVN24 Piesiewicz miał dostać od szefa giełdy Zondacrypto m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzecza doniesieniom mediów.
Żurek zapytany we wtorek, czy prezes giełdy kryptowalut Zondacrypto uzyskał status małego świadka koronnego (takie informacje podała TVP Info), odpowiedział: „to wszystko jest objęte tajemnicą śledztwa, w tym momencie nie będziemy udzielać żadnych informacji”. Zaznaczył, że z uwagi na dobro i tajemnicę prowadzonego śledztwa prokuratura nie może obecnie wypowiadać się na temat stanu materiału dowodowego zgromadzonego w odniesieniu do tych wątków.
Również we wtorek, poseł KO Roman Giertych, który nie jest posłem zawodowym i prowadzi kancelarię adwokacką, poinformował, że od maja br. on i mec. Jacek Dubois są obrońcami Krala. Kral - jak napisał Giertych na X - „przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który łącznie z tym, który został zabezpieczony już wcześniej przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury”. Później w TVP Info Giertych powiedział, że jego działania w tej sprawie „mają charakter społeczny”, nie bierze pieniędzy od Przemysława Krala, pracuje pro bono z tego powodu, że jest posłem. (PAP)
iwo/ mok/



























































