
Pojawiają się coraz to nowe szacunki potrzeb kapitałowych hiszpańskich banków. Jeszcze niedawno większość analityków mówiła o kwotach rzędu 40-80 mld euro. Ale dziennik „El Confidencial” podaje, że może to być nawet 150 mld euro, czyli o 50 mld więcej niż tydzień temu obiecali Hiszpanii włodarze strefy euro. Niepokój na rynku budzi też fakt, że władze z Madrytu jeszcze nie ujawniły wyników audytu przeprowadzanego w bankach przez niezależnych ekspertów.
| » Wielcy tego świata debatują nad kryzysem |
Gołym okiem widać, że w gronie politycznym nie ma ani zgody, ani nawet pomysłu na wdrożenie pewnych oczywistych rozwiązań, które mogłyby przybliżyć zakończenie kryzysu nadmiernego zadłużenia. Na razie w siłę rośnie frakcja „keynesizmu kopalnego” zalecająca prymitywny wzrost wydatków państwa finansowanych tanim kredytem. Tyle że takiej Hiszpanii już nikt nie chce pożyczać pieniędzy, a polityka życia na kredyt bankrutuje w niemal całej Europie.
Mimo wszystko jak na razie zapowiada się spokojny poranek. O 7:20 kontrakty terminowe na główne indeksy europejskie i amerykańskie zniżkowały w granicach 0,2%. Spadki na głównych rynkach w Azji nie przekraczały 0,5%. Eurodolar odrabiał poniedziałkowe straty, zyskując 0,3% i meldując się powyżej poziomu 1,26 USD.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl































































