REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy zatrzymani za pomoc w podpaleniu czeskiej fabryki dronów

2026-04-02 10:09, akt.2026-04-02 14:34
publikacja
2026-04-02 10:09
aktualizacja
2026-04-02 14:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali w Warszawie dwoje obywateli Polski, którym zarzuca się pomocnictwo przy umyślnym wznieceniu pożaru na terytorium Czech – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Oboje usłyszeli zarzuty.

Polacy zatrzymani za pomoc w podpaleniu czeskiej fabryki dronów
Polacy zatrzymani za pomoc w podpaleniu czeskiej fabryki dronów
fot. Kacper Pempel / / Reuters

ABW poinformowała w czwartek, że chodzi o pożar z 20 marca 2026 r. w Pardubicach w Republice Czeskiej. Wybuchł on w hali produkcyjnej należącej do przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego LPP HOLDING, współpracującego z izraelskim koncernem „Elbit Systems” w zakresie produkcji dronów.

„W wyniku zdarzenia doszło do pożaru, który spowodował istotne zniszczenia infrastruktury przemysłowej oraz mienia znacznej wartości” – podała ABW.

Przekazała, że do dokonania czynu przyznała się organizacja o charakterze ekstremistycznym „The Earthquake Faction”, wskazując na motywację ideologiczną oraz cel polegający na oddziaływaniu na aktywność państw i podmiotów gospodarczych współpracujących z przemysłem zbrojeniowym Izraela.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał w czwartek, że funkcjonariusze w związku z tym zdarzeniem zatrzymali 23-letnią obywatelkę RP Aleksandrę Ż. i 22-letniego obywatela RP Filipa B. Do zatrzymań przez funkcjonariuszy ABW miało dojść 24 i 26 marca.

„Na podstawie materiałów zgromadzonych przez ABW mazowiecki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej wszczął w tej sprawie śledztwo” – napisał na platformie X Dobrzyński.

Z kolei Prokuratura Krajowa poinformowała, że prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty udzielenia pomocy w sprowadzeniu pożaru hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego w Pardubicach w Republice Czeskiej, przy czym „czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności”.

Czyn ten zagrożony jest karą do 15 lat pozbawienia wolności.

PK wskazała, że przesłuchani w charakterze podejrzanych nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak zaznaczył, że sprawa jest na początkowym etapie i prokuratura bada także, czy te działania nie były realizowane na rzecz albo na zlecenie obcego wywiadu.

– Na chwilę obecną nie ma takiego zarzutu. Teraz jest to zarzut pomocnictwa do przestępstwa kryminalnego w postaci podpalenia, ale o charakterze terrorystycznym – podkreślił.

Postępowanie będzie prowadzone we współpracy z prokuratorami z Republiki Czeskiej, a śledztwo zostało powierzone ABW.

Po pożarze w Pardubicach i po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Państwa, która w Czechach jest organem rządu, premier Czech Andrej Babisz wezwał firmy zbrojeniowe do zapewnienia bezpieczeństwa zakładów. Powiedział, że firmy zajmujące się produkcją uzbrojenia, jego komponentów lub pracami związanymi z technologią specjalną powinny zapewnić swoje bezpieczeństwo na własny koszt. Jego zdaniem możliwe jest powiązanie wydawania licencji na produkcję specjalną z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa.

Z kolei minister spraw wewnętrznych Czech Lubomir Metnar informował, że pożar może mieć związek z terroryzmem.

24 marca czeska policja poinformowała o zatrzymaniu trzech osób podejrzanych w związku z pożarem. Ujęte osoby to Czech, obywatel USA oraz cudzoziemiec, który znajdował się na terytorium Słowacji.

Zatrzymanym postawiono zarzuty ataku terrorystycznego i udziału w grupie terrorystycznej. Wcześniej media informowały o poszukiwaniu siedmiu osób podejrzanych o udział w podłożeniu ognia w w zakładach zbrojeniowych firmy LPP Holding w Pardubicach.

Na skutek podpalenia spłonęła hala magazynowa i budynek administracyjny. Spółka szacuje, że szkody wyniosą setki milionów koron. W Pardubicach prowadzone były prace nad systemami łączności dla kolei oraz urządzeniami optoelektronicznymi.

O sprawie informowało TVP Info. (PAP)

mas/ akuz/ agz/ joz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Organizacja założona w 1965 r. przez Stefana Niesiołowskiego, braci Andrzeja i Benedykta Czumów oraz Mariana Gołębiewskiego, stawiała sobie za cel odzyskanie niepodległości. W kwietniu 1970 r. Niesiołowski zaproponował spalenie muzeum Lenina w Poroninie. Celem była symboliczna akcja propagandowa, zakładająca brak ofiar w ludziach.Organizacja założona w 1965 r. przez Stefana Niesiołowskiego, braci Andrzeja i Benedykta Czumów oraz Mariana Gołębiewskiego, stawiała sobie za cel odzyskanie niepodległości. W kwietniu 1970 r. Niesiołowski zaproponował spalenie muzeum Lenina w Poroninie. Celem była symboliczna akcja propagandowa, zakładająca brak ofiar w ludziach. SB, dzięki tajnemu współpracownikowi Sławomirowi Daszucie, dowiedziała się o przygotowaniach. Aresztowania rozpoczęto 20 czerwca 1970 r., dzień przed planowaną akcją. W procesie przywódców „Ruchu” w 1971 r. Niesiołowski został skazany na 7 lat więzienia.
AI napisało, że działalność „Ruchu” uważana jest za jeden z istotnych, choć słabo znanych, kroków opozycji demokratycznej w PRL przed wydarzeniami czerwca 1976 r. i powstaniem KOR-u. Czemu demokratycznej, a nie terrorystycznej?

Powiązane: Czechy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki