REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy we Włoszech. Już nie takie dolce vita

Malwina Wrotniak2013-10-15 11:13redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-10-15 11:13
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyjechali szukać nowej szansy, lepszej pogody, ciepłego morza i południowego stylu życia. Napotkali gospodarczy kryzys, brutalne bezrobocie i mało entuzjastyczne nastroje. Polacy we Włoszech walczą dziś z problemami, których nie spodziewali się kilka lat temu, kiedy przyjeżdżali w poszukiwaniu nowego, słodkiego życia.

życie we włoszech
Image licensed by Ingram Image

Właściwie nie sposób dziś w rozmowach z Polakami żyjącymi na południu Europy uniknąć tematu kryzysu. Ostatnie lata były tu wyjątkowo ciężkie i przetrzebiły lokalne rynki pracy. Mnóstwo imigrantów zmieniło plany i wróciło do macierzystego kraju. Ci, którzy pozostali, walczą dalej, chociaż pojawiają się głosy, że emigrantowi jest na starcie trudniej.

Najpierw CV Włocha

Wakacje na giełdzie

Sardynia nie należy do najpopularniejszych wśród włoskiej Polonii kierunków emigracji. Trudno dotrzeć do oficjalnych statystyk na temat liczebności Polaków na wyspie, jednak nie ma ich tu przesadnie wielu. – Wiem, że na wyspie, również na północy, są Polacy pracujący tu na stałe, jednak nie jestem w stanie oszacować, ilu nas tu jest, bo najzwyczajniej nie ma żadnych danych na ten temat. Jest też trochę małżeństw mieszanych, w których kobieta jest Polką, i myślę, że przeważająca większość Polaków zostaje tu na stałe głównie z powodów osobistych – mówi Julia Segrecka mieszkająca w Cagliari.

Polka przyznaje, że zarobkowy krajobraz Włoch ostatnio mocno się zmienił, również na wyspach. – Młodzież na Sardynii jest w ogromnym kryzysie, prawie każdy stąd ucieka i przemieszcza się na ląd, na północ Włoch, bo pracy dla młodych jest tu jak na lekarstwo – opowiada Segrecka. Wydarzenia przybierają podobny bieg także na Sycylii. – Nie jest to absolutnie miejsce dla ludzi młodych, chcących znaleźć dobrą pracę, bo najwyższy odsetek bezrobocia dotyczy właśnie tej grupy. Oficjalne dane mówią o bezrobociu na poziomie 17%. Jest też ogromna szara strefa i mnóstwo młodych, wykształconych ludzi przez lata pracuje na czarno. Młodzi, ambitni i wykształceni nadal szukają szczęścia na północy Włoch albo za granicą. Nie ma tu rodziny, z której ktoś na stałe albo czasowo nie przebywałby za granicą – mówiła niedawno w rozmowie z Bankier.pl pracująca na wyspie jako pilot-przewodnik Polka Helena Kuczyńska-Grasso. – Jeśli już komuś uda się tu zostać i przebić, pracuje w sektorach usługowych lub szuka pracy w turystyce, pod każdą postacią. Nieliczni próbują własnych sił i otwierają swoją działalność – twierdzi Segrecka.

Logika nakazuje, żeby pracę dostawali najlepsi. Na miejscu odnosi się jednak wrażenie, że decyduje również status kandydata. – Różnie to bywa, z mojego osobistego doświadczenia powiem, ze pracodawcy najpierw wertują chyba jednak włoskie CV – mówi polska mieszkanka Sardynii. W znalezieniu pracy nie pomagają też stereotypowe opinie o obcokrajowcach. Z racji kiedyś wykonywanych tu profesji, Polki na Sardynii nie cieszą się największym poważaniem.

Rozwiązaniem nie jest też własny biznes. Jak mówi Segrecka, tylko nieliczni Polacy na Sardynii próbują własnych sił i otwierają swoją działalność. Bycie przedsiębiorcą nie jest proste również na innej włoskiej wyspie – Sycylii. – Cudzoziemcowi jest trudno rozkręcić biznes. Osobiście znam tylko trzy osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą: malarz pokojowy, malarka, która tworzy portrety, i moja znajoma przewodniczka lokalna po Palermo, która zresztą bardzo żałuje decyzji o założeniu własnej działalności, bo zjadają ją teraz podatki i wpłaty do tutejszego ZUS-u – mówiła niedawno w rozmowie z Bankier.pl Kuczyńska-Grasso mieszkająca tu od 10 lat.

Turystyka wciąż pod kreską

Branżą, która w rejonie Morza Śródziemnego ucierpiała na kryzysie w sposób wyraźny, jest turystyka. – Z roku na rok obserwowało się tutaj znaczną redukcję personelu sezonowego, w tym obcokrajowców. O kryzysie w lokalnych mediach mówią wszyscy – od sklepikarzy, właścicieli pensjonatów i hoteli, po linie lotnicze i przewoźników morskich – relacjonuje sytuację na Sardynii Segrecka.

Podobne spostrzeżenia mają Polacy na Sycylii. – Kryzys odczuwają wszyscy związani z turystyką, a przecież na Sycylii mnóstwo osób pracuje w tej branży. Hotelarze, restauratorzy, przewoźnicy, sprzedawcy pamiątek – wszyscy narzekają na mniejsze zarobki, nie wspominając już o nas, pilotach wycieczek – mówi Kuczyńska-Grasso. – Kryzys bardzo odczuwają też producenci win mający coraz mniej zamówień z lokalnych restauracji, hoteli czy barów. Przeciętny Sycylijczyk na pewno ogranicza teraz wyjścia do restauracji czy pizzerii. Dla 4-osobowej rodziny wspólne wyjście na pizzę to teraz koszt około 80 euro, a nie mówię tu o ośrodkach turystycznych, takich jak Taormina, centrum Katanii czy Palermo.

Z relacji Polki mieszkającej na Sardynii wynika, że paradoksalnie to właśnie turystyka jest jeszcze szansą na znalezienie pracy. Największa liczba ogłoszeń o pracę dotyczy tu właśnie obsługi podróżujących. – Ponadto bardzo często znajduje się tu oferty pracy dla pielęgniarek po studiach. Polską przewodniczkę pytamy kto może liczyć na najwyższe zarobki w cieniu Etny. – Z moich obserwacji wynika, że – znów, podobnie jak wszędzie - najlepiej żyje się adwokatom, lekarzom, właścicielom firm ubezpieczeniowych.

Jeszcze w tym tygodniu w Bankier.pl pełny zapis rozmowy z Polką mieszkającą na włoskiej wyspie - Sardynii. O życiu na drugiej z włoskich w Tam mieszkam: Sycylia.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl
www.tammieszkam.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
minait
Ja jeździłam do Włoch do pracy i przyznam, że życie jest naprawdę różne. Raz bywało dobrze, a gdzie indziej byłam zawiedziona. Pamiętam kiedy trudna sytuacja spotkała mnie w pracy w pobliżu miasta Barletta. Całe szczęście znajduje się tam polska kancelaria WS Lex która mi bardzo pomogła. Nie wszędzie jest źle, można po prostu źle trafić.
~Aleksandra
Dane nie kompletne.... Na Sardyni i Sycylii kryzys jest od zawsze. Zadna nowosc, jak juz pisac "Polacy we Wloszech" to polecam poszerzyc zakres terytorialny. Popytac się jak jest na poludniu na przyklad. Ja mieszkam w Mediolanie od 10 lat i to Co jest opisane wyzej jest mi obce po prostu. Wlochy dziela się na dwie polowy Dane nie kompletne.... Na Sardyni i Sycylii kryzys jest od zawsze. Zadna nowosc, jak juz pisac "Polacy we Wloszech" to polecam poszerzyc zakres terytorialny. Popytac się jak jest na poludniu na przyklad. Ja mieszkam w Mediolanie od 10 lat i to Co jest opisane wyzej jest mi obce po prostu. Wlochy dziela się na dwie polowy polnoc i poludnie, laczy je tylko chyba jezyk i to tez nie zawsze bo na poludniu istnieja jeszcze ci co mowia tylko dialektem. Pozdrawiam.
~Aleksandra
Mialo byc: *popytac się jak jest na polnocy
~Mila
A ja mieszkam w Turynie, od 34 lat od Mediolanu niezbyt daleko, mnòstwo ludzi bez pracy, znam Polakòw tu mieszkajacych, niektòrzy po studiach myja schody lub pracuja jako portierzy, okropny kryzys przyjezdzac tu po co nie ma,
~emigrantkait
zapraszam na mojego bloga www.emigracjait.pl
~asd
Mam wielu znajomych, którzy pracują we Włoszech. Owszem jest kryzys na południu, ale stolica i północ to całkiem inna bajka. Robota jest na pstryknięcie palcem. Kasa też dobra. Najgorzej jest na południu- Neapol czy Sycylia. Tam miasta utrzymuje mafia.
~Ja
Robota może jest tylko napisz jakie zarobki są w tej robicie. W Polsce też jest robota ale nikt za 1000zł nie chce pracować
~Elien
blebleble... chyba kit ci wciskaja
~anka
robota jest na pstrykniecie palcem? oj komus cos sie chyba tu pomylilo...przyjedz, sprawdz a potem pisz...
~Lukas88mass
Już kiedyś było głośno o problemach, a tak że o niejakich obozach pracy. ale co sie teraz dzieje to już w ogóle woła o pomstę do nieba. Pozdr

Powiązane: Włochy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki