REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy uważają firmy ubezpieczeniowe za oszustów

2015-05-08 00:08
publikacja
2015-05-08 00:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Polacy uważają firmy ubezpieczeniowe za oszustów
Polacy uważają firmy ubezpieczeniowe za oszustów
/ thetaXstock

Zdecydowana większość Polaków uważa firmy ubezpieczeniowe za oszustów. To coraz mocniej uderza w ich biznes.

Polacy mają fatalną opinię o branży ubezpieczeniowej. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez prof. Dominikę Maison, psychologa z Uniwersytetu Warszawskiego, aż 85 proc. klientów twierdzi, że ubezpieczyciele wciskają im niepotrzebne i szkodliwe polisy, 70 proc. im kompletnie nie ufa, a 80 proc. uważa, że wykorzystują swoją siłę w relacjach z klientami. Jest to coraz większy problem dla branży ubezpieczeniowej.

Wojciech Soleniec, partner w EY, wyjaśnia, że złe oceny klientów to efekty wychodzenia na światło dzienne kolejnych afer związanych np. z polisami inwestycyjnymi. Od dwóch lat rynek życiowy boryka się z tykającą bombą w postaci polis z funduszami kapitałowymi. Klienci walczą w sądach o odzyskanie pieniędzy, które stracili przez ten produkt. Sytuację pogarsza kilka pozwów zbiorowych przeciwko towarzystwom, które najaktywniej sprzedawały te produkty.

Zbiorowa odpowiedzialność

Aleksandra Wiktorow, rzecznik ubezpieczonych, przyznaje, że liczba osób, które skarżą się na ubezpieczycieli, jest niewielka w porównaniu ze wszystkimi ubezpieczonymi. Problem w tym, że każde negatywne doświadczenie klienta, np. z zaniżonym odszkodowaniem, uderza wizerunkowo w całą branżę i coraz więcej klientów uważa ubezpieczycieli za oszustów.

— Firmy ubezpieczeniowe powinny słuchać klientów, zanim przyjdą ze szkodami, bo najbardziej oczekują oni spersonalizowanego doradztwa — uważa prof. Dominika Maison z Uniwersytetu Warszawskiego. Jej zdaniem, relacje pogarsza trudny język, którym posługują się ubezpieczyciele, a którego klienci nie rozumieją. Banki już to sobie uświadomiły i starają się komunikować z klientami prostszym, bardziej przystępnym językiem.

Reklama

Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"

Wakacje na giełdzie
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~Anna
Coś w tym jest - nieuczciwość ubezpieczyciela sama przetestowałam w tym roku.
Składkę zawsze można zapłacić, a z uzyskaniem odszkodowania to juz gorzej.
Okazuje się że było milion wyłaczeń które uniemożliwiają odebranie świadczenia.
W tym po wypadku na nartach Warta oddaliła mój wniosek, a jej lekarz orzecznik nawet mnie
Coś w tym jest - nieuczciwość ubezpieczyciela sama przetestowałam w tym roku.
Składkę zawsze można zapłacić, a z uzyskaniem odszkodowania to juz gorzej.
Okazuje się że było milion wyłaczeń które uniemożliwiają odebranie świadczenia.
W tym po wypadku na nartach Warta oddaliła mój wniosek, a jej lekarz orzecznik nawet mnie nie obejrzał. Podjął decyzję na podstawie otrzymanych papierów, a mojich uwag i próśb o zbadanie w celu orzeczenia uszczerbku na zdrowiu nie uwzględniono.
Nie uwzględniono równiez moich strat zwiazanych ze zwolnieniem lekarskim.
Dlatego w WARCIE się już więcej nie ubezpieczę i innym będę odradzać.
~Teodor
Faktycznie, wśród złodziei ubezpieczeniowcy są u mnie na pierwszym miejscu.
~Czytelnik
O Największy złodziej się odezwał !
~nicołaj
Dlaczego wszyscy nazywają polisy produktem. Przecież Banki czy tez ubezpieczyciele nie są producentami tylko usługodawcami (usługi bankowe czy też ubezpieczeniowe). Normalna nowomowa. W takim przypadku jak nazwać to coś co otrzymuje się z agencji towarzyskiej...???
~spirit
Koncepcja "uproduktowienia" wzięła się z branży bankowej. Klasyczna "pożyczka" nie brzmi zbyt górnolotnie. Nazywając zaś "produktem" mamy przed oczami coś namacalnego i przez to dużo bardziej atrakcyjnego. Przez lata w naszej świadomości zbudowaliśmy wartość rzeczy materialnych i uznajemy je za "lepsze" Koncepcja "uproduktowienia" wzięła się z branży bankowej. Klasyczna "pożyczka" nie brzmi zbyt górnolotnie. Nazywając zaś "produktem" mamy przed oczami coś namacalnego i przez to dużo bardziej atrakcyjnego. Przez lata w naszej świadomości zbudowaliśmy wartość rzeczy materialnych i uznajemy je za "lepsze" niż niematerialne. Dysonans który powstał w branży bankowo-finansowej, która otrzymuje niebotyczne wynagrodzenia nieproporcjonalne do wkładu pracy trzeba było jakoś wytłumaczyć. Stąd też pojawiły się "produkty" które podnosiły status całej branży do poziomu firm wytwórczych. Kolejna manipulacja ale oczywiście fundamentem tej branży są "półprawdy" - chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości.
~przeds
Poza tym co napisał spirit - próba stworzenia z niematerialnej usługi materialnego produktu - jest to kalka marketingowa. W marketingu wszystko jest produktem (zarówno fizyczne produkty jak i usługi). Ubezpieczenia to głównie sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż, a więc praca pod dyktando działów marketingowych. Marketingowiec mówi agentowi Poza tym co napisał spirit - próba stworzenia z niematerialnej usługi materialnego produktu - jest to kalka marketingowa. W marketingu wszystko jest produktem (zarówno fizyczne produkty jak i usługi). Ubezpieczenia to głównie sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż, a więc praca pod dyktando działów marketingowych. Marketingowiec mówi agentowi o produkcie, to potem agent mówi swojemu Klientowi też o produkcie - bo tak go nauczono myśleć o tym co robi.
~Mario
Wszystko powinno być dobrowolne nawet ZUS i OC.Wtedy powiem że żyję w wolnym kraju.
Państwo nie ma prawa obywatelowi niczego narzucać jeżeli swoim działaniem nie czyni on nikomu szkody.Nie ma prawa żadać bym zapinał pasy w samochodzie to moja sprawa czy przeżyję ewentualny wypadek.Moja sprawa co robię ze swoim majątkiem.Ten kraj
Wszystko powinno być dobrowolne nawet ZUS i OC.Wtedy powiem że żyję w wolnym kraju.
Państwo nie ma prawa obywatelowi niczego narzucać jeżeli swoim działaniem nie czyni on nikomu szkody.Nie ma prawa żadać bym zapinał pasy w samochodzie to moja sprawa czy przeżyję ewentualny wypadek.Moja sprawa co robię ze swoim majątkiem.Ten kraj nie jest krajem wolnych ludzi.To kraj wyzyskiwanych niewolników.
~Fred
Taki madry jestes? A jak twoja coreczka bedzie szla chodnikiem ze szkoly i pijany baran bez ubezpieczenia (no przeciez wolny kraj wiec nie musi sie podporzadkowywac) wpadnie na nia i ja zabije? Nadal popierasz swoja opinie? Nadal bedziesz szczesliwym wolnym czlowiekiem.
~azet odpowiada ~Fred
A jak będzie miał ubezpieczenie to co, odbije się od niej zamiast przejechać? W obliczu śmierci dziecka odszkodowanie od jakiegoś pijaka jest kwestią drugorzędną.
~Czytelnik odpowiada ~azet
Do Fred
Masz rację - żadne pieniądze nie zwrócą dziecka w przypadku jego śmierci, ale pomyśl przez chwilę i odpowiedz sobie sam - jeżeli w przypadku wypadku komunikacyjnego dziecko zostanie kaleką, będzie potrzebowało specjalistycznej opieki - miesięczne koszty rehabilitacji będą oscylowały w granicach 5-10 tyś. złotych - rozumiem,
Do Fred
Masz rację - żadne pieniądze nie zwrócą dziecka w przypadku jego śmierci, ale pomyśl przez chwilę i odpowiedz sobie sam - jeżeli w przypadku wypadku komunikacyjnego dziecko zostanie kaleką, będzie potrzebowało specjalistycznej opieki - miesięczne koszty rehabilitacji będą oscylowały w granicach 5-10 tyś. złotych - rozumiem, że będzie Cię na to stać - chyba, że nie masz wyobraźni.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki