W tym roku, uczestnicy walczyli przede wszystkim o prawa kobiet, które spotkały się z różnymi formami przemocy. Akcja rozpoczęła się wczoraj w południe i zakończyła dzisiaj - punktualnie o 12.
W Poznaniu uczestnicy przedsięwzięcia pisali listy przez całą noc. Poznański ośrodek akcji mieści się w domu studenckim Hanka. Chętni przychodzili nawet w środku nocy. Niektóre osoby mają na swoim koncie ponad 50 listów. O godzinie 3.00 organizatorzy doliczyli się w Poznaniu 900 petycji.
Ponad pół tysiąca listów napisali uczestnicy maratonu w Bydgoszczy. Akcję prowadzili studenci Wyższej Szkoły Gospodarki. Zdaniem organizatora Pauliny Bąk, wynik akcji jest sukcesem, szczególnie, że odbywała się w Bydgoszczy po raz pierwszy. Jak powiedziała, w mieście mało kto wie, że taka akcja jest prowadzona, ale w przyszłym roku na pewno uda się napisać jeszcze więcej listów.
Paulina Bąk powiedziała, że bydgoszczanie najczęściej pytali o sprawę młodej dziewczyny skazanej na karę chłosty oraz o sprawę rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej i kwestię wolności słowa w Rosji.
Łodzianie napisali prawie siedemset listów. Członkowie Amnesty International zachęcali, aby przyczynić się do uwolnienia osób skazanych w krajach gdzie łamane są prawa człowieka.
Najwięcej listów napisano wczoraj wieczorem - podkreśla Małgorzata Kameduła z Amnesty International. Ma ona nadzieję, że - jeśli z każdego miejsca na ziemi popłyna worki z listami, to zrobią wrażenie na decydentach. Organizatorzy wierzą, że uda się dzieki nim uwolnić chociaż kilka osób.
W Łodzi zbierane były także pieniądze na znaczki, aby organizacja mogła jak najszybciej wysłać wszystkie apele Polaków.
W ubiegłym roku udało się pomóc sześciu osobom spośród 21, na rzecz których pisano listy. W Polsce napisano prawie 22 tysiące listów, a na świecie - prawie 115 tysięcy. Petycje są wysyłane do decydentów politycznych na całym świecie.
Źródło:IAR



























































