REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polacy mają mniej biznesowych odrzutowców niż Czesi

2017-03-10 10:51
publikacja
2017-03-10 10:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Prywatne czartery biznesowych odrzutowców jeszcze nie cieszą się w Polsce dużą popularnością, ale wraz ze wzrostem zamożności Polaków może się to zmienić. Samolot na prywatny użytek ma w tej chwili nie więcej niż trzydzieści osób w całym kraju. Pod tym względem Polska plasuje się za dużo mniejszymi Czechami, gdzie prywatne samoloty ma prawie dwa razy więcej zamożnych obywateli.

fot. Richard Graulich / / ZUMA Wire

- Lotnictwo biznesowe na polskim rynku jest dość słabo rozwinięte. Szacujemy, że tylko kilkadziesiąt osób regularnie korzysta z business jetów. Kilkuset sporadycznie wynajmuje odrzutowce biznesowe. Prywatne samoloty na własność ma mniej niż trzydzieści osób w Polsce - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jakub Benke, prezes zarządu linii Jet Story, największego na polskim rynku przewoźnika dyspozycyjnego.

Prywatne loty biznesowe to odpowiedź na zapotrzebowanie biznesmenów, menadżerów i bardziej zamożnych klientów. Ich podstawowym plusem jest oszczędność czasu i wygoda. Samolot z pilotem i stewardessą można wynająć bez zapowiedzi na 2-3 godziny przed podróżą. Nie trzeba stać w długiej kolejce do odprawy, czas oczekiwania w terminalu jest skrócony do minimum, a pasażer może się pojawić na lotnisku nawet kilka minut przed odlotem. Do tego prywatny przewoźnik zadba o wygody na pokładzie luksusowego samolotu i zapewni transport z lotniska do wyznaczonego celu podróży.

- Największym plusem lotnictwa biznesowego jest oszczędność czasu. Nie tylko w powietrzu, lecz także na ziemi, bo pasażer może wsiąść do samolotu nawet pięć minut przed wylotem, nie musi czekać godzinę czy półtorej. Liczy się też prywatność. To, że w terminalu ani w samolocie nie ma tłumu, pasażer jest sam i nikt mu nie przeszkadza, dostaje luksusowy posiłek, nikt nie podsłuchuje rozmów - wylicza Jakub Benke.

W Polsce ta usługa nie jest jeszcze zbyt powszechna, ale w Stanach Zjednoczonych, Rosji i krajach zachodniej Europy cieszy się rosnącą popularnością. Smart Jet przytacza dane, z których wynika, że w USA jest około 11 tys. prywatnych samolotów biznesowych, co stanowi ponad dwie trzecie (70 proc.) całego rynku. Druga pozycja w globalnym rankingu przypada Europie, a najwięcej business jetów mają Niemcy, Brytyjczycy i Austriacy.

Wakacje na giełdzie

- W Polsce jest blisko trzydzieści odrzutowców biznesowych. To niewiele w przeliczeniu na liczbę mieszkańców i PKB. W Czechach, które mają gorszy wskaźnik i są dużo mniejsze, liczba prywatnych samolotów sięga pięćdziesięciu. Z kolei w Rosji, Niemczech czy Francji te liczby są nieporównywalne, bo tam tradycja luksusu jest dużo dłuższa. Liczymy na pewien przełom i na przyspieszenie polskiego rynku tak, aby przynajmniej dogonić Czechy, które są znacznie do przodu - mówi Jakub Benke.

Widełki cenowe w przypadku wynajęcia prywatnego samolotu są bardzo rozległe. Lot prywatnym samolotem na krótkim dystansie zaczyna się od kilkunastu tysięcy złotych, a kończy nawet na kilkuset - w przypadku długich tras międzykontynentalnych, którymi latają ciężkie odrzutowce.

- Pik wykorzystania odrzutowców biznesowych przypada na lato. Wbrew nazwie te maszyny służą zwykle do podróży w prywatnych celach. Są to wyloty na południe Europy, najczęściej do Włoch, Francji, na Teneryfę, czasami do Londynu. Mimo że jesteśmy polskim przewoźnikiem, to 90 proc. lotów wykonujemy dla klientów zagranicznych. Naszą sztandarową trasą jest przelot między Moskwą a Niceą lub Genewą - mówi Jakub Benke.

Maksymalnie kilkuosobowe prywatne samoloty nie wymagają takiej infrastruktury, jak regularne lotnictwo rejsowe. W Polsce jest kilkadziesiąt niewielkich lotnisk przystosowanych technicznie do lądowania małych samolotów.

- W Warszawie mamy świetną infrastrukturę. Jest Terminal General Aviation na Lotnisku Chopina w Warszawie, podobne terminale mamy też we Wrocławiu i Krakowie. Nie można powiedzieć, że infrastruktura lotnicza jest rozwinięta, ale to nie hamuje rozwoju rynku. Jeżeli przybędzie klientów, czarterów i prywatnych samolotów, których wciąż jest stosunkowo niewiele, to infrastruktura dogoni rynek - mówi prezes prywatnego przewoźnika Jet Story. 

Źródło:
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~hh
Wszyscy sie pancernych brzoz boją.
~mechanik
sam znam dwoch polskich biznesmenów którzy mają samoloty w czechach. Tam była tańsza licencja, tańszy leasing, lepsze prawo, więcej miejsc do lądowania, pomijam już koszty przechowania samolotu na lotnisku i inne kwestie. Tyle w temacie
~2222
tak ? i co ? samolot ma w czechach i jak chce lecieć to co ? jedzie pół dnia do czech np. z Warszawy geniuszu ? co z tego że więcej miejsc do lądowania ? polski biznesmen będzie latał sobie po czechach ?
~Leon odpowiada ~2222
Co przeszkadza trzymać czeski samolot na polskim lotnisku? Ot zamiast SP jest OK :)
~wikary
Zdaje się że paru w czarnych kieckach
też śmiga prywatnymi do Watykanu.
~Dżejms
Uważaj bo w pejsy się zaplączesz.
~sorry
Czesi zdaje się pogonili czerwonych z polityki, urzędów i biznesu na samym początku demokracji i wolnego rynku. No to teraz z tego korzystają.
~gronostaj
Zdefiniuj czerwonych. Bo jeśli chodzi ci o socjalistów to w Polsce właśnie zasiedli i z tego co mówią szybko władzy nie oddadzą.
~edd
W Czechach był taki sam układ jak w Polsce, a może nawet gorszy, jedynie RFN prawie całkowicie oczyściło po zjednoczeniu NRD z czerwonych. Lepsza pozycja Czechów wynika z lepszego startu w 89r, a właściwie zawsze byli bogatsi.
~purpura odpowiada ~edd
Czerwoni to samce w czerwonych kieckach?
Takich pogonili Czesi dawno temu, a u nas sie panoszą

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki