Poziom donosicielstwa wśród Polaków jest wysoki, i stale rośnie – wynika z danych Urzędów Kontroli Skarbowej. Jak się okazuje, najczęściej donosimy na sąsiadów i małżonków. Donosy, pomimo swojej niewielkiej wartości informacyjnej, ze względu na styl mogą dać urzędnikom wiele rozrywki.
Jak wynika z danych przekazanych przez Urzędy Kontroli Skarbowej portalowi Bankier.pl, liczba donosów z roku na rok wzrasta. Liczba donosów, które wpływają do UKS wzrosła w 2013 roku o 10% w stosunku do roku 2012, podobny wzrost odnotowano w 2012 w stosunku do 2011. Donosy są składane w różnych formach – listownie, osobiście, telefonicznie, lub pocztą elektroniczną. Urzędnicy zaznaczają, że zgodnie z prawem muszą się przyjrzeć każdej informacji od obywatela. Jak się okazuje, składane donosy najczęściej nie wnoszą żadnych istotnych informacji, lub po prostu mijają się z prawdą.
Spora część donosów jest składana na osoby, z którymi informatorzy są powiązani – często na kontrahentów, byłych (lub nawet obecnych) małżonków, czy sąsiadów. Zdarza się, że pracownicy składają donosy na prowadzących firmy, w których do niedawna pracowali. Większość donosicieli w jakiś sposób było pokrzywdzonych przez rzekomych oszustów podatkowych. Częstym powodem informowania urzędów jest, według składających donosy, nadmierne bogacenie się danej osoby. Takie wieści rzadko są poparte rzeczowymi dowodami, a urzędnicy zaznaczają, że wiele z nich wynika ze zwykłej zawiści.
Mimo, że donosy nie wnoszą wiele informacji do skarbówek, wiele z nich to istne „dzieła literackie”. Niektórzy stosują w swoich pismach pytania retoryczne: „A skąd niby miałby mieć pieniądze na zakup, skoro ciągle go widzę, że siedzi w domu”. Inni braki w wiedzy nadrabiają wyobraźnią: „Kupił sobie nowy, bardzo drogi samochód, wybudował piękny i duży dom, prowadzi dostatnie życie. Nie płaci podatków”. Zdarzają się i tacy, którzy piszą donosy z troski o ojczyznę: „Pan X permanentnie łamie przepisy prawa skarbowego. Takie działania mają na celu oszukanie Skarbu Państwa i życie na koszt uczciwych podatników” – właśnie z takimi donosami na co dzień muszą zmagać się urzędnicy.

/ml






























































