Po gwałtownej sesji na świecie indeksy w Warszawie nieznacznie spadły
Na świecie bardzo emocjonująca sesja – u nas początek i koniec. Otwarcie było pozytywne, a w górę indeks prowadziły KGHM i TPSA, nadal spadała Agora i BRE (jednak informacje o sprzedaży akcji przez kolejnego członka zarządu Agory i o możliwości obniżenia ratingu dla BRE podziałały). Odbicie w Eurolandzie bardzo szybko zamieniło się w nieduży wzrost, co robiło fatalne wrażenie. Inwestorzy bali się kupowania akcji. U nas nastąpił podobny proces, a indeks szybko powrócił w okolice wczorajszego zamknięcia.Przed 11.00 w CNBC zaczęto mówić o wczorajszej, prawdopodobnej interwencji Plunge Protection Team (Grupy ds. rynków Finansowych). To zrobiło fatalne wrażenie. Wszyscy zdają sobie sprawę, ze bez końca rynku bronić nie można. Wiele indeksów w Europie przeszło na minusy. Ciągle rosło euro. To samo działo się i u nas i już o 11.00 przełamaliśmy wsparcie na 1150 pkt.. Szczególnie mocno spadało BRE. O 11.30 Wig-20 doszedł do 1140 pkt. i rynek zamarł. Okazało się, że słusznie, bo indeksy w Eurolandzie zaczęły nieco odbijać. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie.
Nasz rynek lekko wzrastał od 1145 do 1148 pkt., a handlu prawie nie było. Doskonale zachowywał się TPSA, nieźle PKN i KGHM. Właściwie nic się nie działo, co dawało złudzenie spokoju. Od 14.15 rynek przyśpieszył i mocniej ruszył do góry. Bardzo dobrze zachowywał się BZ WBK. Rynki w Eurolandzie też niwelowały straty.
O 15.15 rynek dostał bardzo dobre dane makro z USA (wykorzystanie potencjału i produkcja). To natychmiast podniosło indeksy w Eurolandzie. Nasz rynek też lekko wzrastał. Nie zmieniło za to kontraktów w USA. Nie dane makro się najbardziej w tej chwili liczą. Ale początek sesji w Stanach nie był wcale tak zły, jak wskazywały kontrakty, co pozwoliło na chwilowe wzrosty w Europie i u nas. To był jednak tylko początek, bo szybko indeksy doszły do poziomów prognozowanych przez kontrakty. Nasz rynek na to nie praktycznie nie reagował, chociaż fixing przyniósł jednak niewielki spadek. Nie reagował też na podawane przez Reuters tezy ministra Kołodki – były zbyt ogólne, żeby miały coś zmienić.
Na WIG-20 wsparcie na 1150 pkt. zostało naruszone, ale indeks nad nie powrócił, co jest dobrym sygnałem. Wykres jutro rano z powodów technicznych. Pozostaje teraz czekać, jak zachowają się rynki USA.



























































