Papierowe banknoty mają za sobą kilkaset lat historii. Zabezpieczenia przed fałszerstwami stają się coraz bardziej skomplikowane, a koszty produkcji gotówki rosną. Kilkanaście krajów na świecie zdecydowało się pójść inną drogą i zastąpiło papier tworzywem sztucznym.

Źródło: iStockphoto/Thinkstock
Narodowy Bank Polski przedstawił właśnie nową edycję polskich banknotów. Wprowadzono kilka dodatkowych elementów, które mają zabezpieczać pieniądz przed fałszerstwem i utrudniać życie oszustom. Nie zmienił się wzór graficzny banknotów, ale opalizujący druk, odsłonięty znak wodny i nowy pasek metaliczny spowodują, że w przypadku niższych nominałów łatwo zauważymy różnicę pomiędzy nowym a starym polskim złotym. W wielu krajach banki centralne decydują się jednak na radykalniejsze zmiany.
Krótkie życie banknotu
Zobacz także
Jedną z najpoważniejszych wad papierowych banknotów jest ich niewielka trwałość. Jest to szczególnie uciążliwe w gorącym i wilgotnym klimacie, gdzie żywotność pieniądza dodatkowo się skraca, a dość delikatny materiał jest narażony na uszkodzenia. Dlatego już kilkanaście lat temu firmy produkujące pieniądz na zlecenie banków centralnych zaczęły eksperymentować z tworzywami sztucznymi. Pionierem była Australia, gdzie już w 1988 roku zaczęto emitować polimerowe banknoty. Od 1996 roku Reserve Bank of Australia emituje wyłącznie plastik, a papierowe pieniądze wycofano z obiegu.
Wkrótce śladami Australii podążyły kolejne kraje. Firma Securency, w której udziały miał bank centralny z antypodów, starała się sprzedać opracowaną przez siebie technologię. Jak się później okazało, sprzedaż bywała bardzo agresywna – w kilku krajach przedstawiciele firmy sięgnęli po łapówki, by przekonać decydentów do swoich racji. Tak się stało m.in. w Wietnamie i Nigerii. Skandal wokół plastikowego pieniądza zaszkodził wizerunkowi Reserve Bank of Australia, ale nie zatrzymał rozwoju pionierskiej technologii.
Pieniądz do recyklingu
Dziś plastikowy pieniądz emituje lub ma zamiar emitować kilkadziesiąt krajów na świecie. Korzysta się przy tym z różnych rozwiązań. Banknoty hybrydowe tworzone są z papieru i polimerów, np. łączonych warstwowo (plastik-papier-plastik, kompozyt Durasafe opracowany przez Landqart AG). Taka jest nowa wersja franka szwajcarskiego, który ujrzy światło dzienne w przyszłym roku.
Trwałość takiego pieniądza jest wielokrotnie większa niż banknotów papierowych. Zastosowanie tworzyw sztucznych ma jednak efekty uboczne – trzeba zadbać o utylizację zużytego produktu. Polimerowe banknoty mogą podlegać wtórnemu wykorzystaniu, co zmniejsza ich niekorzystny wpływ na środowisko. Mogą one trafić z powrotem na rynek pod zupełnie inną postacią, np. mebli ogrodowych.
Kanadyjski przezroczysty dolar
Przykładem możliwości stwarzanych przez nowe tworzywo jest kanadyjska studolarówka. Banknot ma przezroczysty pasek, na którym znajduje się metalizowany druk ze zdjęciem zmieniającym kolory, gdy patrzy się na nie pod kątem. Na półprzezroczystym wzorze liścia klonowego znajdują się ukryte znaki – nominał banknotu.
NBP też ma zamiar zaeksperymentować z nowym tworzywem. W przyszłym roku światło dzienne ujrzy pierwszy polski banknot polimerowy. Będzie to kolekcjonerska edycja dwudziestozłotówki, z marszałkiem Piłsudskim na awersie.
Zwolennicy pieniądza elektronicznego wieszczą rychły koniec namacalnych banknotów i monet. Nawet jeśli mają rację, to proces ten potrwa dłużej niż się spodziewają. W tym czasie dobrze znane nam banknoty przejdą zapewne kolejny etap ewolucji i przestaną szeleścić.
Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

































































